Coś dziwnego dzieje się z wilkami z Czarnobyla

Czterdzieści lat temu reaktor w elektrowni jądrowej w Czarnobylu eksplodował, napromieniował ogromny pas Ukrainy i Białorusi i zmusił do ewakuacji dziesiątek tysięcy ludzi. Od tego czasu tamtejsze tereny są w dużej mierze niedostępne. A pod nieobecność ludzi, dzika przyroda kwitnie. 

Szczególnie dobrze radzą sobie szare wilki. Podejrzanie dobrze, właściwie. Spis populacji zwierząt w strefie z 2015 r. wykazał, że łosie, sarny, jelenie i dziki były obecne w liczbie mniej więcej porównywalnej z nieskażonymi rezerwatami przyrody w pobliżu. Liczebność wilków była ponad siedem razy większa.

Zespół kierowany przez biologów Carę Love i Shane’a Campbell-Statona z Uniwersytetu Princeton zebrał próbki krwi od wilków w strefie wykluczenia, wilków na Białorusi, gdzie promieniowanie jest niższe, i wilków w Parku Narodowym Yellowstone, gdzie promieniowanie znajduje się na normalnym poziomie bazowym. Znaleźli 3180 genów, które zachowują się inaczej u wilków z Czarnobyla w porównaniu z innymi populacjami. Dokładniej, zidentyfikowali 23 geny związane z rakiem, które są bardziej aktywne u wilków z Czarnobyla.

Teoria robocza jest taka, że cztery dekady jedzenia radioaktywnej zdobyczy, w radioaktywnym krajobrazie, przez wiele pokoleń, pozostawiły ślad w DNA wilków. Czy ten znak oznacza, że mniej chorują na raka, lepiej go przeżywają? Naukowcy nadal nie mogą dać nam jednoznacznej odpowiedzi.

W populacji mogą wystąpić zmienne genetyczne, które pozwalają niektórym osobom być bardziej odpornymi na promieniowanie, nadal mogą zachorować na raka, ale nie wpłynie to tak bardzo na ich funkcjonowanie” – powiedział Campbell-Staton NPR. „Po prostu narażone na promieniowanie nie chorują na raka tak często.

Źródło: vice.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *