Wychowane przez wilki – sezon 2 (2022)

Pierwszy sezon emitowanych na HBO Max Wychowanych przez wilki (2020) był dla mnie totalnym zaskoczeniem. Z jednej strony staroszkolne w swym designie science-fiction, z drugiej filozoficzny traktat na temat człowieczeństwa, sztucznej inteligencji oraz roli religii w społeczeństwie. Szkoda jednak, że finalnie okazało się to tylko i wyłącznie bełkotliwą papką, której zwieńczeniem był pojedynek z wielkim, latającym wężem. Jak to wygląda w drugim sezonie?

Ten przenosi nas na druga stronę tajemniczej planety Kepler-22b, gdzie para androidów stara się wychować grupę ludzkich dzieci. Nasi bohaterowie trafiają na raczkującą kolonię ateistów, dla których zagrożeniem okazuje się wyznawca kosmicznej sekty, zbuntowany fanatyk Mitry. Po drodze nasi bohaterowie, którymi są tutaj głównie tytułowi wychowankowie, poznają lepiej zarówno bogatą faunę nowej ojczyzny, jak i tajemnice przeszłości własnego gatunku.

Jeśli chcecie poświęcić swój czas na seans serialu Wychowane przez wilki to weźcie sobie moją radę do serca i nie bierzcie go z jakąkolwiek powagą! Nawet jeśli cala jego otoczka sugeruje jakieś głębsze, transcedentne przeżycie, to bezpieczniej jest podejść do niego jako do uroczego, miejscami głupawego kiczu. I sugerować może to już sam początek serialu, który obnaża największą bolączkę widowiska, niski budżet. Wykreowany świat kłania się science-fiction lat 50. czy 60., jednak niskiej jakości efekty specjalne kierują nas raczej w stronę serialu z lat 90.

Co dziwne, twórcy widocznie nie kryją się ze swoim wybrakowanym budżetem faszerując cały serial masą pokracznych animacji. Dlatego też oglądałem serial łykając całą tę tandetną otoczkę tak, jak za dzieciaka oglądało się kolejne przygody Herculesa czy innej Xeny. Niestety jak już wspomniałem, serial daje nam nadzieje na coś naprawdę nietuzinkowego, kompletnie nie spełniając swojej obietnicy. I tak, jak sezon pierwszy przygotowywał nas na poznanie jakiejś przedwiecznej tajemnicy, tak druga seria kompletnie to olewa! Zapomnijcie o jakiejkolwiek odbudowie społeczeństwa, formułowaniu się religii czy budzeniu uczuć w zimnych maszynach, ważniejsze jest napieprzanie się z morskimi potworami i wielkim wężem.

Odcinki takie jak ten z numerem siedem są naprawdę przyjemne w odbiorze, ale co z tego, jeśli mógłby spokojnie działać oderwane od reszty serialu. Cała reszta jest tym, czego tak nie lubię w twórczości J.J. Abramsa, czyli rzucaniu w nas kolejnymi zagadkami, których rozwiązania nie zna zapewne nawet sam twórca. Dlatego też momenty takie jak ten, w którym dziecko-android buntuje się i poluje na ludzi niczym slasherowy morderca nikną gdzieś pomiędzy nadętymi dialogami i symbolicznym przepychem.

To tylko osiem odcinków, a dzieje się w nich tyle, że można by napisać ze trzy inne seriale. A to mamy zabawę w doktora Frankensteina, hodowanie wielkie węża, lovecraftowskie potwory morskie i motyw religijnego fanatyzmu. Po raz kolejny drapię się po głowie ze zdziwienia, jak wiele wątków starano upchać się w tej produkcji. Oczywiście prowadzi to do prostego wniosku, wszystko, co serial chce powiedzieć, okazuje się rozwodnione i miałkie.

Może jestem zbyt prosty względem Wychowanych przez wilki, bo chciałem tylko i aż przyjemne w odbiorze sci-fi, które pozwoli mi oderwać się raz w tygodniu od ziemi i zanurzyć w fantazyjnym świecie. A ten jest tym, czego tak bardzo nie lubię w kreowaniu kosmicznych krajobrazów – jest sterylny, suchy i pusty. Choć jest i tak lepiej względem sezonu pierwszego, który był jeszcze bardziej ascetyczny. Tutaj co prawda mamy jakieś drzewa, ocean kwasu i ludzką kolonię gdzieś pomiędzy tym. Ale cholera, czy wszystkie planety kosmosu muszą być oparte na węglu i tlenie?

Ale nie powiem, że cotygodniowe dokowanie sobie serialu nie sprawiło mi jakiejś przyjemności. Ale to chyba rozkosz spod znaku tej grzesznej rozrywki, która choć świadomie dla nas niskich lotów, dostarcza jakiś emocji. Nawet skumałem się z kilkoma postaciami, kibicowałem im w swojej drodze przez ten dziwaczny świat licząc na to, że wszystkie wątki jakoś w końcu się spotkają dając nam jakiekolwiek zamknięcie tego rozdziału. Jak wspomniałem jednak, bliżej temu do Zagubionych (2004-), więc pewnie nigdy nie doczekamy się jakiegoś konkretnego zakończenia.

Oryginalny tytuł: Raised by Wolves

Produkcja: USA, 2022

Dystrybucja w Polsce: hbomax.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.