Perwersja i przemoc we włoskim kinie giallo. Część II – Zbrodnia i konkluzja

Pierwszą część artykułu możecie znaleźć tutaj!

Zbrodnie

Za zbrodnią w kinie giallo często stoi jakaś inna forma przestępczej działalności lub niechęci do określonej grupy społecznej, przykładowo homoseksualistów lub hipisów. Dlatego też cały nurt można odbierać jako wyidealizowaną kronikę włoskiego systemu prawnego.

Najczęściej spotykanym procederem robiącym za fabularny trybik napędzający całą historię jest cudzołóstwo i związany z nim szantaż. To bardzo fajne tło do kryminału, ponieważ czyni każdego z bohaterów podejrzanym i mającym coś do ukrycia. Z drugiej strony zawsze znajdzie się ktoś, kto ma na kogoś jakiegoś haka – najczęściej potajemnie wykonaną fotografię. Nierzadko szantaż ma na celu obnażenie homoseksualnych skłonności czy wspomnianej właśnie zdrady. Jednak najczęściej ma ona coś wspólnego ze zbrodnią, za którą winni nie poniósł kary, jak w Bezsenności (2001) Dario Argento. Już w 1970 roku temat ten podjął Sergio Bergonzelli w swoim “proto-giallo” In the Folds of the Flesh.

“In the Folds of the Flesh” (1970), reż. Sergio Bergonzelli

Zażywanie narkotyków, jak i handel nielegalnymi substancjami, to równie częsty motyw w kinie giallo. Już w pionierskim The Girl Who Knew Too Much (1963) Mario Bavy główna bohaterka zostaje poczęstowana przez nieznajomego współpasażera samolotu paczką papierosów. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że tak naprawdę w środku znajdują się starannie skręcone jointy, a sam (jak się później okazuje dealer) zostaje aresztowany od razu po zejściu na lotnisko. W epilogu filmu bohaterka wyrzuca paczkę “wesołych papierosów” przez balkon, które z uśmiechem przechwytuje przechodzący akurat ksiądz. Jednak w filmie Bavy motyw narkotyków to tylko jeden ze sprytnie umieszczonych “czerwonych śledzi”. I choć takie zagarania są czymś częstym w kinie giallo, tak wprowadzenie fałszywego wątku handlu narkotykami na samym początku historii jest wysoce niekonwencjonalny.

Z problemem narkotyków wiąże się również inne, bardziej akceptowane społecznie uzależnienie – alkoholizm. W The Fifth Cord (1971) Luigiego Bazzoniego, Andrea Bild (w tej roli Franco Nero) jest alkoholikiem, któremu pijacki marazm skutecznie przeszkadza w prowadzeniu dziennikarskiego dochodzenia. W filmie tym alkohol stanowi oczywistą przeszkodę, która nie pozwala bohaterowi zapamiętać nawet konkretnych twarzy poznanych osób. W stylowym filmie Luciano Ercoli, Death Walks at Midnight (1972), modelka Valentina (Susan Scott) eksperymentując z nowym rodzajem narkotyku, staje się świadkiem morderstwa w mieszkaniu naprzeciwko. Stan po spożyciu stawia zeznania kobiety pod znakiem zapytania i czyni niepewną jej figurę naocznego świadka.

W filmach takich jak Paranoia (1969) lub The Forbidden Photos of a Lady Above Suspicion (1970), alkoholizm bohaterów jest podstawą ich podatności na manipulację i szantaż. Co ciekawe, w obu tych filmach morderstwo nie stanowi osi fabuły, a historia kręci się wokół spisków i zastraszania właśnie.

“Dom śmiejących się okien” (1976), reż. Pupi Avati

Oprócz przemocy, której skutkiem jest śmierć, filmy giallo przesycone są atmosferą brutalności w szerszej perspektywie. Oprócz morderstw stanowiących oś fabuły, światy wykreowane przez włoskich twórców wręcz ociekają makabrą. Często jesteśmy świadkami morderstw, które są tylko tłem i nie łączą się w żaden sposób z głównym wątkiem, jak w Głębokiej czerwieni (1975) Dario Argento. W filmie tym poznajemy głównego bohatera w chwili bycia świadkiem zabójstwa własnego ojca. Choć cały film dzieje się w jego dorosłym życiu, Argneto co jakiś czas puszcza oko w stronę tragedii sprzed lat. Ale u Dario jest to dość częsty zabieg, reżyser ten lubi budować swoje postacie na podstawie brutalnych wydarzeń z przeszłości.

Włoski twórca jak żaden inny lubował się (uogólniając rzec jasna!) w znęcaniu się nad zwierzętami. I jest to dla wielu osób bariera nie do przekroczenia nawet wtedy, gdy jest to tak mocno “odrealnione” jak zabójstwa psa węszącego przy grobie w In the Folds of the Flesh (1970) Sergio Bergonzellego czy znęcanie się dozorcy nad czworonogiem u Lamberto Bavy i jego A Blade in the Dark (1983). Bardziej niepokojące są jednak filmy takie jak wspominana tutaj wielokrotnie Głęboka czerwień Argento ze swoją sceną z traszką czy sekwencja ze szczurami w Domu śmiejących się okien z 1976 roku. Oba te przykłady ilustrują wrodzone skłonności do przemocy z bardziej skonkretyzowanym okrucieństwem mordercy.

Jak wspomniałem już na początku, najbardziej rozpowszechnionym w kinie giallo nadużyciem jest cudzołożnico. Ośmieliłbym się nawet stwierdzić, że ten niechlubny proceder pojawiał się częściej, niż taki szantaż. I choć ta czynność nie do końca jest niezgodna z prawem, skutecznie osłabia ona strukturę społeczno-rodzinną, prowadząc w konsekwencji do dużo poważniejszych zbrodni.

Bohaterowie włoskiego kryminału często wpadają w romanse, gdzie widoczna jest spora różnica wieku obu partnerów. Najczęściej dotyczy on starszego mężczyzny i młodszej kobiety, nierzadko w relacji uczennicy i nauczyciela. Motyw ten stanowi również o kwestionowaniu przez nurt pewnych społecznych i kulturowych tematów tabu, jak nastoletnia ciąża czy aborcja. To wokół tego właśnie kręci się fabuła wybitnego What Have You Done to Solange? (1972) Massimo Dallamano.

“What Have They Done to Solange?” (1972), reż. Massimo Dallamano

Inne przestępstwa związane z seksualnością obejmują między innymi podglądactwo, sadomasochizm i kazirodztwo. To ostatnie możemy zobaczyć choćby w Kocie o dziewięciu ogonach (1971) czy In the Folds of the Flesh (1970). Jednak największym problemem współczesnego świata dla filmowców okazał się homoseksualizm. Dlatego też geje pojawiają się w giallo zazwyczaj w roli drugoplanowych postaci, nierzadko podejrzanych. Często też homoseksualizm jest obrazowany przez swoje stereotypy, czyniąc ze zniewieściałych mężczyzn obiekty komediowe. Jak na przykład pocieszny śledczy Arrosio (Jean-Pierre Marielle) w Czterech muchach na szarym aksamicie (1971). Na tym tle lepiej wypadają lesbijki, które stanowią miły dla męskiego oka i duszy element wzbogacający film.

Jednak najpopularniejszym motywem zbrodni w “żółtym kinie” pozostaje chciwość. Mario Bava wykorzystał chciwość budując swoich burżuazyjnych bohaterów Five Dolls for an August Moon (1970), którzy na odizolowanej od świata wyspie mogą dać upust swoim niecnym pociągom. Podobnie jest również w jego A Bay of Blood (1971), w którym chęć posiadania malowniczego kawałka ziemi nakręca spiralę zbrodni.

 

Konkluzja

Patrząc na nurt slasher, który bezpośrednio wyrósł właśnie z giallo, o włoskich kryminałach możemy mówić w kontekście “horroru realistycznego”. Nie znajdziemy tutaj trzymanego w jeziorze nieśmiertelnego mutanta, poparzonego gościa podróżującego przez sny czy demona z błoniastymi skrzydłami. Śmiertelne zagrożenie stanowią tutaj ludzie z krwi i kości, oddychający i wyglądający tak samo, jak my. Również przemoc nie jest tutaj przerysowana w komiksowym wręcz stylu.

Eksperci zauważają mocne powiązanie XIX wiecznej powieści gotyckiej z XX wiecznymi historiami detektywistycznymi. Można nawet powiedzieć, że te drugie bezpośrednio wyewoluowały z tych pierwszych. Dlatego też w prostej linii możemy zaliczyć giallo do szeroko pojmowanego worka tytułowanego “horrorem”. Albo nazwać giallo kinem granicznym, stojącym właśnie między horrorem a klasycznym kryminałem.

Termin “horror realistyczny” sugeruje również, że my sami żyjemy w pewnego rodzaju prawdziwym horrorze. Świat wokół, zwłaszcza przenikający każdą sferę życia zbrodniczy półświatek, to naprawdę wdzięczna scenografia dla filmu grozy. Wiele pozornie zwyczajnych rzeczy i zdarzeń może szybko zwrócić się przeciwko nam z morderczym zamiarem. Przemoc i niebezpieczeństwo we współczesnym świecie są wszędzie i codziennie doświadczamy jakiejś formy niebezpieczeństwa. Giallo wydaje się argumentować, że jeśli jakikolwiek przedmiot może stać się narzędziem zbrodni – długopis, łopata i pogłębiarka – każdy może być mordercą.

Dziką bandę (1969) Sama Peckinpaha otwiera scena, w której grupa dzieciaków maltretuje skorpiona. To „naturalne okrucieństwo”, jak zdaje się sugerować film Peckinpaha, tkwi w nas wszystkich, nie tylko w tak zwanej klasie przestępczej. Taką wrodzoną chęć zadawania bólu widzimy również w giallo, we wspomnianej Głębokiej czerwienie czy Domu śmiejących się okien. Te obrazy okrucieństwa zestawione są z późniejszymi mordercami. Wszystkie grzechy wokoło, cudzołóstwo, podglądactwo, chciwość, korupcja, pedofilia, uzależnienia czy znęcanie się nad słabszymi to tak szeroki zakres, że po części wszyscy czujemy się winni. A zatem jeśli wszyscy czujemy winę, to co tak naprawdę odróżnia nas od prawdziwego mordercy z filmu giallo?

Źródło: La Dolce Morte – Vernacular Cinema and the Italian Giallo Film, Mikel J. Koven, 2006

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *