Skip to content
Wildweekly.pl
Menu
  • Blog
  • Film
  • Serial
  • Zjawiska paranormalne
  • Książka
  • Muzyka
  • Psychodeliki
  • Kosmos
Menu

Hokum (2026)

Posted on 2026-10-03 by Oskar Dziki

Nadrobiłem tegoroczne Hokum i powiem Wam szczerze, że… no, nie tego się spodziewałem. Czy mi się podobało? No, tak średnio bym powiedział. Po poprzednim dziele Damiana McCarthy’ego, Domu osobliwościz 2024 roku, miałem nieco większe oczekiwania. Chciałem po prostu kompetentnego, przerażającego horroru, a finalnie dostałem coś w rodzaju kryminału w stylu Edgara Allana Poe. I choć sam pomysł na takie połączenie brzmi całkiem interesująco, wykonanie nie do końca przekonało mnie do tej koncepcji.

Hokum momentami pokazuje jednak pazur i naprawdę potrafi zbudować odpowiedni klimat, grać na naszych nerwach czy autentycznie przerazić. Szkoda tylko, że wszystko to rozbija się o niepotrzebnie zagmatwaną, choć jednocześnie przyjemnie łamiącą schemat fabułę. Bez zbędnych spoilerów powiem tylko, że to, co w innym filmie byłoby źródłem zagrożenia, tutaj okazuje się swego rodzaju sądem sprawiedliwym. I jest to całkiem ciekawy sposób na odświeżenie skostniałego, od lat tkwiącego w niemal permanentnej stagnacji gatunku, jakim jest filmowy horror.

Fabuła skupia się na Ohmie Baumanie (Adam Scott), amerykańskim pisarzu horrorów, który przyjeżdża do odległego hotelu w Irlandii, by rozsypać tam prochy swoich zmarłych rodziców. Jego pobyt szybko przestaje jednak przypominać sentymentalną podróż śladami rodzinnej przeszłości. Hotel skrywa bowiem własne tajemnice, a szczególnie niepokojąca okazuje się zamknięta na cztery spusty „honeymoon suite”, z którą wiąże się miejscowa opowieść o uwięzionej tam od setek lat wiedźmie. Kiedy jedna z pracownic hotelu znika, a Ohm zaczyna doświadczać coraz bardziej niepokojących wizji, sceptyczny pisarz zostaje wciągnięty w coś pomiędzy śledztwem, opowieścią o duchach a bardzo dosłowną konfrontacją z własnymi demonami.

Byłoby to naprawdę fajnym odświeżeniem, gdyby McCarthy miał nieco lepszą rękę do prowadzenia narracji. Bo Hokum popełnia jeden z najbardziej kardynalnych grzechów, jakie może popełnić horror: jest zwyczajnie nudny. Film niemiłosiernie się snuje, kolejne wątki sprawiają wrażenie połączonych trochę na ślinę, a całość jest na tyle nieprzejrzysta, że trudno tak po ludzku „wgryźć się” w historię, jej bohaterów i wydarzenia rozgrywające się na ekranie. A może to po prostu ja stałem się już takim nieczułym dziadem i oglądanie Adama Scotta lawirującego między przerażeniem a byciem dupkiem dla wszystkich wokół zwyczajnie przestało mnie poruszać. Najbardziej przerażało mnie chyba to, w jaki sposób ten Amerykanin z wybujałym ego traktuje mieszkańców irlandzkiej prowincji. I jeśli miałbym wskazać najbardziej wiarygodnego antagonistę Hokum, to nie wiem, czy nie byłby nim właśnie jego elitaryzm. Elitaryzm powinien być karany więzieniem.

Trzeba jednak twórcy oddać jedno: to, co tak dosadnie zaznaczył już w swoim poprzednim dziele, tutaj również stanowi jeden z jego największych atutów. McCarthy potrafi grać scenografią i topografią. Wszystkie te ciemne, ciasne korytarze, zamglone lasy i parkingi, na których naćpane kozy wskakują na samochody, tworzą bardzo przyjemny dla oka i, w jakiś dziwny sposób, kojący dla duszy sztafaż. To kino, które nawet wtedy, gdy nie potrafi zainteresować historią, potrafi przynajmniej zaczarować przestrzenią.

Fani horroru, którzy identyfikują ten gatunek przede wszystkim poprzez jego wizualny język, powinni poczuć się tutaj jak w przytulnym domu, pod ciepłą kołdrą, z bladą twarzą czarownicy zaglądającą zza ramienia. McCarthy ma wyraźne wyczucie tego, jak powinien wyglądać współczesny folkowy koszmar: jest mrok, jest mgła, są klaustrofobiczne wnętrza, jest irlandzka prowincja i jest ta specyficzna atmosfera, w której nawet pozornie zwyczajne miejsce zaczyna sprawiać wrażenie, jakby skrywało coś bardzo złego.

Nie jest to pod żadnym względem złe kino, a Damian McCarthy konsekwentnie buduje swoją pozycję na mapie współczesnego kina gatunkowego. Ma własny język wizualny, potrafi stworzyć atmosferę i ewidentnie interesują go znacznie bardziej złożone tematy niż zwykłe straszenie widza. Tylko, na litość boską, niech ktoś daje mu lepsze i przede wszystkim bardziej koherentne scenariusze.

Bo Hokum po prostu próbuje złapać zbyt wiele irlandzkich maskonurów za ogon, zamiast skupić się na tym, co wydaje się w nim najciekawsze: eksplorowaniu poczucia winy, traumy i seksualnego napięcia, które definiują rolę, jaką odgrywamy w tym całym spektaklu zwanym codziennością. McCarthy ma coś do powiedzenia i ma też odpowiednie narzędzia, żeby powiedzieć to interesująco. Tym razem jednak zagubił się gdzieś pomiędzy własnymi pomysłami. Szkoda, bo pod tą całą plątaniną wątków i narracyjnych wygibasów kryje się naprawdę niezły horror.

Oryginalny tytuł: Hokum

Produkcja: Irlandia/USA/Zjednoczone Emiraty Arabskie, 2026

Dystrybucja w Polsce: polsatboxgo.pl

Oskar Dziki
Oskar Dziki

Nie znam się na niczym, ale chętnie dorzucę swoje trzy grosze!

Post Views: 33
Kategoria: Film

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne posty

  1. Capps Crossing (2017) – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-10-03

    […] mordującym młodzież w amerykańskich lasach. Nie spodziewałem się przecież drugiego Piątku trzynastego (1980), ale pierwsze minuty dawały nadzieję, że przynajmniej dostaniemy przyzwoitą, […]

  2. Wyliczanka (1986) – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-09-01

    […] odmianę horroru, tym razem próbują wejść na teren zarezerwowany dla takich produkcji jak Piątek trzynastego (1980) czy Podpalenie (1981). Podobnych prób…

  3. Ice Cream Man (2026) - Wildweekly.pl - Straszny film (2026)2026-08-26

    […] nawet, że Ice Cream Man jest znacznie bardziej kompetentną parodią gatunku niż tegoroczny Straszny film […]

  4. admin - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Dziękuję! :)

  5. Poncjusz - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Super recenzja, dzięki za znakomity opis✋

Kontakt

Mail: oskardziki@gmail.com

https://www.facebook.com/WildWeekly

© 2026 Wildweekly.pl | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme