Awantura – sezon 2 (2026)

Studio A24 idzie po dominację w świecie serialu, serwując nam trzy lata po fantastycznej Awanturze jej równie udaną kontynuację. Ja byłem dosłownie oczarowany historią drogowej sprzeczki, która eskalowała do rozmiarów, które dosłownie decydują o życiu lub śmierci. Czego spodziewałem się po sezonie drugim? Oczekiwań nie miałem żadnych, bo sama obsada sprawiła, że produkcja ta była na moim celowniku i odpaliłem ją w dniu, w którym trafiła na Netflix.

I bardzo się cieszę, że twórcy nie ciągnęli dalej historii postaci granych przez Ali Wong i Stevena Yeuna, a postawili na antologię. Osadzoną w tym samym świecie, ale jednak skupioną na zupełnie innych jednostkach i ich problemach. Jest to oczywiście zabieg w mojej perspektywie bardzo ciekawy, bo pozwala nie tylko na kreatywną wolność, ale również pozwala nowemu odbiorcy po prostu wskoczyć w każdy sezon bez obawy, że coś traci.

Oscar Isaac i Carey Mulligan grają parę, której małżeństwo rozpada się na oczach wszystkich wkoło. Głównie dlatego, że marzenia, które wnieśli do związku, zderzyły się z rzeczywistością i nigdy nie miały szansy tak naprawdę zaistnieć. Joshua (Isaac) jest dyrektorem generalnym eleganckiego klubu golfowego, który obsługuje zamożnych klientów, kiedy jego żona, Lindsay (Mulligan), zajmuje się projektowaniem wnętrz i zasadniczo jest ozdobą męża na spotkaniach biznesowych.

Nie jest to jednak obrazek, jaki którykolwiek z nich sobie wymarzył. W planach mieli zarobić kasę w kilka lat i zbudować prywatny pensjonat dla bogatych wczasowiczów. Zamiast tego drenują własne ciała i umysły w pracy, której szczerze nienawidzą, co oczywiście rzutuje w prostej linii na ich relację. Frustracja dochodzi do punktu zero pewnej nocy po imprezie klubowej, kiedy Joshua i Lindsay dają się ponieść emocjom i rzucają się sobie do gardeł. Na ich niekorzyść cała sytuacja zostaje nagrana przez dwóch młodocianych pracowników niższego szczebla stojących akurat za oknem.

Oglądając drugi sezon Awantury i przeglądając internet, nie sposób nie powiązać go z serialem Biały Lotos (2021-). To już mniej opowieść o eskalującej, nomen omen, awanturze, a wielowarstwowa historia o klasowych przywilejach, pułapkach małżeństwa w patriarchalnej tradycji, korupcji wśród tych uprzywilejowanych i z morderstwem w tle. Na szczęście twórcy wiedzą, jak prowadzić wszystkie te wątki w odpowiedni sposób, serwując nam gorączkową intrygę, która z każdym odcinkiem grzeje nasze emocje ze skutecznością szybkowaru.

Oczywiście kłótnie są codziennością bohaterów serialu, jednak to właśnie małżeństwo jako pewien archaiczny, wiążący i upadlający kobiety konstrukt interesuje twórców najbardziej. Dlatego też wielkie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że najlepszym zakończeniem dla postaci kobiecych, wedle scenariusza, jest albo macierzyństwo i spełnianie się jako żona oraz matka lub znalezienie nowego partnera, z którym zbuduje się nudną jak flaki z olejem, heterycką relację. No cóż, ile ludzi, tyle opinii, jednak w dzisiejszych czasach chciałbym dostać coś jednak bardziej zniuansowanego.

A szkoda, bo w końcu mając do dyspozycji tak wyśmienitych aktorów, jak Oscar Isaac i Cailee Spaeny, aż prosiło się o coś bardziej kreatywnego czy po prostu ciekawszego w kwestii pisania finału. Z drugiej strony może właśnie o to chodziło? Aby tym razem historia była jednak bardziej uniwersalna i rezonowała z większością widowni? W końcu klasowe przepychanki i wszelkie patologie kapitalizmu, jak podsycanie samolubności i społecznego darwinizmu, są problemami, z którymi w mniejszym lub większym stopniu zmaga się każdy z nas.

Druga Awantura to wciąż kawał godnej uwagi telewizji, jakościowej i po prostu intrygującej swoją narracją. Każda postać ma w sobie złożoną osobowością, z którą na swój sposób utożsami się każdy, a oglądanie, jak ten zmierzający kolizyjnym kursem pociąg wkrótce się rozbije, jest po prostu cudownie trzymającą w napięciu rozrywką. Niech trafi do jak najszerszego grona odbiorców, zwłaszcza tych tkwiących w związkach – może otworzy im oczy na to, że to nie oni są problemem i po prostu postawią na siebie.

Oryginalny tytuł: Beef

Produkcja: USA, 2023

Dystrybucja w Polsce: netflix.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *