Noc demona (1980)

Jeśli kiedykolwiek potwierdzimy istnienie wciąż żyjącego reliktowego hominida, zwanego również Wielką Stopą, to módlmy się, żeby niebyła to bestia z filmu Jamesa C. Wassona! Mająca swoją premierę w 1988 roku, czyli 8 lat po nakręceniu, Noc demona to ten rodzaj kina ery VHS, który tak wielu ludzi – w tym ja – ceni sobie najbardziej. Bezkompromisowy, obskurny, ultra brutalny, niesmaczny i wykonany chałupniczymi metodami, to również film, który jako jedyny mi znany przedstawiciel nurtu Sasquatchploitation, trafił na niechlubną listę Video Nasties.

Jakież musiało być zaskoczenie widowni, która sięgnęła po omawiany tutaj film po seansie takiego Grizzly (1976) lub innych, quasi-dokumentalnych produkcji poświęconych Wielkiej Stopie jak The Legend of Boggy Creek (1972). Od samego początku bowiem, a zaczynamy wspomnień masakry dokonanej na grupie studentów w leśnej gęstwinie, film mocno staje naprzeciw naszym oczekiwaniom. Cała historia zbudowana jest na retrospekcjach, więc scenariuszowy bajzel znajduje tutaj jakieś swoje pokraczne wytłumaczenie.

Zagłębiając się dalej w terytorium Wielkiej Stopy, nasza grupa trafia na postać Szalonej Wandy, genetycznie poturbowanej pustelniczki, która… wydała na świat potomstwo zamieszkującego las potwora. Brzmi dziwnie? I dokładnie takie to jest! Ale uwierzcie mi, to nie jedyny taki wątek w tym filmie. W pewnym momencie na pierwszy plan wjeżdżają jakieś okultystyczne tematy, więc nawiązujący do klasyka z 1957 roku tytuł jest poniekąd adekwatny.

Jeśli chodzi o efekty specjalne i sceny śmierci, to film naprawdę wygrywa! Prawdopodobnie najlepszy moment w całym filmie to ten, w którym Wielka Stopa łapie wypoczywającego w śpiworze i kołysząc nad głową, rzuca nim w drzewo, gdzie nieszczęśnik zostaje przebity gałęzią. Myślałem, że nie ma mowy, żeby filmowcy mogli to przebić… oj jak bardzo się myliłem!

Jest w tym filmie taki moment, w którym motocyklista schodzi na pobocze, by odlać się w krzakach. W tym czasie po jego „zaganiacza” sięga wielka, włochata ręka wyrywająca mu całą męskość. Wygląda to tak kiepsko i obskurnie, że uczucie zgorszenia miesza się jednocześnie z niezdrowym śmiechem. Potwór to wysoki facet odziany w futrzany strój, a cała krew to gęsta czerwona farba lub rozwodnione wino. Efekty są okropne, ale kręcenie niskobudżetowych filmów w 1980 roku musiało sobie radzić „po partyzancku”. Wszystko tutaj jest podkręcone na maksa, dlatego też wchodzi tak dobrze.

Oglądanie, jak Wielka Stopa rozdziera tych wszystkich przypadkowych ludzi, jest naprawdę zachwycające i niewiarygodnie krwawe. Najlepsze jest to, że twórcy wcale nie kryją się z ekranową makabrą, przez co film naprawdę zasłużenie trafił na listę Video Nasties. Noc Demona kończy się przegiętą do granic kulminacją pełną krwi i wnętrzności, gdy Wielka Stopa w końcu zbliża się do głównej obsady, która zaszyła się w pobliskiej chatce. Jeśli to wszystko brzmi dla Was trochę jak slasher z lat 80., to macie pełną rację. W rzeczywistości ten film jest lepszy w byciu jednym z nich, niż wiele prawdziwych slasherów z epoki.

Film ten jest pełen tropów tak znanych z innych horrorów, dzięki czemu oglądanie go praktycznie od razu sprawia wielką przyjemność. Ten film mógł być nakręcony jako poważna próba stworzenia horroru o Wielkiej Stopie, ale końcowym rezultatem jest kampowy, zabawny film pełen osobliwych postaci, seksu w stylu lat 70., kreskówkowych efektów i fabuły praktycznie skradzionej z odcinka Scooby Doo. W momencie, gdy na pierwszy plan wjechała Szalona Wanda, z filmu zniknął ostatni strzęp namacalnej wiarygodności. Nic dziwnego, że reżyser James C. Wasson nie ma na swoim koncie żadnego innego dzieła.

Być może Noc demona w końcu zdobędzie trochę więcej widowni dzięki wydaniu DVD Code Red, które jest pierwszym wydaniem tego filmu od jego premiery. To przeżycie porównywalne ze złym tripem na kwasie, które jednak po namyśleniu okazało się przezabawną jazdą bez trzymanki. Czasami od kina nie oczekujemy nic więcej, niż wielkiej włochatej bestii rozrywającej ludzi w lesie, i film ten jest właśnie idealnym tego przykładem. Polecam każdemu zaskoczyć nim swoich znajomych podczas nocnego maratonu horrorów. Gwarantuję niezapomniane przeżycia!

Oryginalny tytuł: Night of the Demon

Produkcja: USA, 1980

Dystrybucja w Polsce: BRAK

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.