
Ponoć w Polsce jest super. Ponoć coraz więcej ludzi wylogowuje się z życia. I to w każdym wieku. Temat ten jest na pewno na ustach wielu osób w tym alarmujących specjalistów. Znajduje to także odzwierciedlenie w świecie filmu. Jednym z ostatnich przykładów jest polsko-polska produkcja Zapiski śmiertelnika z 2025 roku w reżyserii Macieja Żaka.
Filmowiec ten jest zarówno autorem scenariusza, jak i reżyserem dzieła, w którym postanawia się bliżej przyjrzeć zjawisku selbstmordu oraz wszelkich jego okoliczności. Wbrew temu, co wydawać się może, tym którzy decydują się na taki krok, ma on wpływ na całe ich otoczenie. Na cały szereg osób bliższych im i dalszych O tym właśnie traktuje obraz Żaka.
F.P. (Ireneusz Czop) jest z pozoru człowiekiem sukcesu, ponieważ na sprzedaży wody stołowej dorobił się majątku. Tak naprawdę jednak jest zwykłym szarym człowiekiem, wiodącym szare życie. W istocie jest średniakiem i nawet jego własna żona stara się mu o tym przypominać na każdym kroku. Mężczyznę seks już nie kręci, a brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś.
Postanawia więc dokonać żywota na własnych warunkach. Wycofać się z życia. Chce to zrobić nad polskim morzem podczas pobytu w pewnym pensjonacie, odgrywającym w całej opowieści niebagatelną rolę. Pech chce, że kiedy już podejmuje ostateczną decyzję i czyni przygotowania, pojawia się duch jego ojca, który jest wybitnie upierdliwy, tak samo zresztą, jak za życia.
Zapiski śmiertelnika to nie jest li tylko opowieść o człowieku, który chce ze sobą skończyć i nie może. To historia jego całego życia oraz życia ludzi, których spotkał na swojej drodze. Mamy tu więc ojca F.P. (Marian Dziędziel), którego śmierć również otoczona jest mgłą tajemnicy. Mamy żonę F.P. (Magdalena Popławska), która może sprawiać wrażenie nazbyt cynicznej i nieczułej.
Córka w tym zestawieniu nie wypada wiele lepiej. Jest też kochanka, która przestała kochać i układa sobie życie z innym. Oprócz tego mamy jeszcze kilka postaci, które są w ten lub inny sposób powiązane z bohaterem. Żadne z nich nie jest w stanie dostarczyć mu odpowiedzi, jakich poszukuje, czy nadać sensu jego poczynaniom. On sam przede wszystkim nie jest w stanie tego zrobić. Dlatego też jedynym wyjściem wydaje mu się zabicie się.
Film z początku może budzić skojarzenia z dziełami Marka Koterskiego. Tam też mamy bowiem do czynienia z bohaterem w średnim wieku, przechodzącym kryzys egzystencjalny. Analogii tych jest więcej jak, chociażby nieszczęśliwe małżeństwo oraz tęsknota za kobietą marzeń. Zapiski śmiertelnika przejawiają również momentami jakąś dozę absurdu. Różnicą jest tutaj na pewno status materialny bohatera. Oprócz tego filmy Koterskiego obfitują w więcej scen humorystycznych i jest to prawdziwy śmiech przez łzy, podczas gdy obraz Żaka ma jakby bardziej optymistyczny wydźwięk.
Optymizm ten opiera się na fakcie, iż protagonista niejako pogodził się ze swym losem oraz wszelkimi konsekwencjami własnych decyzji. Czy zatem produkcja może stanowić jakąś formę otuchy dla cierpiących? Raczej nie, ale jest raczej czymś w rodzaju przestrogi przed podejmowaniem zbyt pochopnych kroków, których nie da się już odwrócić. Obraz nie jest też studium problemu w skali narodowej, a raczej kameralną opowieścią o indywidualnych rozterkach jednostki, z którymi jednak spora liczba obywateli może się identyfikować.
Oryginalny tytuł: Zapiski śmiertelnika
Produkcja: Polska, 2025
Dystrybucja w Polsce: galapagos.com.pl

