Strefa przyszłości (1990)

Zmarły w 2015 r. reżyser David A. Prior podejmuje wiecznie żywy archetyp rewolwerowca z Dzikiego Zachodu. Rozprawia się z nim w charakterystyczny dla siebie sposób, czyli pod postacią naszpikowanego testosteronem B-klasowego kina akcji. Wybuchy, strzelaniny, twardzi faceci i nagie biusty. Tak scharakteryzować można filmy z kultowej wytwórni ery wideo Action International Pictures. Największym hitem Priora jest bez wątpienia klasyk polskich wypożyczalni kaset Żywy cel (1987), gdzie w głównej roli wystąpił brat reżysera Ted. Film do dziś wzbudza wiele emocji wśród licznego grona fanatyków.

Strefa przyszłości (1990) to film sensacyjny z elementami science-fiction utrzymany w znanej fanom Priora konwencji. Akcja rozgrywa się w nieokreślonym czasie i miejscu. Poznajemy podstarzałego glinę Johna Tuckera, szczycącego się opinią najlepszego strzelca i łowcy głów. Mieszka on z żoną na przedmieściach i od czasu do czasu likwiduje kilku delikwentów, zgarniając za usługę pokaźne sumy pieniędzy. Wszystko się zmienia, gdy niespodziewanie pojawia się w mieście młody policjant Billy. Czy oboje będą potrafili się dogadać rozwiązując, zagadkę tajemniczej eksplozji na statku i ładunku imponującej ilości narkotyków?

Korupcja, układy, koks i młode dziewczęta. Miejscowy gangus Hoffman prowadzi luksusowy tryb życia w swej posiadłości. Basen, zimne drinki i masująca spracowane plecy seksowna Barbie. Czy Tucker zdoła rozwiązać zagadkę? Kim tak naprawdę jest Billy? Od razu zaznaczę – nie czytajcie opisów filmu w popularnych serwisach, gdyż zdradzają praktycznie całą fabułę!

W roli twardego rewolwerowca strzelającego w samo serce bez mrugnięcia okiem wcielił się David Carradine. Legendarny aktor kina klasy B łączy siły ze wspomnianym Tedem Priorem, a na drugim planie mamy okazję zobaczyć Charlesa Napiera.

Bardzo lubię tego aktora o charakterystycznej facjacie osiedlowego moczymordy. Dał popis swych umiejętności w niejednej B-klasowej sensacji. Z mojej strony serdecznie polecam Nocnego łowcę (1986) wydanego w Polsce swego czasu przez firmę ViM (czytał Tomasz Knapik) oraz Otchłań kosmosu (1987), który miałem okazję oglądać na kasecie wydanej przez Neptun Video Center.

Obecność powyższych nazwisk nie zmienia faktu, że jest to wciąż złe kino dla fanów niskobudżetowych produkcji z kiepskimi dialogami i fatalną ścieżką dźwiękową. Sceny strzelanin są godne pożałowania. David Carradine niestety nie przykłada się zbytnio do swej roli, ale jego stalowa ręka strzelająca promieniami laserowymi robi wrażenie. Śmieszą wideokonferencje prowadzone z dyspozytorką przez mały telewizorek w zdezelowanym jeepie.

Film w latach 90. krążył w obiegu na taśmie wydanej przez firmę Selko. Zdecydowanie kino tylko dla konesera tanich, kasetowych pozycji.

Oryginalny tytuł: Future Zone

Produkcja: USA, 1990

Dystrybucja w Polsce: BRAK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *