Człowiek bez pamięci (1974)

Widmo utraty własnej tożsamości nie napawa optymizmem. Wszystkie wspomnienia z lat młodzieńczych, pierwsze miłości i przygody z lat studenckich. Narodziny dzieci, wspólnie spędzone chwile z przyjaciółmi. Wielu z nas wolałoby oddać cały swój dobytek, byle tylko móc zachować swe wspomnienia na zawsze. Niestety, bohater włoskiego giallo Człowiek bez pamięci (1974) musiał zmierzyć się z tym nadzwyczaj bolesnym przeżyciem.

Film wyreżyserował Duccio Tessari, czyli weteran włoskiego kina uznawany za jednego z ojców chrzestnych spaghetti westernu. Urodzony w 1926 r. w Genui reżyser współtworzył wraz z Sergio Leone słynny Za garść dolarów (1964), by następnie rok później przyłożyć swą rękę do początku olbrzymiej kariery Giuliano Gemmy, kręcąc Pistolet dla Ringa (1965) oraz późniejszy sequel. Imał się wielu różnych gatunków, z początku kręcił filmy dokumentalne i pisał scenariusze do włoskich filmów peplum (kostiumowe kino historyczne, zazwyczaj pełne scen bitewnych i historii o przygodach dzielnych herosów). Dzisiaj mam przyjemność zaprezentować giallo jego autorstwa o tytule Człowiek bez pamięci (z ang. The Man Without a Memory).

Przy filmie wraz z Tessarim pracował Ernesto Gastaldi, legendarny scenarzysta mający na koncie wiele prawdziwych pereł włoskiego kina gatunkowego. Wyreżyserował Libido (1965), napisał scenariusze do gotyckiego horroru The Whip and the Body (1963) w reżyserii Mario Bavy, giallo The Sweet Body of Deborah (1968) Romolo Guerrieriego, So Sweet… So Perverse (1969) Umberto Lenziego, Torso (1973) Sergio Martino oraz wiele innych. Nazwisko Gastaldiego jest swoistym znakiem gwarantowanej jakości wśród miłośników włoskich produkcji. Produkcją zajął się Luciano Martino, znany włoski producent z tamtych lat.

Bohater filmu po wypadku samochodowym traci pamięć. Przy sobie znajduje paszport na nazwisko Peter Smith. Cała przeszłość i wspomnienia są jedną wielką czarną dziurą. Mężczyzna regularnie odwiedza psychiatrę, który od dłuższego już czasu próbuje pomóc mu przypomnieć, kim jest. Po jednej z wizyt u drzwi lekarza spotyka tajemniczego Phillipa, który oznajmia mu, że Peter tak naprawdę ma na imię Ted, jest Brytyjczykiem, mieszka od kilku miesięcy w Nowym Jorku, a we włoskim Portofino zostawił swoją żonę. Tajemniczy informator natychmiast ginie od strzału zza okna, a nasz bohater chowa zwłoki do szafy. Gdy do drzwi puka listonosz i wręcza mu telegram od pewnej kobiety o imieniu Sara, Ted postanawia pojechać do Portofino i spotkać się z nią. Okazuje się, że Sara to jego żona, ale problem polega na tym, że nie wysyłała ona nigdy żadnej wiadomości do męża…

W roli borykającego się z amnezją mężczyzny mamy okazję podziwiać Luca Merendę, weterana ówczesnych produkcji. Całkiem niedawno miałem przyjemność obejrzeć inne giallo z jego udziałem, wspomniane już wyżej Torso (1973). Dla ciekawostki podam też fakt, że aktor w 2007 roku zagrał rolę detektywa w filmie Hostel 2 po wielu latach bezczynności. Często grywał we włoskich filmach policyjnych. W Polsce na kasetach wideo wydano w latach 90. Kidnap Syndicate (pod tytułem Śmiertelny interes), brutalne kino kryminalne ze świetną muzyką Bacalova w reżyserii Fernando Di Leo, mistrza tego typu kina.

Jako Sara, czyli żona głównego bohatera wystąpiła Senta Berger, aktorka austriackiego pochodzenia. Urodzona w Wiedniu w 1941 r. ma na swoim koncie masę filmów i do dziś aktywnie pojawia się na ekranie. Od 1966 r. jest żoną niemieckiego reżysera Michaela Verhoevena, który w 1970 r. wywołał skandal na 20. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie prezentując swój krytykujący wojnę w Wietnamie film O.K. (1970). Po seansie jury zrezygnowało z przyznawania nagród, a imprezę szybko zakończono przed czasem. W roli przyjaciela Teda na ekranie pojawia się Bruno Corazzari, aktor o charakterystycznej aparycji, często pojawiający się w filmach kryminalnych i giallo, najczęściej w roli szemranych typów.

Tessari umiejętnie wodzi widza za nos, wprowadzając kolejne wątki i postaci, co sprawia, że praktycznie każdy staje się automatycznie wplątany w intrygę. Jak wskazuje jeden z alternatywnych tytułów produkcji Puzzle, historia to przede wszystkim sprawnie prowadzona intryga, a widz zmuszony jest układać całość niczym elementy układanki. Nie jest to jedno z tych giallo, w których leje się krew, a szalony morderca w czarnych rękawicach ugania się za mniej lub bardziej roznegliżowanymi atrakcyjnymi niewiastami. Budowane stopniowo napięcie wkręca widza coraz mocniej, przynosząc zaskakujące sceny. Wzrastające poczucie zagrożenia, jakie odczuwają główne postacie, nie pozwala spokojnie wysiedzieć.

Człowiek bez pamięci zaliczę do całkiem udanych giallo. Aktorsko jest całkiem nieźle, zarówno Merenda, jak i Berger spisali się, jak należy. Lubię Merendę, ciężko jest go z kimkolwiek innym pomylić na ekranie. Całość oprawiono interesującą muzyką utrzymaną w stylistyce typowej dla giallo z nucącymi kobiecymi wokalami. Podsumowując, ogląda się dobrze i koneserzy zapewne sprawdzą to dziełko bez konieczności rekomendowania.

Oryginalny tytuł: L’Uomo senza memoria

Produkcja: Włochy, 1974

Dystrybucja w Polsce: BRAK

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *