Anonimowy użytkownik Reddita twierdzi, że amerykańska grupa handlowa mięsna płaciła mu za podważanie idei weganizmu.
Osoba ta powiedziała, że nieokreślona amerykańska grupa handlowa działająca w branży mięsnej płaciła jej 17 dolarów za godzinę przez rok za „wizytowanie na terenach targów” i „dyskredytowanie weganizmu”.
Właścicele kombinatu mięsnego zatrudnili inne osoby do wykonywania tej pracy przez rok. Twierdzili, że osoby zatrudnione do tego zadania składały liczne zeznania i „udawały wegan, którzy mieli problemy zdrowotne” lub „nakłaniali innych wgan do bardziej radykalnego podejścia, a tym samym łatwiejszego zdyskredytowania”.
Jednym z najgłośniejszych twierdzeń jest to, że około „połowa kont na niektórych forach Reddita poświęconych temu tematowi jest nieprawdziwa”. Osoba ta stwierdziła, że obszary, na których się skupili, to m.in. próba zdyskredytowania weganizmu ze względu na kwestie żywieniowe oraz twierdzenie, że produkcja mięsa jest zrównoważona.
„Zdecydowanie wybiórczo wybraliśmy dane i wysunęliśmy twierdzenia, o których wiedzieliśmy, że są fałszywe” – pisze informator. „Kwestia śmierci upraw była poważna. Ubarwialiśmy ją do granic możliwości, ponieważ nie było żadnych badań, które mogłyby jednoznacznie określić liczbę myszy na polu soi, a większość nie myśli: »och, czekaj, uprawia się więcej roślin, żebyśmy mogli karmić zwierzęta«”.
Użytkownik Reddita twierdził, że osoby zatrudnione do dyskredytowania weganizmu w internecie posługiwały się argumentami dotyczącymi praw zwierząt i ochrony środowiska, ale skupiały się głównie na zdrowiu. „Wymyślaliśmy różne bzdury” – pisze. Jako przykład podał sytuację, gdy ktoś z ich zespołu twierdził, że weganizm spowodował u niego OCD (Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne), a „grupa osób” na anonimowym subskrybencie Reddita w to uwierzyła.
Źródło: plantbasednews.org

Częściej słońce, rzadziej deszcz. Entuzjasta kultury wszelkiej, bo przecież nie ma piękniejszej interakcji międzyludzkiej, jak przekazywanie sobie emocji.
