Bruce Campbell wyjaśnia, dlaczego nie będzie już grał Asha z „Evil Dead”

Twarz serii Martwe zło podzieliła się kilkoma nowymi szczegółami na temat tego, dlaczego „odkłada piłę łańcuchową”.

Chociaż obecność Bruce’a Campbella na arenie horroru jest silna jak zawsze, aktor jest pewien, że jeśli chodzi o odgrywanie swojej najbardziej ukochanej roli, „nie ma już nic do zaoferowania”.

Skończyłem grać Asha” – potwierdziła ikona Martwego Zła w nowym wywiadzie dla Collider. “Ash zniknął. Odszedłem na emeryturę, ponieważ fizycznie po prostu nie mogę już tego robić, więc po co się męczyć? Dlaczego to robię? Czas odwiesić piłę łańcuchową„.

Campbell wierzy również, że odchodząc od roli Asha, uwalnia franczyzę Evil Dead, by ta mogła pójść w różnych kierunkach.

To decyduje o tym, w jakim kierunku pójdziemy z franczyzą bez tej postaci, ale jest więcej historii do opowiedzenia” – kontynuuje. „W dzisiejszych czasach robimy to skupiając się na książkach. Ta cholerna księga [Necronomicon] krąży po świecie. W pewnym momencie trafiła do środowiska miejskiego, w ręce samotnej matki, więc zobaczmy, co się stanie. Fajnie się przy tym bawić”.

Nie będzie już żadnej tradycyjnej formy Martwego Zła” – dodaje Campbell. „Ale nadal jesteśmy filmowcami, nadal jesteśmy producentami, nadal jesteśmy kreatywnymi kolesiami, więc zapytaliśmy: 'Jak sprawić, by to się nie działo?’ Sam [Raimi] kilka lat temu wybrał Fede Álvareza do remake’u. Mamy nadzieję, że to protegowani Sama Raimiego wykonają dobrą robotę„.

Czy Campbell na pewno nie zagra w Asha? „Nie” – oświadcza – „bez względu na to, jakie jest oklepane zdanie, zostawiłem to wszystko za sobą”. Mówi, że granie tej postaci przez trzy sezony w serialu Ash vs Evil Dead (2015-18) na stacji Starz wywarło na nim poważne straty fizyczne.

To była po prostu niekończąca się fizyczna walka” — wyjaśnia Campbell. „Wysłałem e-maile z prośbą do różnych reżyserów, które brzmiały: „Hej, moje kolano nie działa dobrze. Uważaj jutro. Miejmy kaskadera w pobliżu. Hej, nie mogę już biegać”.

Źródło: dreadcentral.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.