Rzecz niesamowita (1977)

Koty to dranie zwykło się mawiać. W sumie to nie wiem co legło u genezy tego powiedzenia, ale chodzi chyba o ich nieprzeniknioną naturę. Były okresy w historii, kiedy koty miały szczególnie pod górkę. Oskarżano je o związki z ciemnymi mocami, a ich właścicieli o praktykowanie czarnej magii. Dzisiaj koty mają inny status.

Są wielbione, a wielu ludzi woli się wiązać z nimi niż z innymi ludźmi. Nowe powiedzenie mówi „kot i dziewczyna, normalna rodzina”. Czy zatem koty są złe czy nie? Czy coś knują za naszymi plecami? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć brytyjsko-kanadyjski horror Rzecz niesamowita z 1977 roku.

Film ma formę antologii to znaczy zbudowany jest z paru osobnych segmentów, powiązanych jednak ze sobą pewnymi elementami. Części dokładnie są trzy. Wszystkie opowiadają o tajemniczych zdarzeniach z udziałem kotów. Bohaterem głównej osi jest pisarz Wilbur Gray (Peter Cushing). Siedzi on sam w domu i wygląda z trwogą przez okno. Jest już ciemno, a on musi się udać do swego wydawcy celem omówienia najnowszej książki.

Przedstawia ona pewną teorię, która mówi o tym, że koty nie są tym czym się wydają. Nie są zwykłymi zwierzątkami domowymi, a złymi stworzeniami o nadnaturalnych zdolnościach, które tak naprawdę kontrolują ludzi. Na potwierdzenie swej tezy przeprowadził własne badania. Ich efektem są właśnie trzy opowieści, składające się na treść obrazu.

Zobacz cały film poniżej:

Rzecz niesamowita czyli w oryginale The Uncanny powstał pod koniec dekady lat 70. Był to czas, gdy klasyczne dzieła z Peterem Cushingiem nie były już tak popularne. Mimo to twórcy filmu podjęli decyzję o nakręceniu filmu w stylu, przypominającym bardziej kino lat 60. niż 70. Zabieg ten należy ocenić pozytywnie.

Produkcja nabiera bowiem dzięki temu swoistego, gotyckiego wręcz klimatu. Wbrew rodzącym się, coraz bardziej brutalnym i szokującym trendom, utrzymany jest w starym, dobrym stylu. Brak tu tanich chwytów, czy bezsensownej przemocy. Owszem są momenty, które mogą u niektórych wzbudzić dreszcze, jak na przykład konsumpcja starszej pani przez koty, ale jest to chyba najbardziej wstrząsający moment podczas seansu.

Reszta jest mniej krwawa i dosadna. Nie to jednak miało być silną stroną produkcji. Autorzy postawili bardziej na sumiennym budowaniu nastroju grozy, złowrogiej atmosferze i pierwszorzędnej grze aktorskiej. Jeśli chodzi o ten aspekt to gwarancją jakości są tacy spece w swym fachu jak wspomniany Peter Cushing, Ray Milland, czy Donald Pleasence. Niemymi bohaterami obrazu są oczywiście koty, które występują tu w wielkiej liczbie, zwłaszcza w pierwszym segmencie.

Kiedyś słyszałem teorię, że przy pomocy kocich oczu jesteśmy obserwowani przez istoty z innych wymiarów. Tutaj mamy nieco odmienną wersję tej historii, ale także przedstawiającą te drapieżniki jako realne zagrożenie dla ludzi. Zwłaszcza finał nie pozostawia, co do tego wątpliwości. Czy w istocie tak jest? Nie sądzę, ale na pewno jest to świetny pomysł na scenariusz. Nie ma bowiem zbyt wielu horrorów, w których w rolę złoczyńców wcielają się właśnie koty. Rzecz niesamowitą można jednakowoż polecić wszystkim miłośnikom tych zwierząt, jak również, tym którzy za nimi nie przepadają.

Oryginalny tytuł: The Uncanny

Produkcja: Wielka Brytania/Kanada, 1977

Dystrybucja w Polsce: BRAK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *