Gwiazda „Halloween Ends” mówi o traumie związanej z kręceniem ostatniego filmu trylogii

Andi Matichak wyjaśnia, dlaczego proces filmowania był traumatyczny i mówi o swoich odczuciach po obejrzeniu finałowego dzieła.

Matichek gra Allyson, wnuczkę Laurie Strode (Jamie Lee Curtis), kobiety, która jest jedyną ocalałą po masakrze dokonanej przez Michaela Myersa w oryginalnym Halloween (1978). Powstało siedem sequeli, zanim seria została zrestartowana przez Roba Zombie w 2007 i ponownie w 2018 przez Davida Gordona Greena. Reboot Greena został doceniony zarówno przez fanów, jak i krytyków, a nadchodzące Halloween Ends to trzeci i ostatni film w jego planowanej trylogii.

Kiedy w pierwszym/nowym Halloween (2018) pojawia się Allyson Matichaka, Laurie jest paranoidalną alkoholiczką, która ma napięte relacje z córką i wnuczką z powodu traumy związanej z ciągłą ucieczką przed Michaelem Myersem. Jej paranoja szybko znajduje swoje podstawy po tym, jak Michael ucieka z więzienia, aby kontynuować swój krwawy szlak, chcąc dokończyć to, co zaczął. Między HalloweenHalloween Kills Allyson jest świadkiem morderstw prawie wszystkich swoich przyjaciół, zostaje porwana i ledwo uchodzi z życiem, gdy jej matka i chłopak zostają zamordowani pod koniec Halloween Zabija (2021).

W niedawnej rozmowie z KTLA, Matichak mówi, że kręcenie Halloween Ends było „niesamowicie traumatyczne”. Green zdecydował się obrazować przemoc w swoich filmach używając przede wszystkim praktycznych efektów zamiast cyfrowych, co zwiększyło poczucie realizmu na planie. Ujawniono kilka szczegółów dotyczących fabuły filmu, ponieważ do premiery 14 października pozostały jeszcze trzy miesiące.

Osobiście uwielbiam ten film. To naprawdę pieczątka Davida Gordona Greena na franczyzie i jestem bardzo wdzięczna, że zostałam tego częścią. Myślę, że mamy w to zaangażowanych tak niesamowitych filmowców, że wszystko jest zrobione naprawdę dobrze. Praktyczne efekty są niewiarygodne, a oglądanie ich na ekranie jest zawsze niesamowicie traumatyczne”.

Źródło: screenrant.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.