Naukowcy zidentyfikowali nowy, superdziwny gatunek starożytnego węża. Mało szalone? Nie znaleźli go w dżungli ani w odległej jaskini. Leżał w szufladzie w muzeum w Londynie.
Według badań opublikowanych w Comptes Rendus Palevol, pozostało tylko 31 maleńkich kręgów znalezionych w Hordle Cliff na południowym wybrzeżu Anglii. To było wszystko, czego potrzebowali paleontolodzy, aby ustalić, że były to w rzeczywistości niewiarygodnie dziwne kości, które nie należały do niczego, co wcześniej znano.
Skamieniałości zostały pierwotnie zebrane w 1981 roku, a następnie zarchiwizowane w Muzeum Historii Naturalnej. Dziesiątki lat później, dr. Georgios Georgalis z Polskiej Akademii Nauk zauważył kręgi i zdał sobie sprawę, że nie pasują one do żadnego znanego węża. Kości są na tyle kompletne, że potwierdzają, że należą do jednego gatunku, ale nie ujawniają prawie nic o jego życiu.
Nie mieli czaszki, więc nie mogli wywnioskować niczego na temat diety. Mieli trochę kręgosłupa, ale nie wykazywał on oczywistych adaptacji do zakopywania, wspinania się lub pływania. Wydaje się łączyć cechy obecnie obserwowane w bardzo różnych grupach węży, co sugeruje, że może reprezentować wczesną gałąź ewolucji węża lub że jest wczesnym członkiem rodziny węży wodnych.
Na razie jedyną rzeczą, jaką naukowcy mogą powiedzieć na pewno o tym, czym był ten węż, jest to, że nie mogą nic o nim powiedzieć na pewno, ponieważ to, co do tej pory wiedzą, nie jest zgodne z żadnym znanym gatunkiem.
W zbiorach muzealnych na całym świecie znajdują się skamieniałe szczątki węży, które pozostają żałośnie niedostatecznie zbadane. Z tego co wiemy, kuzyn lub rodzeństwo tej rzeczy może spędzać czas w szufladzie w muzeum po przeciwnej stronie świata, czekając na zauważenie.
Źródło: vice.com

Częściej słońce, rzadziej deszcz. Entuzjasta kultury wszelkiej, bo przecież nie ma piękniejszej interakcji międzyludzkiej, jak przekazywanie sobie emocji.
