Brooklyn 45 (2023)

II Wojna Światowa nawet 80 lat po zakończeniu wydaje się niewyczerpanym tematem filmowym. Jej okrutne wydarzenia kładą się cieniem na XX-wiecznej historii wielu krajów. Nie tylko agresorzy są przepełnieni winą, ale także kraje zwycięskie, które przecież tylko broniły niewinnych, mają sporo do rozliczenia.

Brooklyn 45 to horror, którego akcja dzieje się na Brooklynie w grudniu 1945 roku (reżyser chyba nie miał lepszego pomysłu na tytuł). Praktycznie całość fabuły odbywa się w jednym pokoju na parterze dużego mieszkania w kamienicy.

Bohaterów jest zaledwie garstka, z czego jeden ginie dość szybko. Pomimo tego jest to horror wojenny, horror o nienawiści, zbrodniach wojennych, zemście i… duchach. Wydaje się to wręcz niemożliwe, że tyle wątków upchnięto w jedno pomieszczenie, ale to naprawdę działa!

Czworo weteranów II Wojny Światowej spotyka się w mieszkaniu jednego z nich. Nie widzieli się w takim zestawieniu od kilku lat, ale zebrali się, by pomóc właścicielowi owego mieszkania, Clive’owi (Larry Fessenden), ogarnąć się po śmierci małżonki. Atmosfera jest dość sztywna, zwłaszcza że Marla (Anne Ramsay), która byłą najbrutalniejszą przesłuchującą na wojnie, przyprowadza swojego męża (Ron E. Rains), który jest pracownikiem administracji i na wojnie nawet nie był.

Spotyka się przez to z krytyką i pogardą dwóch pozostałych weteranów, Paula (Ezra Buzzington) i Archiego (Jeremy Holm). Po kilku niesnaskach bohaterowie zasiadają do dużego stołu i po długim monologu Clive’a dają się namówić na seans spirytystyczny. Od tego momentu zaczyna się festiwal własnych oskarżeń i niespodziewanych wydarzeń.

Całe przedstawienie (świadomie używam tego słowa) odbywa się w jednym miejscu i w czasie rzeczywistym. Inscenizacyjnie przypomina to teatr telewizyjny i zakładam, że takie było zamierzenie reżysera i scenarzysty, Teda Geoghegana. Rekwizyty, którymi wypchany jest salon Clive’a są autentycznymi przedmiotami z lat 40. Fotografie na ścianach były zebrane od rodziny i znajomych reżysera, którego ojciec, zanim odszedł, pomógł zadbać o detale scenariusza, aby wszystko zgadzało się z realiami.

Jest jeszcze jedna rzecz, która wyróżnia tę produkcję ze sporej grupy horrorów okołowojennych i jest to aktorstwo. Wszyscy bohaterowie, bez wyjątku, zagrali fenomenalnie. Mało znani aktorzy z jednym doskonale znanym fanom niszowych produkcji Larrym Fassendenem nadali historii autentyczności i polotu. Nie mogłem oderwać oczu od mimiki ich postaci, od tych twarzy zniszczonych przeżytymi doświadczeniami i wewnętrzną walką z wrogami rzeczywistymi i tymi własnymi, pochodzącymi z rozdartej psychiki.

Seans filmu daje trochę do myślenia na temat odpowiedzialności za zbrodnie dokonane w imieniu większych ideałów. Pokazuje też, do czego pcha ludzi nienawiść, często irracjonalna, wymierzona w ludzi kompletnie obcych, ale za to nie będących takimi samymi jak my. Czy ktokolwiek, tak naprawdę, jest w stanie wygrać wojnę?

Oryginalny tytuł: Brooklyn 45

Produkcja: USA, 2023

Dystrybucja w Polsce: BRAK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *