Ulica Strachu – część 2: 1978 (2021)

Po nie do końca udanym seansie, jakim okazało się netflixowe Ulice Strachu – część 1: 1994 (2021), z braku laku zdecydowałem się dać szansę sequelowi. Ten na papierze prezentuje się przynajmniej bardzo dobrze! Bo w końcu slasher dziejący się na letnim, do bólu amerykańskim obozie to coś, co zajmuje specjalne miejsce w moim sercu. A że pierwszy film serii miał w sobie jakieś tam dobre elementy, była szansa na to, że zostaną one tutaj pociągnięte jeszcze mocniej.

Fabuła odpala się w momencie, w którym zakończył się 1994. Główna bohaterka poprzedniego filmu, aby uratować swoją opętaną morderczym szałem dziewczynę, trafia do domu jedynej ocalałej z dawnej masakry pani Berman (Gillian Jacobs). Ta po prośbach i namowach decyduje się pomóc przerażonym nastolatkom, ale najpierw opowie im historię letniego obozu Nightwing i rzezi, jaka dokonała się tam w tytułowym 1978 roku.

I to, co 1978 trzeba przyznać, jest fakt, że ogląda się go o wiele przyjemniej od poprzednika! Być może to moja osobista skłonność to obozowych opowieści, zwłaszcza kiedy film kręcono w tych samych miejscówkach, gdzie w roku 1986 powstawał Piątek 13-tego VI: Jason żyje. Scenografia zatem to miłe dla oka chatki, obozowa stołówka, okalający placówkę las czy ikoniczna brama wjazdowa. Idealna otoczka, by nakręcić oldskoolowy slasher. Niestety, twórcy mieli na to zupełnie inny pomysł.

Oczywiście nie mówię, że miała to być prosta jak budowa cepa sieka na wzór kultowego gdzieniegdzie Dude Bro Party Massacre III (2015). Ale film należy oczywiście do nieco bardziej złożonej linii fabularnej, która wymusiła nabicie w scenariusz tak wielu wątków, jak to tylko możliwe. Na całe szczęście nie mamy tutaj całego przeglądu morderców znanych z poprzednika, ale chwila nieuwagi wystarczy, by podczas seansu złapać się za głowę i krzyknąć „o chuj tu chodzi?!”.

Ja chyba oczekiwałem po filmie Netflix czegoś będącego bliżej klasycznej konwencji slashera z jakimiś fajnymi niuansami. Ale ok, jak już wspomniałem, jest to część większej całości i zwyczajnie musi spinać się z całą tą mitologią ustanowioną w innych filmach. Przynajmniej kiedy już przechodzimy do właściwej części filmu, to nie ma co narzekać. I było to chyba to, na co najbardziej czekałem po seansie pierwszej części!

Patrząc na wpis w popularnej, internetowej encyklopedii dotyczący R. L. Stine’a – twórcy literackiego pierwowzoru – czytamy, że jest to twórca powieści grozy dla dzieci. No nie wiem, gdyby moje dziecko podjarane lekturą jednych z jego książek poprosiło mnie, abym puścił mu któryś z odcinków Ulicy strachu, grubo bym się zastanowił. Mimo że wszystko jest tutaj wymuskane jak po wizycie Magdy Rozenek w białych rękawiczkach, to krew i brutalność powinna zaspokoić każdego domorosłego zwyrola! Co ciekawe, finałowa scena, kiedy to dwa ciała masakrowane są przy użyciu noża i siekiery, wprowadziła mnie w ten przyjemny stan lekkiego dyskomfortu.

O klasę wyżej względem roku 1994 wypadają też w moim mniemaniu aktorzy. Poprzednio nie sympatyzowałem z nikim, życząc tym stereotypowym kukłom długiej i bolesnej śmierci pod nożem czy innym ostrym przedmiotem. Tutaj jest już o wiele lepiej, może to dlatego, że wcielający się w bohaterów ludzie mają jakieś takie sympatyczniejsze twarzy. Wciąż są to figury, których osobowość składa się ze stereotypu, ale miło zobaczyć jest powtarzającą rolę Maxie ze Stranger Things (2016-) Sadie Sink.

Nie ma tutaj o czym więcej gadać, 1978 to kolejny, wypluty z przerobowej taśmy produkt. Tym razem jadąc przez produkcyjną machinę, ktoś dosypał nieco więcej serca i miłości, które gdzieś tam przebijają się w ogólnej nijakości. Czy żałuję poświęcenia na niego prawie 2 godzin życia? Nie, bo panująca nad nim wakacyjna aura idealnie podkręciła mnie do przedłużenia sobie dzieciństwa i robienia głupich rzeczy na łonie natury. Na wieczór we dwóję czy posiadówkę ze znajomymi jak znalazł.

Oryginalny tytuł: Fear Street: Part Two – 1978

Produkcja: USA, 2021

Dystrybucja w Polsce: Netflix

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *