Zombie express 2: Półwysep (2020)

Nie będę jedyny, jeśli powiem, że wyreżyserowany przez Yeon Sang-ho Zombie Express z 2016 roku był najbardziej interesującym, innowacyjnym i ekscytującym romansem kina z nieumarłymi zombie od lat. Zresztą Koreańczycy umieją w horror o żywych trupach, co udowodnili choćby fantastycznym serialem Kingdom (2018-). Zresztą lubię myśleć, że Zombie Express jest jakąś tam odległą kontynuacją tego serialu! W tym samym uniwersum dzieje się również omawiany tutaj Półwysep.

Gang Dong-won wciela się Jung-seoka, koreańskiego żołnierza mieszkającego obecnie w Hongkongu wraz z innymi uchodźcami z nękanego przez zombie kraju. Tutaj, na wygnaniu, lokalna triada oferuje Jung-seokowi pracę, która wymaga jego powrotu do Korei i odnalezienia milionów dolarów, które zostały pozostawione w ciężarówce. Heh, ktoś tu ma flashbacki z netflixowej Armii umarłych (2021)? No to bardzo dobrze! Bo nad wszystkim unosi się ten sam vibe pobocznej misji w jakiejś grze z cyklu Far Cry.

W przeciwieństwie do swojego poprzednika nie próbuje powiedzieć nic ważnego. Nie próbuje niczego wymyślać na nowo. Jest to, jeśli w ogóle możemy już mówić o jakimś uniwersum, w którym funkcjonuje, oszałamiająco i rozczarowująco przeciętny film. Jeśli podejdziesz do niego, oczekując czegoś więcej, rozczarujesz się. To naprawdę przeciętne pod względem wykonania i przedstawionej historii kino akcji, które motyw zombie wykorzystuje do… mielenia żywych trupów wygenerowanymi w komputerze kołami samochodów.

Farsz dla tego azjatyckiego pierożka stanowi misja ratunkowa polegająca na uciekaniu i strzelaniu, która szczerze lepiej działałaby jako gra wideo. W końcu to medium, które można oprzeć tylko na rozgrywce, pomijając gdzieś opowiadanie historii. A tak siedzenie wygodnie i patrzenie, jak to wszystko się tutaj rozwija, jest ćwiczeniem dla naszej własnej cierpliwości. No, chyba że macie jakieś filmowe ADHD, bo osobiście znam i takich ludzi!

Oczywiście, pod żadnym względem druga część Zombie Express nie przeraża. Zombie w filmie Sang-ho są tak okrutne i dzikie, a dwie sceny z ich udziałem, chodzi pościg samochodowy po Incheon City na początku i walka gladiatorów w stylu Mad Maxa mniej więcej w połowie, tworzą całkiem ekscytujące sekwencje. Ale działałby one zdecydowanie lepiej, gdyby były odskocznią dla jakiejś ciągnącej to wszystko fabuły.

Tak, jak we właśnie przywołanym tutaj „Szalonym Maxie”, tempo akcji jest utrzymywane na wysokim poziomie przez cały czas, praktycznie nie dając nam chwili na złapanie oddechu. Czy płynie z tego jakiś plus? No oczywiście, że tak, film przez to mija dość szybko. A najlepiej już, jeśli leci on w tle jakiejś przejmującej dyskusji! W zalewie niskobudżetowych filmów o zombie nie jest to zły znak. Ale jako kontynuacja jednego z najlepszych filmów o zombie w historii, Półwysep wciąż jest ogromnym rozczarowaniem.

Postacie są napisane bardzo słabo, a wysiłki podejmowane w celu stworzenia takiego samego emocjonalnego rezonansu, jak pokazano w oryginalnym filmie, nawet bawią. Więzi rodzinne, partnerstwa biznesowe i zaskakujący związek między dwiema pozornie niepowiązanymi postaciami są widoczne, ale żadna nich nie ma odpowiednio dużo czasu, aby naprawdę rozkwitnąć. Kiedy postacie są albo rozrywane na strzępy przez zombie, albo udaje im się uciec przed atakiem, film wykorzystuje wszystkie typowe wskazówki, aby dać nam znać, jak mamy się czuć.

Nie mam naprawdę nic więcej do dodania oprócz tego, co już wspomniałem. To produkcja robiąca z tło dla imprezy, bo gdy ktoś odwróci wzrok w stronę ekranu, zapewne będzie na nim dział się jakiś rozpierdol. A ciężkie powieki zapewne zniwelują wszystkie ubytki w budżecie produkcji! Wszelkie spostrzeżenia, jakie film próbował poczynić na temat klasy i rasy, giną w lawinie sztucznych samochodów czy zlepionej masy mającej robić za zombie. Lepiej wrócić do Ziemi żywych trupów (2005) Romero niż jeść w szybkim barze z azjatyckim żarciem.

Oryginalny tytuł: Ban-do

Produkcja: Korea Południowa, 2020

Dystrybucja w Polsce: primevideo.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *