Badania nad substancjami psychodelicznymi dają nadzieje na leczenie schorzeń neurologicznych

Od grzybów halucynogennych po pejotl, substancje psychodeliczne zyskały w ostatnich latach popularność jako potencjalne leki na szereg różnych schorzeń, w tym zespół stresu pourazowego, depresję, lęki, utratę słuchu i wiele innych.

Te halucynogenne cząsteczki mogą zmieniać nastrój i myśli poprzez oddziaływanie na obwody neuronowe w mózgu, ale naukowcy wciąż zgłębiają mechanizmy molekularne leżące u podstaw działania tych substancji.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat badania nad substancjami psychodelicznymi gwałtownie wzrosły. Naukowcy testowali związki psychoaktywne, w tym psylocybinę i 3,4-metylenodioksymetamfetaminę (MDMA), w badaniach klinicznych z pozytywnymi wynikami. Jednak wciąż niewiele wiadomo na temat wpływu różnych cząsteczek psychoaktywnych na mózg, w tym ich wpływ na plastyczność neuronalną i wzrost nowych neuronów.

Aby odpowiedzieć na niektóre z tych pytań, naukowcy przeprowadzają analizy systemowe i poznawcze, aby dowiedzieć się, jak te cząsteczki wpływają na funkcjonowanie mózgu, często poprzez analizę danych z badań funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fMRI). Badają również wpływ substancji psychodelicznych na uczenie się i kształtowanie pamięci. Chociaż naukowcy na przestrzeni lat dowiedzieli się wiele na temat substancji psychodelicznych, wciąż pozostaje wiele otwartych pytań.

Leki przeciwlękowe, choć umiarkowanie skuteczne, mogą powodować poważne skutki uboczne. Ponieważ substancje psychodeliczne mogą pomóc w łagodzeniu lęku, neurobiolog David Olson z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis zastanawiał się, czy możliwe byłoby odizolowanie halucynogennego działania substancji psychodelicznych od działania przeciwlękowego, aby opracować skuteczniejszy lek przeciwlękowy. On i jego zespół odkryli, że u myszy te dwa efekty kontrolują różne obwody neuronalne. Zidentyfikowali specyficzne neurony w korze przedczołowej, które po aktywacji przez substancję psychodeliczną prowadziły do ​​działania przeciwlękowego bez halucynacji. Odkrycia te mogą być początkiem tworzenia użytecznych leków na bazie substancji psychodelicznych, bez konieczności monitorowania pacjentów podczas ich przyjmowania.

W miarę starzenia się organizmu zanikają synapsy, czyli połączenia między neuronami. Utrata ta może prowadzić do chorób neurodegeneracyjnych, a także do utraty słuchu. Uri Manor, biolog z University of California w San Diego, który bada utratę słuchu, natknął się na raport z konferencji, który wykazał, że u osób przyjmujących dietyloamid kwasu lizergowego (LSD) nastąpiła poprawa słuchu. Zastanawiał się, czy substancje psychodeliczne mogą pomóc w przywróceniu synaps w ślimaku, części ucha wewnętrznego odpowiedzialnej za słuch. On i jego zespół odkryli, że pojedyncza dawka psylocyny doprowadziła zarówno do znacznego wzrostu liczby synaps, jak i poziomu transmisji sygnału między tymi synapsami w ślimaku myszy. „Po raz pierwszy ktoś zgłosił wpływ [substancji psychodelicznych] na neurony poza mózgiem” – powiedział Manor.

Źródło: the-scientist.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *