Kontra (2010-20)

Gdy w roku 2001 pojawił się serial Przez 24 godziny (2001-10), telewizja nie była gotowa na produkcję, z taką dawką wysokooktanowej rozwałki. Największym zaskoczeniem jednak było podejście twórców, którzy nie bali się zabijać bardzo znaczących i popularnych postaci. Serial ten z miejsca stał się wyznacznikiem mocnego, męskiego kina telewizyjnego i przez wiele lat nie miał sobie równych. Gdy po 8 sezonach został on zakończony (nie liczę sezonu 9, który został dodany na siłę, ani tym bardziej dodatku w postaci Legacy, który był bardzo słaby), w sercach fanów tego typu rozrywki zrobiła się pustka wielkości granatu rzuconego przez Jacka Bauera. Na szczęście nie trzeba było długo czekać, bo w tym samym roku pojawił się brytyjski serial Kontra (Strike Back).

To, co amerykanie zaczęli, Brytyjczycy doprowadzili do perfekcji. Nie tylko podejście do kategorii wiekowej się zmieniło, ale także rozwinięto nawet stosunek do bohaterów (w tym głównych), którzy ginęli na potęgę. Było ostrzej, bardziej wulgarnie i przede wszystkim jeszcze bardziej szałowo. Akcja dotyczyła już nie samych Stanów Zjednoczonych, ale całego świata. Bohaterowie pojawili się na wszystkich kontynentach i walczyli z każdego rodzaju terrorystami (no może poza ekoterrorystami). Co najważniejsze byli bardziej z krwi i kości niż Jack Bauer.

Po pierwszym sezonie, gdy serial był jeszcze w powijakach, nastąpiła ogromna zmiana rozmachu. Wprowadzono dwóch nowych bohaterów, którzy z miejsca zastąpili protagonistę serii pierwszej. I to był strzał w dziesiątkę. Chemia między nimi to najlepszy buddy movie w historii telewizji. Onelinery, docinki, ale także głębsze uczucia i emocjonalny rozwój postaci, tego brakowało w 24. Bohaterom Kontry się po prostu kibicuje i trzyma za nich kciuki, co nie raz prowadzi do przyspieszonego bicia serca, bo nigdy nie ma pewności, czy przeżyją następną misję.

Przez cztery sezony Michael Stonebridge (MI6) i Damien Scott (eks-CIA) prą do przodu, eliminując co raz to nowsze czarne charaktery. A galeria tych postaci jest zaiste barwna. Od watażków z Afryki, przez byłych członków IRA po samą Północną Koreę w najlepszym 5 sezonie.

Aktorsko serial przedstawia się wręcz niesamowicie jak na tę formę rozrywki. Wszyscy protagoniści sprawiają, że ich postaci są żywe, nie są maszynami, pokroju Schwarzeneggera czy Seagala, tylko ludźmi, z krwi i kości, którzy krwawią, są łamani i niejednokrotnie postrzeleni. W każdym odcinku czuć, że to właśnie teraz mogą zginąć.

I tu niestety następuje przysłowiowa łyżka dziegciu… Sezon szósty zerwał ze wszystkim, co było do tej pory, wprowadził nowych bohaterów głównych oraz ze scenariusza zrobił kalkę pierwszych sezonów. Niestety wyszło to strasznie sztucznie i nie dało się już tego oglądać. Nie był to już ten sam serial. Na szczęście pierwsze 5 sezonów kończy się w taki sposób, że pozostałe można sobie darować, a i tak odczuć kompletność serii.

Dla tych wszystkich, którzy chcą poczuć ogrom adrenaliny i dać się wciągnąć w wir antyterrorystycznej akcji, jest to spełnienie marzeń.

Dystrybucja w Polsce: HBO GO 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *