Koniec z żartami o łysych głowach.
Wiadomo, że powierzchowne komentarze i osądy na temat czyjegoś wyglądu fizycznego nie są fajne. Ale nazywanie żartów o łysych osobach formą molestowania seksualnego? Wydaje się to już trochę ekstremalne. Najwyraźniej Sąd Najwyższy jest innego zdania…
Cała ta długa sprawa zaczęła się w 2019 r., kiedy elektryk o nazwisku Tony Finn oskarżył swojego szefa o molestowanie seksualne. Podobno szef Finna w British Bung Company nazwał go „głupią, łysą pizdą”.
Według posiedzenia sędziów, na czele którego stał sędzia Jonathan Brain, określenie „łysy” jest „nieodłącznie związane z płcią”, więc używanie go wobec mężczyzny może naruszać prawa równości. Innymi słowy, „łysy” jest seksistowską obelgą. Trzyosobowy panel stwierdził również, że uwaga ta „przekroczyła pewną granicę” i że „istnieje związek między słowem „łysy” a chronioną cechą płciową”.
Co zabawne, według The Telegraph w skład posiedzenia wchodziło trzech łysych mężczyzn.
Teraz, według The Sun, pełny wyrok wydany przez Employment Appeals Tribunal został w końcu opublikowany. Elektryk prawdopodobnie otrzyma odszkodowanie za domniemane molestowanie seksualne.
Jak można było się spodziewać, sprawa ta zyskuje coraz większą popularność w mediach społecznościowych, a wielu użytkowników wyraża niedowierzanie wobec wyroku.
Jednak pojawiają się także głosy prezentujące inną perspektywę: „Myślę, że to trochę ekstremalne, ale widzę precedens. Jeśli ludzie nie mogą żartować z czegoś, czego kobieta nie może kontrolować, to dlaczego mieliby móc żartować z czegoś, czego mężczyzna nie może kontrolować?”.
Źródło: vice.com

Częściej słońce, rzadziej deszcz. Entuzjasta kultury wszelkiej, bo przecież nie ma piękniejszej interakcji międzyludzkiej, jak przekazywanie sobie emocji.
