W debiutanckim odcinku podcastu Confidence of Champions Mike Tyson wspominał czas, kiedy zrobił sobie przerwę od palenia trawki i jego rodzina musiała go prosić, żeby zaczął znów.
Około 59. minuty podcastu Tyson wspomina czasy, gdy pił dużo alkoholu i jak bardzo nie podobało mu się to, jak to na niego wpływało.
„Kiedy jestem pijany, robię z siebie idiotę” – powiedział. „Słuchaj, masz bandę gangsterów, prawda? Masz trochę alkoholu, a oni się pozabijają. Masz trochę trawki, a oni zaczynają robić sobie selfie… To była fajka pokoju, dlatego rdzenni Amerykanie jej używali”.
Następnie opowiedział historię o tym, jak zrobił sobie pięć dni przerwy od palenia trawki.
„Moja żona i dzieci się bały” – przyznał. „”Proszę, pal, tato”. Nie żebym coś robił, po prostu byłem zbyt naćpany, nie na haju. Ludzie przechodzący obok mnie, patrzyli tylko: „Wow”. To po prostu zupełnie inna osoba”.

Nie jest tajemnicą, że Tyson jest wielkim palaczem. W odcinku swojego podcastu Hotboxin’ With Mike Tyson w zeszłym roku, 59-letni emerytowany pięściarz zdradził, że miesięcznie wydaje na trawkę nawet 40 000 dolarów.
Wcześniej, w wywiadzie udzielonym Joe Roganowi w 2019 r., przyznał, że zaczął palić marihuanę, gdy miał zaledwie dziesięć lat.
„Gdybym nie palił, miałbym zły dzień. Bez tego jestem naprawdę kapryśny” – powiedział Tyson, cytowany przez Growth OP. „To mnie uspokaja, jakbym był zupełnie inną osobą. Sprawia, że jestem w szczytowej formie. … Lubię siebie, kiedy palę. Bez trawki czasami nie lubię siebie”.
Źródło: complex.com

Życiowy przegryw, który swoje kompleksy leczy wylewaniem żalu w internecie. Nie zawsze obiektywnie, ale za to szczerze.
