
Czasy się zmieniają. Szczególnie jeśli chodzi o nazewnictwo różnych zjawisk, lecz także i osób. Coś co kiedyś było normą, dziś jest nie do pomyślenia. Słowa, które istniał w powszechnym obiegu uważane są obecnie za obraźliwe i zostały skancelowane. Jedną z ostatnich nowości na rynku nomenklatury jest niskorosły. Określa ono osobę, która cierpi na niedobór wzrostu.
Ciekawe, co by powiedzieli orędownicy owego trendu na temat kina eksploatującego w niewybredny sposób rzeczone osoby. Mogłoby im to się nie spodobać, ale w latach 70. na to nie patrzono i śmiało sięgano po wszelkiego rodzaju odmienności, by ukazać je w sensacyjnej dla widowni formie. Przykładem takiego kina jest duńska propozycja z 1973 o wdzięcznym tytule The Sinful Dwarf.
Pewna młoda para na dorobku przemierza miasto w poszukiwaniu taniej kwatery. Trafiają w końcu do jednej odstręczającej dziury, prowadzonej przez kobietę ze szramą na twarzy, która bardziej przypomina burdel mamę niż właścicielkę miłego pensjonatu. Swój przybytek prowadzi ona wraz z niskorosłym synem o imieniu Olaf (Torben Bille). Mimo że miejscówka nie do końca im pasuje, zwłaszcza żona ma poważne wątpliwości, decydują się na wynajem, z uwagi na niską cenę pokoju.
Mary (Anne Sparrow), czyli panna młoda zaczyna słyszeć w nocy dziwne hałasy dobiegające z innych części domu. Budzi to jej niepokój, lecz małżonek bagatelizuje obawy partnerki. Oboje nie wiedzą, że są podglądani przez Olafa. To jednak nie jedyna niecna rzecz jaką się on para. Wraz bowiem z matką handluje narkotykami oraz używa ich do odurzania porwanych młodych kobiet. Są one przetrzymywane na strychu i zmuszane do prostytucji.
The Sinful Dwarf, czyli Grzeszny karzeł to film, który zaliczyć można do co najmniej kilku podgatunków kina eksploatacji. Jest to, jak sama nazwa wskazuje, obraz spod znaku dwarfsploitation, czyli taki, w którym wykorzystuje się cechy charakterystyczne osób niskorosłych w celu zszokowania widza. Czy robi to skutecznie? To zależy, do czego kto jest przywykły. W sumie wcielający się w Olafa Torben Bille, nie robi tu nic niesamowitego.
Chodzi cały czas ubrany i bawi się nakręcanymi zabawkami. Wydaje się, że nie wykorzystano tu w pełni jego potencjału do stworzenia czegoś naprawdę koszmarnego. Produkcja w pełnej, nieokrojonej wersji, to także pozycja ewidentnie skupiona na eksploatacji seksualnej. Inne kategorie, które można podciągnąć pod dzieło Eduardo Fullera to między innymi kidnaping, uzależnienie od narkotyków, wojeryzm, czy brudne ściany.
Wśród tych licznych atrakcji warto wspomnieć jeszcze jedną, a mianowicie śpiewanie. Otóż to postać matki zwana Lila Lasch (Clara Keller) jest byłą artystką kabaretową i w każdej wolnej chwili serwuje partnerom z ekranu jak i widzom jakieś muzyczne kawałki. Trzeba przyznać, że momenty te, które wcale nie są takie epizodyczne, nadają produkcji dziwnego do określenia, surrealnego nastroju. Mamy tu zatem do czynienia z wątpliwą mieszanką i istnym grochem z kapustą.
Być może numery muzyczne zostały umieszczone w celu wydłużenia długości seansu. Podobnie jak inne sceny typu oprowadzanie bohaterów po całym budynku w real timie. Film cierpi niestety trochę na lekkie dłużyzny. Finał jednak jest dość satysfakcjonujący i jakby efektowny. Niewiele jest w historii obrazów, w których osoba niskorosła stałaby w takim centrum jak tutaj. The Sinful Dwarf to pozycja dla odbiorców, lubiących przesuwać swoje granice wytrzymałości w nieznane rejony.
Oryginalny tytuł: Dværgen
Produkcja: USA/Dania, 1973
Dystrybucja w Polsce: BRAK

