Nawigator: Odyseja Średniowieczna (1988)

Kino opowiadające o czasach średniowiecza kojarzy nam się z bitwami, rycerzami, turniejami i romansami. Czasami zdarza się, że posiada elementy nadprzyrodzone, przeistaczając się wtedy w fantasy. Obrazem, który łączy te dwa nurty, jest australijsko-nowozelandzki Nawigator: Odyseja Średniowieczna. Nie występują w nim wprawdzie rycerze, księżniczki ani smoki, ale jego akcja ma miejsce w wiekach średnich.

Jeśli zaś chodzi o sferę fantastyczną, to wykorzystano tu motyw znany bardziej z filmów science fiction. Mowa tu mianowicie o podróżach w czasie. Pierwszym skojarzeniem przy takim zestawieniu są na pewno francuscy Goście, goście (1993). Zapewniam, jednak że na tym podobieństwa się kończą. Produkcja z Antypodów utrzymana jest bowiem w zupełnie innym tonie i stylistce. Sam fakt, że ktoś w tym dalekim regionie wpadł na pomysł nakręcenia takiej historii, jest zastanawiający i na pewno zwraca uwagę.

Fabuła filmu umieszczona jest w czasach wielkiej plagi. W pewnej odizolowanej, położonej w górach, kumbryjskiej wiosce ludzie żyją w strachu przed zarazą. Nadzieję na ocalenie pokładają w małym chłopcu o imieniu Griffin (Hamish McFarlane), który posiadać ma dar jasnowidzenia. Po jednej z kolejnych wizji postanawiają wysłać go wraz z grupą dorosłych na wyprawę, mającą na celu uratowanie wioski. Wśród uczestników znajduje się między innymi Connor (Bruce Lyons), który jest wzorem dla małego Griffina. Mężczyźni udają się do niedalekiej groty celem uzyskania dobrej jakości miedzi.

Trzeba bowiem wiedzieć, że ziemia ta jest źródłem najznamienitszej odmiany tego kruszcu, którego wartość doceniana jest nie tylko w okolicy, ale w całym kraju. Nic zatem dziwnego, że ma on posłużyć do wykucia wyjątkowego krzyża, który będzie następnie umieszczony jako ofiara na największym kościele świata chrześcijańskiego. Podczas kopania grupa śmiałków w niewytłumaczalny sposób transportuje się do XX-wiecznej Nowej Zelandii. Zakładają, że tak właśnie muszą wyglądać współczesne im, wielkie miasta. Ruszają w misję odszukania kościoła, lecz Griffina zaczynają nawiedzać czarne wizje.

Można wymienić wiele czynników decydujących o tym, że dany film uważany jest za dobry. Są to na przykład piękne zdjęcia, wciągająca historia, kreacje aktorskie czy niezapomnianą muzyka. Najlepiej, gdy wszystkie są obecne. Elementem, który jest niemniej ważny jest klimat. Jest to cecha o wiele trudniejsza do określenia i zmierzenia. Podlega bardziej subiektywnemu odbiorowi niż pozostałe wymienione. Gdy jednak dane dzieło posiada odpowiedni nastrój jest to wyczuwalne od pierwszych jego ujęć. Takim właśnie obrazem jest Nawigator: Odyseja Średniowieczna.

Pierwsza część filmu utrzymana w czarno białej kolorystyce, przenosi nas do zamierzchłych czasów, które przedstawione są w sposób realistyczny. Wiarygodność napędzana jest przez rustykalną scenografię, kostiumy oraz naznaczoną oryginalnym akcentem grę aktorską. Widz ma wrażenie, że przeniósł się z kamerą do zapomnianej wioski gdzieś na krańcu świata. Obserwuje on zaczarowany krajobraz pełen zabobonów i guseł. Dzięki tym zabiegom reżyserowi udaje się stworzyć na ekranie atmosferę niesamowitości niczym ze starej baśni.

Nawigator: Odyseja Średniowieczna to pozycja, która wyróżnia się swoją niebanalną fabułą oraz sprawnym wykonaniem. Zapada w pamięć jako film wymykający się sztywnym ramom gatunkowej przynależności. Jest to opowieść o braterskiej miłości i poświęceniu dla ogółu. Kładzie również silny nacisk na kwestie duchowe. Ukazuje ludzi pochłoniętych przez religijną doktrynę, którzy ślepo wierzą w możliwość cudu, który byłby zbawieniem dla całej społeczności.

Jest niczym kapsuła czasu, która przenosi nas w magiczny sposób wieki wstecz do czasów, w których dominowała bogobojność i wiara w zjawiska nadnaturalne. Mieszając elementy kina historycznego, przygodowego i fantasy zabiera widza w jedyną w swoim rodzaju podróż w czasie i przestrzeni. Jest to z pewnością kino dla osób poszukujących nowych filmowych doznań i inspiracji.

Oryginalny tytuł: The Navigator: A Mediaeval Odyssey

Produkcja: Australia/Nowa Zelandia, 1988

Dystrybucja w Polsce: BRAK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *