
Większość ludzi mniej więcej orientuje się, kto jest najbogatszym człowiekiem na świecie albo przynajmniej kto jest w czołówce takiej listy. Co ciekawe na ogół zakłada się, że tym człowiekiem jest mężczyzna. A co z kobietami, które nomen omen również zaliczają się do ludzi?
Wśród nich także przecież nie brakuje bogaczy. Mimo tego, że rzadko się słyszy o takich przypadkach, a czasem nawet nikt się nad tym nie zastanawia. Tymczasem istnieje taka kategoria. Na jej szczycie zaś znajdowała się w latach 90. Liliane Bettencourt, czyli właścicielka marki kosmetycznej L’Oreal. To właśnie jej burzliwe losy posłużyły za kanwę do napisania scenariusza filmy Najbogatsza kobieta świata w reżyserii Thierry’ego Klifa z 2025 roku.
Fabuła filmu oparta jest wprawdzie na prawdziwym zdarzeniu, lecz tylko ogólnie. Wszelkie szczegóły i dialogi zostały wymyślone. W centrum wydarzeń znajduje się zgodnie z tytułem najbogatsza kobieta świata, czyli Marianne (Isabelle Huppert). Mieszka ona w swoim pałacu wraz z mężem i anturażem służących, wśród których przewodnią rolę odgrywa niejaki Jerome (Raphaël Personnaz).
Z inicjatywy córki Marianne decyduje się wziąć udział w sesji zdjęciowej uznanego fotografa Fantina (Laurent Lafitte), który ma opinię nieokrzesanego. Cecha ta, jak się okazuje, przypada do gustu bohaterce, która zaczyna zacieśniać z nim związki. Wkrótce jego zażyłość z Marianne zaczyna przeszkadzać reszcie rodziny, zwłaszcza że w grę zaczynają wchodzić niemałe kwoty pieniędzy.
Obraz o najbogatszej kobiecie świata jest bardzo schludny. To określenie do niego chyba najbardziej pasuje. Chodzi tu o sposób jego wykonania. Sprawia bardzo profesjonalne wrażenie. Po prostu mucha nie siada. Zdjęcia, czy montaż nie jest może jakiś super efektowny, są normalne, ale też sprawiają, że seans przebiega płynnie i bez zgrzytów. Przede wszystkim w oczy rzuca się aktorstwo.
Wszyscy bez wyjątku członkowie obsady spisują się tutaj więcej niż przyzwoicie. I to nie wcale Huppert, która jest gwiazdą produkcji, wiedzie tu prym. Jej występ jest skromny, ale też i szczery. Idealnie odgrywa rolę kobiety, która pomimo swego bogactwa nie zatraciła ludzkich odruchów i nadal czuje potrzebę czerpania garściami z życia.
Najciekawszymi postaciami w filmie są dwaj mężczyźni – Jerome i Fantin. Pierwszy z nich to tak zwany cichociemny. Jest niepozorny i działa w ukryciu. Grający go aktor wiernie oddaje aurę towarzyszącą takiej osobie. Jest to bohater z drugiego planu, obserwator, który w decydującym momencie zaczyna odgrywać coraz to ważniejszą funkcję w całej intrydze. Fantin natomiast to zwykła świnia i cham dla jednych, dla innych zaś pełen charyzmy wariat – zakręcony i pozytywny, który wprowadza słodki chaos wokół siebie.
Jest bezpośredni, arogancki i gadatliwy, ale to właśnie dzięki tym cechom szybko łamie konwenanse i burzy mury pozorów, znajdując szybko drogę do ludzkiej psychiki. Obserwowanie tych wszystkich postaw oraz słownych potyczek było doświadczeniem wręcz fascynującym. Najbogatsza kobieta świata to kino europejskie, które można śmiało polecić każdemu, kto lubi błyskotliwe dialogi i cięte riposty w otoczeniu luksusowych wnętrz.
Oryginalny tytuł: La femme la plus riche du monde
Produkcja: Francja/Belgia, 2025
Dystrybucja w Polsce: Rozbrat Films

