
Historia o doktorze Frankensteinie i jego eksperymentach to klasyka gatunku grozy, nie tylko jeśli idzie o kino, ale w ogóle. Opowieść o ożywianiu organizmu złożonego z martwych części ciała wyjątkowo jakoś zadziałała na ludzką wyobraźnię, strasząc i fascynując jednocześnie.
Dzięki temu połączeniu właśnie zawdzięcza swój sukces. Na przestrzeni dekad powstało wiele wariacji tej legendy, a jedną z jej odmian stanowią dzieła traktujące o różnego rodzaju transplantacjach. O miano jednej z ciekawszych pozycji w tym nurcie może starać się obraz w reżyserii Erica Reda z 1991 roku o wymownym tytule Części ciała.
Bill Chrushank (Jeff Fahey) jest psychologiem sądowym. Spędza dnie na rozmowach z przestępcami, starając się do nich dotrzeć i zrozumieć co nimi kieruje. Prywatnie zaś jest mężem oraz ojcem dla dwójki pociech. Stworzył kochającą i wspierającą się rodzinę. Mimo chwilowych wątpliwości jego życie to prawie że idylla.
Niestety zmienia się to gdy staję się ofiarą wypadku drogowego, w wyniku czego traci prawą rękę. W szpitalu trafia pod opiekę doktor Agathy Webb (Lindsay Duncan), która poniekąd bez jego zgody poddaje go kontrowersyjnemu i ryzykownemu zabiegowi przeszczepu ręki. Operacja się udaje, a po ciężkiej rehabilitacji mężczyzna odzyskuje pełną sprawność. Coś jednak jest nie tak, a Billa zaczynają nawiedzać wizję pełne przemocy.
Bohater Części ciała stracił rękę i dostał nową. Ale tylko rękę. Można zatem zadać pytanie, co z resztą części ciała wymienionymi w tytule. Ano one również odgrywają swoją rolę w filmie. Jak się okazuje, funkcję nowoczesnego doktora Frankensteinie przejmuje tu postać nieoczywista i to ona właśnie stoi za diabelskimi eksperymentami, które z pozoru mają nieść jedynie dobre skutki.
Za jej sprawą także nogi i głowa spełniają w obrazie ważną i symboliczną rolę. Nie jest to zatem film jedynie o jednej ręce, ale też o drugiej. Produkcja to prawdziwie makabryczna podróż, podejmująca nieraz już poruszany temat, czy wraz z narządami przejmujemy też częściowo osobowość poprzedniego właściciela. W świecie fikcji jest to jak najbardziej możliwe oraz stanowi świetny motor napędowy dla fabuły horroru. I tak też jest w przypadku Części ciała.
Jedną z głównych zalet produkcji jest na pewno obsada. W głównej roli obsadzony został Jeff Fahey, aktor którego szczyt kariery przypadał na lata 90. Jego charakterystyczna uroda na czele z błękitnymi oczami idealnie nadaje się do stworzenia dobrodusznego i nieco naiwnego człowieka. Resztę obsady tworzą raczej mniej rozpoznawalni artyści znani głównie z drugiego planu.
Na wyróżnienie zasługuje tu z pewnością Brad Dourif, czyli jeden z chyba najbardziej charakterystycznych aktorów Hollywood ostatnich kilkudziesięciu lat. Nie gra on tu dużej roli, ale jego występ pozostaje w pamięci. W połączeniu z muzyką oraz kadrami Części ciała jawią się jako typowy przedstawiciel gatunku dekady, co postrzegam jako atut. Mimo jest bowiem czasem wrócić do przeszłości i klimatu tamtej epoki. Myślę, że każdy fan niezbyt wymagających straszaków z lekką domieszką kryminalnej intrygi powinien być zadowolony z tego seansu.
Oryginalny tytuł: Body Paris
Produkcja: USA, 1991
Dystrybucja w Polsce: BRAK

