Palm Springs (2020)

Zapewne znacie popkulturową ikonę, jaką jest film Dzień świstaka z 1993 roku opowiadający o nieszczęsnym Billu Murrayu, który wpadł w pętlę czasową, powtarzając ciągle tytułowy dzień. Pomyślcie sobie jednak, że takie zawirowanie czasoprzestrzeni okazałoby się jednak całkiem przyjemnym sposobem na ucieczkę od przytłaczającej codzienności, zwłaszcza kiedy dzielisz ten „czas” z osobą, do której żywisz silne uczucie.

Właśnie opisana wyżej sytuacja stanowi motyw przewodni Palm Springs, pomysłowej komedii romantycznej Maxa Barbakowa. Akcja rozgrywa się na 24 godziny przed, w trakcie i po ślubie w tytułowej pustynnej oazie – miejscu, w którym ludzie szukają prawdziwej ucieczki. Bohaterami jest siostra panny młodej i zarazem jej druhna Sarah (Cristin Milioti) oraz sympatyczny, uroczo  charyzmatyczny Nyles (Andy Samberg) jako irytująco pewny siebie chłopak druhny Misty.

Sarah nie może znieść zuchwałości swojej siostry, ponieważ jej życie, w przeciwieństwie do naszej bohaterki, toczy się w poukładanym i romantycznym ślepym zaułku. Nyles wykazuje dziwną łatwość jak na lekko hipsterskiego outsidera, przewiduje żarty i ruchy taneczne, i wie, jak oczarować Sarę. Jak po sznurku jedna rzecz prowadzi do drugiej i po chwili nasza nowa para ucieka z imprezy, by dać się ponieść obopólnej rządzy. I wtedy dzieje się coś dziwnego. Nyles, a następnie Sarah, wchodzą do jaskini, która działa niczym czarna dziura, katapultując ich z powrotem na początek feralnego dnia ślubu, zmuszając ich do powtarzania go w nieskończoność.

Film Barbakowa to jak wspomniałem komedia romantyczna, w której jowialny z początku bohater zdobywa życiową mądrość, jednocześnie przekonując się do kobiety, która od początku budziła w nim zarówno zachwyt, jak i podejrzenia. Eksperymentując z samobójstwem, znajduje sposoby na wykorzystanie swojej wiedzy dla zmysłowych korzyści. W ciągu pierwszych trzydziestu minut filmu więcej niż kilku widzów zapewne chwyci się za głowę, patrząc, jak bohater robi dokładnie to, co widzieliśmy już w dziesiątkach podobnych historii.

Na szczęście film jest wystarczająco dobry sam w sobie i ma na siebie pomysł, by otrząsnąć się z tych obiekcji i odpędzić myśli o wcześniej przereklamowanych schematach. Różnice mają znaczenie, bo przecież nasz bohater zaczyna film będąc już w pętli. To przybycie jeszcze jednej osoby do jego doczesnego piekła, choć nasz bohater stara przekonać się nas, że to raczej czyścieć, rozpoczyna główną narrację. I moim zdaniem jest to fajniejsza, bardziej emocjonująca historia niż wspomniany Dzień Świstaka. Nyles i Sarah, partnerzy w niedoli, rozmawiają o potencjalnej ucieczce z czasowej anomalii lub możliwym spędzenia ze sobą wieczności.

Większość takich narracji pochyla się oczywiście nad alegorią codziennego życia. Główny bohater, podobnie jak wielu innych ludzi, jest uwięziony w niekończącym się cyklu znajomych frustracji i nieszczęścia pozornie nie do złamania. Tutaj scenariusz Andy’ego Siary mierzy raczej w dynamikę długoterminowej, bardzo długoterminowej relacji. Coś musi się zmienić, aby utrzymać nadzieję partnerów. Wszystko to pokazuje nam, jak wiele radości można czerpać z Palm Springs. Nakręcony w pastelowych kolorach film wykorzystuje pustynną scenerię, aby podkreślić surrealistyczną izolację coraz bardziej zdesperowanych postaci.

Dzięki inteligentnemu wpleceniu humoru i naprawdę imponującym warsztatowo występom aktorskim, to, co mogło być efekciarskim riffem na zakurzonej nieco półce science fiction, staje się sprytnym studium dynamiki relacji i empatycznym, często filozoficznym spojrzeniem na poświęcenia, które podejmujemy dla tych, których kochamy.

Fani science fiction, filmów o kumplach, seriali komediowych i wielkich historii miłosnych mogą poczuć się jak w domu, bo w Palm Springs znajduje się wszystko, co najlepsze, rozumiejąc miłość i ból jako transcendentalne doświadczenie, strach i pożądanie jako siłę napędową, a obecność ukochanej osoby jako klucz do tego, aby wieczność była jak kolejny ciepły dzień na basenie.

Oryginalny tytuł: Palm Springs

Produkcja: USA, 2020

Dystrybucja w Polsce: gutekfilm.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.