Prawo do samozagłady – o dostępności i prawie do posiadania broni palnej w USA

Debata o prawie dostępu do broni palnej rozpala amerykańskie media za każdym razem, kiedy dochodzi do tragicznej w skutkach strzelaniny.

Szczególnie dostępność broni o charakterze szturmowym – karabinu pozwalającego na prowadzenie ognia ciągłego – jest teraz na ustach wielu mieszkańców USA, ponieważ to ona została użyta 24 maja 2022 roku przez 18-letniego Salvadora Rolando Ramosa, który dokonał masakry w teksańskiej szkole Robb Elementary School, pozbawiając życia 21 osób, w tym 19 uczniów. Dlaczego jednak Kongres Stanów Zjednoczonych wciąż ma problem z regulacją prawa pozwalającego na zakup broni palnej, pomimo licznych protestów i rozsądnych pomysłów mogących zapobiec podobnym tragediom w przyszłości?

W 2021 roku broń palna pozbawiła życia ponad czterdzieści pięć tysięcy Amerykanów, co jest najbardziej przerażającą statystką od lat. W tę przerażająca metrykę wliczane są zarówno morderstwa, jak i samobójstwa. Liczba ta oznacza 25% wzrost w porównaniu z ostatnimi pięcioma latami i aż 43% od roku 2010. Wszystko wskazuje również na to, że ten makabryczny trend będzie tylko zyskiwał na sile, patrząc na to, jak wiele incydentów z użyciem ostrej amunicji ma miejsce w Stanach. Dla nas, mieszkańców Europy, oczywiste jest, że amerykańskie prawodawstwo powinno wziąć przykład z demokratycznie lepiej rozwiniętych krajów, które słusznie wprowadziły surowe regulacje, jeśli chodzi o dostęp do broni palnej.

Jednak prawo do posiadania broni palnej zakorzenione jest głęboko w amerykańskiej mentalności poprzez drugą poprawkę do Konstytucji, która stanowi o powszechnym prawie obywateli Stanów Zjednoczonych do posiadania i noszenia przy sobie broni. Dla wielu jest to wręcz religijny dogmat, wyznacznik wolności i najlepsza gwarancja własnego bezpieczeństwa. Oczywiście statystki i liczne badania socjologiczne pokazują, że jest całkowicie inaczej. Jednak suche liczby i proste fakty nie są w stanie przekonać znacznej części amerykańskiego społeczeństwa, w którym znajduje się 46% światowej, cywilnej broni palnej, które nie widzi w żadnego związku przyczynowo skutkowego.

Co ciekawe, ilość tragicznych w skutkach wydarzeń z użyciem broni nasiliła się podczas pandemii COVID-19. Idąc za danymi ze spisu gunviolencearchive.org, do czerwca 2022 śmierć poniosło około dziewiętnaście tysięcy osób. W większości były to akty samobójstwa spowodowane pandemiczną depresją, jednak statystycznie strzelanina z conajmniej czterema ofiarami śmiertelnymi miała miejsce co najmniej raz dziennie.

Amerykańskie sklepy z bronią przechodzą w ostatnim czasie prawdziwy boom. Fot. pulitzercenter.org

Prawo do posiadania broni nie jest jednak całkowicie nieograniczone, ponieważ Kongres USA i stanowe ciała ustawodawcze utrzymują w mocy pewne regulacje. Są to między innymi zakaz posiadania przy sobie ukrytej broni, zakaz posiadania niektórych rodzajów broni i kupno broni przez osoby z kryminalną przeszłością. Na terenie całych Stanów Zjednoczonych prawo to nie jest zunifikowane, przez co w niektórych z nich broń kupić jest łatwo, w innych trudniej. W Kalifornii, Nowym Jorku (stanie) czy na Hawajach pomimo krajowego pozwolenia na kupno broni o licencję na nią jest tak trudno, że praktycznie mało kto ją dostaje. Ustawa o kontroli broni z 1968 r. zakazuje osobom poniżej osiemnastego roku życia, skazanym przestępcom, niepełnosprawnym umysłowo, zwolnionym z więzienia nabywania broni palnej. I choć badania pokazują, że wymienione wyżej stany gdzie o broń jest ciężko pochwalić się mogą znacznie mniejszym współczynnikiem przestępstw dokonywanych z jej użyciem, naukowcy sugerują dalszą analizę problemu.

Na ciągu ostatnich lat Kongres debatował nad zmianami i regulacją prawa dostępu do broni najczęściej po głośnych strzelaninach, takich jak ta w Las Vegas gdzie śmierć poniosło 60 osób lub w Parkland na Florydzie (16 zabitych). Najczęściej domagano się zakazu sprzedaży broni szturmowej, rozszerzone procesy wydawania pozwoleń i zakaz sprzedaży broni osobom figurujących na federalnych listach podejrzanych o terroryzm czy z kryminalną przeszłością. Również sama terminologia „masowej strzelaniny” jest dość problematyczna, mimo że przyciąga ona uwagę całego świata. W aktach FBI nie ma formalnie określenia „masowa strzelanina”, zastępuje go „incydent z użyciem broni” lub „osoba zaangażowana w zabójstwo, bądź jego próbę, na gęsto zaludnionym obszarze”. Jest to pewien absurd oraz „fikołek” nomenklatury, który nie mówi wprost o problemie, z jakim ma do czynienia amerykańskie społeczeństwo.

Paradoksalnie jednak, w związku z nasilającymi się problemami morderstw z użyciem broni palnej, poparcie amerykańskiego społeczeństwa dla surowszego prawa spadło do najniższego poziomu od 2014 roku. Jak wyczytać możemy w badaniu opracowanym przez portal news.gallup.com, tylko 52 ankietowanych obywateli USA stwierdziło, że chce mocniejszych regulacji prawa dostępu do broni, kiedy aż 35% uważa, że powinno ono zostać niezmienione. Najbardziej przerażający jest jednak fakt, że 11% opowiada się za tym, aby dostęp do broni palnej był jeszcze mniej rygorystyczny. Problem ten jest niestety bardzo polaryzujący amerykańskie społeczeństwo i idący pod rękę z dwoma głównymi siłami politycznymi w kraju. Demokraci są prawie jednomyślni w swoim poparciu dla bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących broni” – odnotowano w tym samym badaniu Gallupa. Z tym samym stwierdzeniem zgodziło się natomiast tylko 24% republikanów, podobnie jak 45% wyborców niezależnych.

Paradoksalnie jednak, w związku z nasilającymi się problemami mordeNie ma też co ukrywać faktu, że Stany Zjednoczone jako kapitalistyczny moloch zwyczajnie czerpią ogromne zyski z przemysłu militarnego. Pomimo wieloletnich kłopotów finansowych i wewnętrznych konfliktów, National Rifle Association (NRA) pozostaje najpotężniejszym lobby militarnym w Stanach Zjednoczonych, dysponującym odpowiednim budżetem aby wpływać na członków Kongresu w sprawie polityki dotyczącej broni. NRA i inne firmy zajmujące się produkcją lub dystrybucją borni palnej na terenie USA wydaje rocznie ogromne sumy pieniędzy aby propagować pod płaszczykiem promowania bezpieczeństwa dostęp do broni. W ciągu ostatnich kilku kampanii wyborczych, lobby to konsekwentnie wydawało więcej na propagowanie praw do posiadania broni niż ich ideologiczni oponenci.stw z użyciem broni palnej, poparcie amerykańskiego społeczeństwa dla surowszego prawa spadło do najniższego poziomu od 2014 roku.

Rozwijanie pasji od dziecka to ważna rzecz. Fot. abcnews.go.com

Jak wyczytać możemy w badaniu opracowanym przez portal news.gallup.com, tylko 52 ankietowanych obywateli USA stwierdziło, że chce mocniejszych regulacji prawa dostępu do broni, kiedy aż 35% uważa, że powinno ono zostać niezmienione. Najbardziej przerażający jest jednak fakt, że 11% opowiada się za tym, aby dostęp do broni palnej był jeszcze mniej rygorystyczny. Problem ten jest niestety bardzo polaryzujący amerykańskie społeczeństwo i idący pod rękę z dwoma głównymi siłami politycznymi w kraju. Demokraci są prawie jednomyślni w swoim poparciu dla bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących broni” – odnotowano w tym samym badaniu Gallupa. Z tym samym stwierdzeniem zgodziło się natomiast tylko 24% republikanów, podobnie jak 45% wyborców niezależnych.

Nie ma też co ukrywać faktu, że Stany Zjednoczone jako kapitalistyczny moloch zwyczajnie czerpią ogromne zyski z przemysłu militarnego. Pomimo wieloletnich kłopotów finansowych i wewnętrznych konfliktów, National Rifle Association (NRA) pozostaje najpotężniejszym lobby militarnym w Stanach Zjednoczonych, dysponującym odpowiednim budżetem aby wpływać na członków Kongresu w sprawie polityki dotyczącej broni. NRA i inne firmy zajmujące się produkcją lub dystrybucją borni palnej na terenie USA wydaje rocznie ogromne sumy pieniędzy aby propagować pod płaszczykiem promowania bezpieczeństwa dostęp do broni. W ciągu ostatnich kilku kampanii wyborczych, lobby to konsekwentnie wydawało więcej na propagowanie praw do posiadania broni niż ich ideologiczni oponenci.

Wiele stanów posunęło się nawet do całkowitego wyeliminowania ograniczeń dotyczących tego, kto może nosić broń. Na przykład w czerwcu 2021 r. gubernator Teksasu Greg Abbott podpisał ustawę „niedozwolone noszenie broni”, która pozwala mieszkańcom stanu na noszenie broni ręcznej bez licencji lub szkolenia. Podobnie, 12 kwietnia Georgia stała się 25. stanem, jeśli chodzi o wyeliminowanie konieczności posiadania pozwolenia na ukrycie lub jawne noszenie broni palnej. Prawo oznacza, że każdy obywatel tego stanu ma prawo do noszenia broni palnej bez licencji lub pozwolenia. Prawo zostało poparte przez NRA, a przywódcy organizacji nazwali to posunięcie „historycznym momentem dla Drugiej Poprawki”.

Jednak broń palna to nie tylko skutecznie narzędzie w pozbawianiu życia, ale również dyskryminacji. W USA przestępstwa z użyciem broni palnej dotykają często społeczności Afroamerykańskiej, zwłaszcza młodych, czarnoskórych mężczyzn. W 2017 roku życie od kuli straciły 14 542 osoby, Afroamerykanie stanowili 58,5% ofiar mimo że stanowią zaledwie 13% populacji całego kraju. Zabójstwo z użyciem broni jest również główna przyczyną śmierci czarnoskórych chłopców w wieku 15-34 lat, a w zgon od ostrej amunicji jest w tej grupie ponad dziesięciokrotnie większych niż u białych. Dyskryminacja systemowa, zbyt luźna dystrybucja broni czy brak systemu edukacji w tym zakresie – to wszystko podatny grunt dla problemu, z którym coraz częściej będzie się spotykało amerykańskie społeczeństwo ludzi wykluczonych. Jest to oczywiście woda na młyn dla wszystkich prawicowych, konserwatywnych i przejawiających rasistowskie zachowania grup, aby jeszcze bardziej podkręcić śrubę nienawiści do wszystkiego, co nie mieści się w sztywnych ramach.

Widząc zatem, jak problem z dostępnem do broni palnej dotyka wiele aspektów życia i jak mocno zakorzeniony jest w tej kulturze, ciężko uwierzyć że zniknie on wraz z prawnymi regulacjami. Moim zdaniem, choć nieco brutalnym, naprawić to może tylko wymiana pokoleniowa. Starsze, bardziej konserwatywne społeczeństwo chyli się ku nieuniknionej śmierci z przyczyn naturalnych, a do głosu coraz częściej dochodzą młodzi, postępowi i pełni aktywistycznego wigoru młodzi obywatele. Niestety, póki co możemy tylko zacisnąć zęby i edukować, nagłaśniać i przekonywać innych do tego, że posiadanie broni palnej jest tykającą bombą dla społeczeństwa, która każdego dnia zabiera komuś męża, żonę, córkę czy syna. Najstraszniejsze jest również to, że temat ten zapewne znów ucichnie, czekając sobie spokojnie na kolejną, może większą, może mniejszą strzelaninę.

Źródła:

amnesty.org/

cfr.org/

news.gallup.com/

uwujasama.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.