Zobacz mało znany montaż „Halloween: Powrót” czyniący film horrorem found footage

Seria Halloween przybierała wiele różnych form na przestrzeni niemal 40 lat swojego istnienia.

Oryginalny klasyk grozy w reżyserii Johna Carpentera pomógł zapoczątkować boom na slashery pod koniec lat 70. i na początku lat 80. Halloween III: Sezon czarownic (1982) próbował przekształcić markę w antologię, całkowicie rezygnując z postaci Michaela Myersa. Franczyza była także kilkukrotnie restartowana, a jej skomplikowana i rozgałęziona ciągłość podążała w różnych kierunkach.

Przeczytaj nasz poradnik dotyczący tego, jak oglądać filmy z serii Halloween TUTAJ.

Niewiele osób pamięta jednak, że w pewnym momencie seria, nie zwracając na siebie większej uwagi, sięgnęła również po konwencję found footage, czyli filmu stylizowanego na odnaleziony materiał.

Wyreżyserowany przez Ricka Rosenthala Halloween: Powrót z 2002 roku zapisał się w pamięci widzów między innymi dzięki absurdalnej scenie, w której Busta Rhymes staje do walki z Michaelem Myersem, wykorzystując elementy kung-fu. Film jest również powszechnie uznawany za jedną z mniej udanych odsłon serii Halloween.

Mimo to wprowadził kilka interesujących i nietypowych pomysłów. Najbardziej wyróżniającym się z nich było wykorzystanie konwencji przypominającej found footage poprzez internetowe reality show rozgrywające się w domu, w którym dorastał Michael Myers. Koncepcja ta została później rozwinięta i przekształcona w projekt, który ostatecznie przyjął zupełnie inną formę.

Film przedstawia historię twórców reality show z firmy DangerTainment (Busta Rhymes i Tyra Banks), którzy wybierają grupę nastolatków szukających mocnych wrażeń, aby spędzili noc w rodzinnym domu słynnego seryjnego mordercy terroryzującego Haddonfield. Planowana transmisja na żywo szybko wymyka się spod kontroli, gdy – niespodzianka – Michael Myers niespodziewanie pojawia się na miejscu i przerywa „zabawę”. W rezultacie dochodzi do prawdziwej rzezi.

Zobacz film poniżej:

Wydane jako dodatkowy materiał na DVD Halloween: Resurrection – Web Cam Special wykorzystuje fragmenty filmu, jednocześnie łącząc je z niewykorzystanymi scenami, tworząc w ten sposób prawie 42-minutową alternatywną wersję historii. W efekcie powstał dość intrygujący eksperyment narracyjny.

Nie jest to pełnometrażowy film, ale eliminuje wiele absurdów obecnych w Powrocie. Co więcej, pozwala uniknąć między innymi bezceremonialnej śmierci Laurie Strode w pierwszych minutach oryginalnej wersji. Całość stanowi więc ciekawy wgląd w to, jak mogła wyglądać ta produkcja w innej formie.

Warto pamiętać, że powstało to zaledwie trzy lata po premierze The Blair Witch Project, który stał się jednym z największych horrorowych fenomenów w historii i zapoczątkował boom na kino found footage. Nietrudno więc wyobrazić sobie, że w tamtym okresie niemal każda franczyza grozy mogła otrzymać propozycję „zróbmy to jako found footage”.

Źródło: fangoria.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *