Gustav Meyrink „Golem”

Poczas mojej podróży przez kanon literatury grozy nie mogłem pominąć tak ważnej pozycji, jak Golem Gustava Meyrinka (właściwie to Gustava Meyera). Czego się spodziewałem? Historii rodem z klasycznego Frankensteina Mary Shelley, tyle że osadzonego w czeskiej Pradze. A co dostałem? W sumie to nie wiem sam, bo to chyba jedna z najtrudniejszych lektur, przez jakie przebrnąłem! Wiem natomiast jedno, nigdy już nie spojrzę na stolicę Czech tak, jak do tej pory.

Gustav Meyrink to austriacki pisarz, dramaturg i tłumacz, urodzony w Wiedniu w 1868 roku. Był nieślubnym synem aktorki i wysoko postawionego dyplomaty. Wychowany został jednak tylko przez matkę, a z racji wykonywanego przez nią zawodu oboje dużo podróżowali. W 1883 r. rodzina osiedliła się w Pradze, gdzie Meyrink spędził kolejne dwadzieścia lat swojego życia. Miasto zajmuje w jego twórczości centralne miejsce – uważa się, że Praga Meyrinka jest jednym z najlepiej opisanych miast w literaturze! W wieku 24 lat postanawia popełnić samobójstwo, ale w tym momencie ktoś podłożył mu pod drzwiami okultystyczną broszurę.

Brzmi intrygująco, co nie? I właśnie wiedzą tajemną przesiąknięte jest jego literackie opus magnum. Nieprzypadkowo uważany jest za najważniejszego niemieckojęzycznego autora prozy nadprzyrodzonej. Trudno jest zatem spisać tutaj streszczenie fabuły, a nawet podstawowe założenie Golema. Zamiast tego najlepiej przedstawić tę książkę poprzez jej ezoteryczne, senne wizje Pragi i jej ciągle zmieniającego się charakteru. Nasz narrator od początku jest świadomy miejsca i przestrzeni, w którym się znajduje, czy to mrocznego, żydowskiego getta, czy niesamowitej, barokowej katedry na Rynku Starego Miasta. Gdy szeptana legenda o Golemie, tej wszechobecnej postaci żydowskiego folkloru, przenika narrację, zdrowie psychiczne naszego bohatera, Atanazego Pernatha, wydaje się wielokrotnie rozpadać i umacniać, gdy zaczyna zdawać sobie sprawę, że golem to jego własny sobowtór.

Śledząc próby Pernatha połączenia ze sobą mnóstwa różnych tajemnic, które go otaczają, poznajemy kilka dziwnych i złowrogich postaci, takich jak niestabilny, autodestrukcyjny Charousek czy eteryczna, ekscentryczna Miriam. A ponieważ jego sny i koszmary stają się nie do odróżnienia od prawdziwych wydarzeń, istnieje wrażenie, że żywe mury Pragi zamykają się, przybierając formę mistycznych wizji i tyrańskiego zasięgu prawa.

Jedna ze zdobiących karty powieści ilustracji Hugo Steinera

Akcja przeważnie rozgrywa się w praskim getcie, w dzielnicy żydowskiej. Atmosfera jest ponura, trująca, a bieda getta ogarnęła jego mieszkańców, morderców, złodziei i prostytutki. Budynki mają swoje życie i historię, nie tylko elementem tła, ale żywym graczem na planszy. Wszystko to jest wielką, ale wciąż paranormalną i nadprzyrodzoną cząstką ludzi, która nie spoczywa w ich ciele, ale w umysłach. Ten duszny klimat potrafi wprawić w paranoję, nie tylko bohaterów z kart powieści, ale również i samego czytelnika, zaciskając się na jego szyi niczym nieunikniony sznur.

Chociaż sam golem pojawia się w formie bardzo iluzorycznej, sporadycznie w całej powieści, groza przez to jest nie mniej silna. Enigmatyczne wizje Pernatha są równie przerażające, co nieczytelne. Sposób, w jaki ikonografia miasta jest wkomponowana w te złudzenia, sprawia, że ​​każde miejsce wydaje się nawiedzone, z własną świadomością, która działa niezależnie od świadomości jego mieszkańców. W staromiejskiej katedrze posąg mnicha ożywia, skupiając swój zimny wzrok na głównym bohaterze, ku przerażeniu również czytelnika. Rzeźbiona głowa leżąca w rynsztoku staje się pryzmatem, przez który Pernath przez chwilę obserwuje otaczający go świat, a kiedy bohater kieruje swoją fascynację na Miriam, wydaje się, że przekształca jej duszę zgodnie ze swoimi przerywanymi wizjami.

Dla czytelnika takiego jak ja, prostego i niezbyt bystrego, Golem może okazać się lekturą na tyle ciężką, że oprócz tych wymienionych, trudno będzie wyłuskać coś więcej. Jednak atmosfera powieści, zbudowana przez groteskowe, bogate detale i odrealnione, nieprzewidywalne postacie, wywołują wyjątkowe poczucie strachu. Zwłaszcza czytelnicy fantastyki i weird fiction będą zachwyceni tym dziwnym prekursorem gatunku i rozwikłaniem zagadki nie tylko powieści, ale i autora, który ją stworzył. Golem zasługuje na miano jednego z pierwszych bestsellerów, choć sam Meyrink nie jest dziś tak popularny jak choćby Kafka. Pod koniec XIX wieku był jednak postacią znaną i rozpoznawalną, nie tylko ze względu na swoją ekscentryczność i styl życia, ale także ze względu na swoją pracę, która wciąż pozostaje niedościgniona w oryginalności.

W rękach miałem egzemplarz książki wydany u nas przez wydawnictwo Vepser. I jeśli wierzyć posłowiu, a nie ma przeciwwskazań, żeby nie wierzyć, to jest to najlepsze z możliwych przełożeń na nasz język powieści Meyrinka. Do tego strony zdobią przepiękne i jakże klimatyczne obrazy Hugo Steinera, które w niesamowicie mroczny sposób oddaje całe to miejsce akcji – Pragę. I choć nie rozumiem do końca tej książki, z Kabałą i Talmudem nie miałem w zasadzie nigdy do czynienia, to wciąż uważam, że warto dać jej szansę. Jeśli uda się jej otworzyć czyjąś głowę, to skutki będą nieodwracalne.

Wydawnictwo: Vesper

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *