Cara Delevingne ujawniła, że szeroko rozpowszechnione zdjęcia z 2022 roku z lotniska Van Nuys zostały zrobione po tym, jak doznała zapaści podczas festiwalu Burning Man.
Brytyjska modelka i aktorka obnażyła to wszystko w podcaście Call Her Daddy, wyjaśniając, że prowadziła niebezpieczną rutynę, zażywając GHB, aby się znokautować w nocy i kokainę, aby stać się czujną każdego ranka. Podczas środowego (3 czerwca) odcinka podcastu, 33-letnia Delevingne powiedziała, że jej zapaść była wynikiem nierozpoznanej nietolerancji na GHB.
Około 1:15:00 na poniższym filmie, Delevingne powiedziała, że porzuciła miłość po tym, jak była w „zbyt wielu związkach„.
Zobacz rozmowę poniżej:
„Myślę, że skończyłam z miłością i byłam w dość hardkorowym czasie” – kontynuowała.
Delevingne przyznała, że choć „przestała brać ketaminę”, przez pewien czas regularnie łączyła GHB z kokainą, zanim ponownie nawiązała relację ze swoim wieloletnią partnerką, brytyjską artystką Minke.
Modelka przyznała, że miała „problem„, ale chciała „wytrzeźwieć” po swoim „wybuchowym” przyjęciu urodzinowym. „Nie wiedziałem, jak bardzo to uzależnia. Po prostu myślałam, że brałam to codziennie” kontynuowała. „Nie wiedziałem, że naprawdę musisz się od tego medycznie odtruć. I zacząłem mieć drgawki i… dosłownie te zdjęcia zostały zrobione zaraz po tym, jak miałem atak na Burning Man.”
Delevingne opowiedziała również, że podczas gdy wynajęła dom na przyjęcie urodzinowe, jej przyjaciele, którzy mieli się nią opiekować, zamiast tego patrzyli, jak modelka sama „raniła się„.
„Byłam tak chuda i pokryta siniakami, i po prostu zamknęłam się w tej małej wieży i ledwo wychodziłam” – powiedziała Delevingne.
Na zdjęciach z 2022 roku Delevingne została sfotografowana w niefortunnym stanie na zewnątrz lotniska. W rozmowie z Vogue rok później modelka wyjaśniła, że w tamtym czasie była skrajnie wyczerpana i pozbawiona snu.
„To łamiące serce, bo myślałam, że się dobrze bawię, ale w pewnym momencie pojawiło się: ‘OK, nie wyglądam dobrze’” — powiedziała. „Więc w pewnym sensie te zdjęcia były czymś, za co można być wdzięcznym”.
Delevingne dodała, że po „pewnych interwencjach” zdecydowała się na leczenie, mimo że nie była na to w pełni przygotowana. „Wiedziałam tylko, że jeśli będę dalej szła tą drogą, skończę martwa albo zrobię coś naprawdę, naprawdę głupiego” — przyznała.
Źródło: complex.com

Częściej słońce, rzadziej deszcz. Entuzjasta kultury wszelkiej, bo przecież nie ma piękniejszej interakcji międzyludzkiej, jak przekazywanie sobie emocji.
