Jako człowiek permanentnie ubogi, zarówno umysłowo, jak i finansowo, odczuwam niekrytą satysfakcję z obcowania z tekstami kultury, które bogatych i uprzywilejowanych stawiają w roli antagonistów. Trudno mi bowiem odmówić przyjemności oglądania historii, w których pieniądze, władza i poczucie wyższości nie gwarantują bezkarności, a przedstawiciele elit wreszcie muszą zmierzyć się z konsekwencjami własnych działań. Tegoroczna Śmierć jednorożca zapowiadała się więc jak produkcja skrojona pod moje oczekiwania. Wystarczyło połączyć fantastyczny motyw mitycznego…
Film
Alfa (2026)
No niestety, znowu muszę stanąć w opozycji do powszechnych zachwytów, ponieważ Apex, znany w Polsce jako Alfa, jest dla mnie filmem zwyczajnie słabym. Produkcja, która zdobywa popularność i przyciąga uwagę widzów, powinna oferować coś więcej niż tylko rozpoznawalne nazwiska, efektowne plenery i fabułę opartą na sprawdzonych schematach. Tymczasem tutaj trudno doszukać się czegokolwiek, co wyróżniałoby ten tytuł na tle dziesiątek podobnych survival thrillerów. Największym problemem filmu…
Hotel Inferno (2013)
Hotel Inferno to włoski splatter z 2013 roku, wyprodukowany przez studio Necrostorm. Film stanowi moje pierwsze zetknięcie z twórczością tej ekipy i muszę przyznać, że początkowo podchodziłem do niego z pewną dozą sceptycyzmu. Wszystko za sprawą entuzjastycznego wpisu na jednym z filmowych fanpage’ów, który zwrócił moją uwagę na tę produkcję. Spodziewałem się raczej przeciętnego, przesadzonego widowiska próbującego szokować przede wszystkim brutalnością. Ostatecznie jednak sam dałem się wciągnąć w to szaleństwo, choć nie obyło się…
Sukkubus – den Teufel im Leib (1989)
Nigdy nie byłem oficjalnym fanem górskich wędrówek. Być może dlatego, że blisko mnie nie było żadnych gór, a może z innych powodów, ale nigdy jakoś mnie tam nie ciągnęło. Są jednak ludzie, którzy są poniekąd skazani na kontakt z nimi. A to z uwagi na to, że się w nich urodzili i muszą tam jakoś egzystować. Zaliczają się do nich, chociażby tak zwani górale. Termin ten brzmi bardzo swojsko, nie należy jednak zapominać o tym, że górale występują także…
Trampa Infernal (1989)
Szukając czegoś nieco bardziej egzotycznego na deszczowe popołudnie, trafiłem na Hell’s Trap (oryg. Trampa Infernal), meksykański slasher, który już samym opisem obiecuje całkiem osobliwą mieszankę gatunkowych atrakcji. Mamy tu zamaskowanego szaleńca, leśne ostępy, wojskowe akcenty, śmiertelne pułapki i broń, która zdecydowanie nie powinna znaleźć się w rękach człowieka polującego na turystów. Brzmi jak przepis na krwawe kino klasy B? Jak najbardziej! Choć rzeczywistość nie zawsze dorównuje…
Coś za mną chodzi (2014)
Po ponad dekadzie wróciłem do Coś za mną chodzi (2014) Davida Roberta Mitchella i muszę przyznać, że tym razem film zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie niż podczas premiery. Być może wynika to również z tego, że z czasem człowiek dojrzewa jako odbiorca kultury, staje się bardziej świadomy i nabiera większej wprawy w odczytywaniu znaczeń ukrytych pod powierzchnią opowieści. A w przypadku filmu Mitchella zdecydowanie jest co „czytać”. To bowiem nie tylko znakomicie…
Lalka (2025)
O Lalce dowiedziałem się z przecudownego peja His Name is Death, który w swoim rzetelnym poście poddał film krytyce, podsycając popularną wśród widowni opinię, że horror jako gatunek nie ma już dziś nic ciekawego do zaoferowania. Może tak jest, nie wiem, nie znam się. A o moim braku gatunkowych kompetencji niech najlepiej świadczy fakt, że Lalka… całkiem mi się podobała! W końcu to odnoszący się do estetyki grindhouse’u, nakręcony na ziarnistej taśmie 16 mm gorączkowy…
Hokum (2026)
Nadrobiłem tegoroczne Hokum i powiem Wam szczerze, że… no, nie tego się spodziewałem. Czy mi się podobało? No, tak średnio bym powiedział. Po poprzednim dziele Damiana McCarthy’ego, Domu osobliwościz 2024 roku, miałem nieco większe oczekiwania. Chciałem po prostu kompetentnego, przerażającego horroru, a finalnie dostałem coś w rodzaju kryminału w stylu Edgara Allana Poe. I choć sam pomysł na takie połączenie brzmi całkiem interesująco, wykonanie nie do końca przekonało mnie do tej koncepcji. Hokum…
Capps Crossing (2017)
Z faktu, że zupełnie nieświadomie obejrzałem sequel Capps Crossing: Wrong Side of Dead z tego roku, poczułem się niemal zobowiązany, by w imię dziennikarskiego poczucia obowiązku, a przede wszystkim dla własnego spokoju, sięgnąć również po część pierwszą. Ot, żeby poznać pełny kontekst i sprawdzić, skąd właściwie wziął się pomysł na kontynuowanie tej historii. I powiem Wam, że początek Capps Crossing z 2017 roku był nawet całkiem obiecujący. Obiecujący oczywiście…
Resident Evil (2026)
Bardzo się cieszę, że Zach Cregger w swojej interpretacji Resident Evil tak dalece odbił od tych paskudnych, nadętych i idiotycznych filmów z Millą Jovovich, że zamiast kolejnego napompowanego akcją widowiska dostaliśmy w zasadzie komedię pomyłek przebraną za horror. I wiecie co? To jest dokładnie ten Resident Evil, którego potrzebowałem. Przy całym szacunku do ogromnego dziedzictwa tej serii trudno nie zauważyć, że jej filmowe adaptacje przez lata desperacko próbowały udowodnić, jak wielkim, poważnym…










