Psie pazury (2021)

Siadając do dostępnych na platformie Netflix Psich pazurów, miałem ten komfort, że nie wiedziałem o tym filmie zupełnie nic. Oprócz tego oczywiście, że osadzony jest on w estetyce westernu, czyli gatunku, o którym usilnie chciałbym wiedzieć jak najwięcej. A nie ma nic piękniejszego w kulturze masowego dostępu, niż ubrać swoją współczesną wizję w nurt kina, który ma na swoim karku bagatela ponad sto lat! I co najważniejsze, wciąż działa.

Oczywiście, przez wszystkie te lata w wyobraźni masowej utrwalił się pewien skrót myślowy, przez który kojarzymy opowieści z Dzikiego Zachodu z krwią, prochem, bydłem, testosteronem i pojedynkami w samo południe. Ale poza tą pop-fasadą kryje się o wiele więcej nie tylko rzeczy, ale i miejsca na kreatywne jego zagospodarowanie. I właśnie to zrobiła Jane Campion w swoim najnowszym dziele. Choć za fabularną inspirację wzięła sobię na poły autobiograficzną książkę Thomasa Savage’a z 1967 roku pod tym samym tytułem.

To przede wszystkim sugestywny i jednocześnie bardzo enigmatyczny portret wyniszczonej walki o przetrwanie w Montanie roku 1925. Drażliwy dla krytyków lat 60. temat homoseksualizmu krąży przez cały seans, ale nie jest on tutaj przedstawiony choćby tak, jak w podobnej Tajemnicy Brokeback Mountain (2005). W swym rdzeniu jest to jednak historia o dwóch bogatych braciach, którzy byli właścicielami rancza z bydłem w czasach, gdy świat się zmieniał. Starszy brat Phil (Benedict Cumberbatch) trzyma się przeszłości. Ma osobowość, która jest złośliwa i dominująca. Jest inteligentnym tyranem. Kowboje traktują go jako (mówiąc młodzieżowo) giga szefa.

Pod koniec sezonu spędzania bydła kowboje zbierają się na obiad w małej restauracji należącej do wdowy Rose (Kirsten Dunst). Phil drwi z niej i jej nastoletniego syna Petera (Kodi Smit-McPhee). Ale młodszy brat George (Jesse Plemons) jest nią oczarowany. Po jakimś czasie wraca do miasta i bierze ją sobie za żonę. Phil postanawia zniszczyć Rose i nieustannie obraża Petera, nazywając go „maminsynkiem”. Za pomocą wrodzonej manipulacji, Phil doprowadza Rose do sięgnięcia po jej stare demony, alkohol.

Film otwiera się w stylu wielkiej epopei z charakterystyczną rodzinną kłótnią na pierwszym planie. Zderzenie dwóch braci o przeciwstawnych osobowościach, którzy są jak dwie strony monety, po pojawieniu się kobiety i jej dziecka w sercu domu rodzi instynktowne odbicie wewnętrznej dominacji płci. Walki tej nie musi się nam portretować poprzez użycie rewolweru, a pokazując nam postacie osamotnione w swych własnych głowach, wzorcach toksycznej męskości oraz na przemian subtelnym i ostrym poczuciu udręki czy niepokoju. Wpływa to oczywiście na tempo filmu, przez które najlepszym określeniem Psich pazurów jest kino „slow-west”.

To kontemplacyjne tempo pozwala również na zachwyt nad pięknem surowej prerii. Przycupnięte pośrodku niczego domostwo na tle charakterystycznych pagórków czy zielone brzegi pobliskiej rzeki to zawsze miłe dla oka widoki, ale ogranie ich w tej charakterystycznej, sennej perspektywie od razu kieruje skojarzenia w stronę Pikniku pod Wiszącą Skałą (1975) Petera Weira. Czy jest to zatem film dla estetów? Jak najbardziej, ale takich z mocnym fetyszem amerykańskiego Pogranicza.

W ten piękny obraz idealnie wpisuje występ Cumberbatcha. To śmiałe i przerażające sportretowanie męskiej afektacji, mającej na celu ukrycie pilnie strzeżonej tajemnicy. To, że Peter czuje się komfortowo, nie będąc tradycyjnie męskim, stanowi zagrożenie dla starannie skonstruowanej osobowości Phila i przywraca dawno zakopane uczucia. Jednak Peter reprezentuje zupełnie inny rodzaj siły, którego Phil nie rozpoznaje ani nie rozumie, dopóki nie jest za późno.

Psie pazury są zdecydowanie odurzającym i budzącym niepokój dziełem, konsekwentnie kłującym widza filmem, w którym przepychamy się między imponującym pięknem a zgnilizną zakorzenioną u podstaw amerykańskiego mitu. To jednocześnie klasyczny i rewizjonistyczny, uwodzicielski i przerażający film, który zapisze się pewnie w annałach współczesnego kina. Oczywiście, więcej z seansu wyniosą osoby z querrowego środowiska, dla których ten film choć ważny, może okazać się nieco spóźniony.

Oryginalny tytuł: The Power of the Dog

Produkcja: Wielka Brytania, 2021

Dystrybucja w Polsce: netflix.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.