Biały Lotos (2021-)

Jeśli już mam sięgnąć po jakiś ogólnodostępny serial, to mój wzrok kieruje się częściej na ofertę HBO niż na to, co do zaoferowania ma konkurencyjny Netflix. Szczerze, chyba nigdy nie zawiodłem się tym, co tam znalazłem (z jednym chyba wyjątkiem). Ale ja też jestem osobą, która nie jest za specjalnie serialowa i woli krótkie, zwarte do maksymalnie dziesięciu odcinków historie. Dlatego też już na tym poziomie Biały Lotos wpisał się w mój gust idealnie.

Dodajmy do tego ostrą jak brzytwa satyrę społeczną, piękno tropikalnego archipelagu, wyśmienitą muzykę, przekraczanie granic dobrego smaku i naprawdę solidną obsadę! Na wstępie powiem, że być może opisywany tutaj serial nie znajdzie się w gronie produkcji mojego życia, ale plasuje się on zdecydowanie blisko tej granicy. Po raz kolejny mam dowód, że jeśli szukacie czegoś naprawdę wartościowego, to olejcie tego Netflixa!

Historia rozpoczyna się, gdy widocznie zmęczony Shane (Jake Lacy) odgryza na lotnisku dwóm przypadkowym turystom. Gdy pytają go, jak minęły jego wakacje na Hawajach, mówi ponuro, że to był jego miesiąc miodowy, a zapytany, gdzie jest jego żona, odwraca wzrok w stronę rampy załadunkowej, gdzie do samolotu ładowane jest pudło z napisem „LUDZKIE SZCZĄTKI”. Brzmi intrygująco, nie?

Później zostajemy przeniesieni w czasie o tydzień wcześniej, gdy kierownik prestiżowego ośrodka wczasowego Armond (Murray Bartlett) mówi stażystce Lani (Jolene Purdy), że musi zniknąć za maską, aby być „przyjemnym, uśmiechniętym pomocnikiem” dla gości, którzy właśnie przybywają do tytułowego Białego Lotosu.  Wśród nich jest wspomniany Shane i jego żona Rachel (Alexandra Daddario), Tanya (Jennifer Coolidge), Nicole (Connie Britton), jej mąż Mark (Steve Zahn) oraz ich dzieci, Olivia (Sydney Sweeney) i Quinn (Fred) i przyjaciółka Olivii, Paula (Brittany O’Grady).

Każdy z bohaterów jawi nam się z początku jako figura upadła, która właśnie wśród hawajskich palm znajdzie swoje odkupienie. W zasadzie nie będzie to przesadą, jeśli określę ich najbardziej obrzydliwymi typami ludzi, jakich można spotkać na wakacjach! Z wyjątkiem Rachel (Alexandra Daddario), naiwnej dziennikarki, która wydaje się sumieniem widowni. Cała reszta prześciga się w konkurowaniu ze sobą w tym, kto bardziej przekroczy granice naszej cierpliwości. A z każdym kolejnym dniem – i tym samym sumującym się w szóstkę odcinkiem – to poczucie dyskomfortu tylko narasta!

W sumie to niepokojące uczucie jest w dużej mierze ugruntowane już w czołówce serialu, szczególnie w brzęczących odgłosach, które ledwo przypominają muzykę. Władcą marionetek tego upiornego teatru jest zdecydowanie kierownik kurortu Armond. Pod wieloma względami jest także liderem całego programu. Reprezentuje nie tylko reżysera i scenarzystę Mike’a White’a, kogoś, kto spędził całe życie na robieniu pokazów, by zadowolić możnych i bogatych. W sztabie złożonym głównie z mniejszości etnicznych jest ich białym kapitanem.

Ale Biały Lotos niejako usprawiedliwia złe zachowanie niektórych, zestawiając je z gorszym zachowaniem innych. Armon rutynowo popełnia błędy, ale z kimś takim jak Shane na karku, trudno mu się nie dziwić. Oczywiście serial pełen jest takich plaskaczy wymierzonych w kapitalizm, rasizm, klasowość czy materializm. Nie będę rozkładał ich wszystkich tutaj na czynniki pierwsze, bo rozgryzanie ich samemu jest największą przyjemnością płynącą z serialu. Niektóre są widoczne gołym okiem, więc może być to dla niektórych zbyt łopatologiczna forma krytyki społecznej. Jednak uwierzcie mi, jeśli tylko poszperacie głębiej, wyciągnięcie z tego serialu o wiele więcej!

Dlatego też jeśli macie super humor i potrzebuje lekko przyhamować, to bierzcie się za oglądanie Białego Lotosu! Być może jest to dzieło, które skłonić może sfrustrowanego, amerykańskiego nastolatka do rozstrzelania swojej szkoły, ale płynie z niego uniwersalne przesłanie – „Wszyscy jesteśmy pasożytami na tej Ziemi”. Tak jak i w życiu, nie ma tutaj „czystej” osoby, zjadamy ostatnią rybę i wyrzucamy wszystkie nasze plastikowe śmieci do oceanu. Brzmi dołująco nie? Ale uwierzcie mi, to jeden z najbardziej ujmujących i inteligentnie rozpisanych seriali, jakie znajdziecie w serwisach VOD!

Oryginalny tytuł: The White Lotus

Produkcja: USA, 2021

Dystrybucja w Polsce: hbogo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.