Nocni goście (1995)

W nocy na ogół jest ciemno. Czasami jednak robi się całkiem jasno. Oznacza to, że coś się dzieje. A mianowicie to, że być może ktoś chce się dostać do środka twojego mieszkania. Tym kimś są istoty z innej planety. Istnieje kilka ciekawych filmowych pozycji traktujących o tego typu zajściach. Na pierwszy plan wysuwa się tu na pewno jeden wielki wkręt Olatunde Osunsanmi’ego, czyli Czwarty stopień 2009.

Kolejnym przykładem może być historia Travisa Waltona, czyli Uprowadzenie z 1993 roku ze świetną sekwencją na statku obcych. Jest też skromny i kameralny Spotkanie z UFO (1975) z Jamesem Earlem Jonesem w roli głównej. I szczerze to nie myślałem, że trafię na jakąś ciekawszą propozycję. Tymczasem niedawno udało mi się obejrzeć obraz pod tytułem Nocni goście z 1995 roku i zrobił na mnie na tyle dobre wrażenie, że postanowiłem, iż zasłużył na szersze potraktowanie.

W pewnej amerykańskiej mieścinie mieszkają sobie Judith (Markie Post) wraz z córką Katie (Candace Cameron). Katie jest właśnie nastolatką i oczywiście sprawia pewne problemy wychowawcze. Przede wszystkim wymyka się wieczorami, żeby lizać się pod drzwiami z chłopakiem, który nie jest akceptowany przez jej matkę. Sama Judith ma swoje problemy, ponieważ dręczą ją koszmary, mające swoje źródło we wczesnym dzieciństwie.

Kobieta zaczyna spostrzegać także pewne dziwne sytuacja na jawie, a najgorsze, że także jej córka nietypowo się zachowuje. Raz na przykład znika podczas imprezy na trzy godziny, a po powrocie znajduje na swym ciele dziwne rany. Judith angażuje w całą sprawę lokalnego szeryfa Ashley (Dale Midkiff), z którego pomocą zaczyna powoli odkrywać tajemnicę, kryjącą się za tym wszystkim.

Zobacz cały film tutaj:

Nocni goście to film telewizyjny. Nie odbił się zatem głośnym echem, a u nas zainteresowanie wzbudzić może głównie wśród zagorzałych fanów niskobudżetowego science-fiction, zwłaszcza tym zajaranych tematem kontaktów z obcymi oraz tak zwanymi wzięciami. Chodzi tu o sytuację, w której niemili, rachityczni kosmici, wykorzystując swoją zaawansowaną technologię, zakradają się nocą do domów, by porywać ludzi na swoje statki.

Tam rozbierają człowieka do naga, potem wmawiają im, że nic nie będzie bolało, by następnie wsadzać im w odbyt różnego rodzaju sondy. Takie zabawy są szczególnie popularne w USA, ale zdarzają się także w Wielkiej Lechii. Ponieważ czynności te nie należą do specjalnie przyjemnych, to wielu Ziemian boi się bycia wziętym, aby przypadkiem nikt się im nie kręcił koło sfer prywatnych. I nie ma się temu, co dziwić. Niestety nawet mimo prób oporu technologia obcych na ogół zwycięża i dochodzi do incydentów.

Tak właśnie było w przypadku bohaterek omawianego filmu. Zarówno Judith, jak i Katie stają się obiektem fascynacji kosmitów. Tu przy okazji należy dodać, że są oni sporo wyżsi niż typowe „szaraki”. Ogólnie zaś ich projekty oraz wykonanie, jak na produkcję telewizyjną, wyglądają całkiem znośnie i profesjonalnie. Do tego wzbudzać mogą również poczucie odrazy, co idzie w parze z ich niecnymi działaniami. A mają one na celu jedną rzecz, jaką jest stworzenie ludzko-obcej hybrydy.

Dlatego też właśnie przez lata męczyli bohaterkę i jej córkę. I nawet po tym, gdy jak się wydaje, Judith wyjaśnia całą sprawę z intruzami, powracają oni w finałowej scenie, by zabrać jeszcze raz obie kobiety, tym razem jak się wydaje ostatecznie, ze sobą na statek. Finał ten jest dość zaskakujący i nie pachnie happy-endem. Co więcej, może wprawić widza w jakiś rodzaj zadumy nad całą ukazaną intrygą.

Oryginalny tytuł: Visitors of the Night

Produkcja: USA, 1995

Dystrybucja w Polsce: BRAK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *