Skip to content
Wildweekly.pl
Menu
  • Blog
  • Film
  • Serial
  • Zjawiska paranormalne
  • Książka
  • Muzyka
  • Psychodeliki
  • Kosmos
Menu

Alfa (2026)

Posted on 2026-10-15 by Oskar Dziki

No niestety, znowu muszę stanąć w opozycji do powszechnych zachwytów, ponieważ Apex, znany w Polsce jako Alfa, jest dla mnie filmem zwyczajnie słabym. Produkcja, która zdobywa popularność i przyciąga uwagę widzów, powinna oferować coś więcej niż tylko rozpoznawalne nazwiska, efektowne plenery i fabułę opartą na sprawdzonych schematach. Tymczasem tutaj trudno doszukać się czegokolwiek, co wyróżniałoby ten tytuł na tle dziesiątek podobnych survival thrillerów.

Największym problemem filmu jest jego wtórność. Mam wrażenie, że twórcy postanowili połączyć elementy znane z Uwolnienia z 1972 roku oraz Wolf Creek z 2005 roku, a następnie doprawić je współczesnymi rozwiązaniami i liczyć na to, że powstanie z tego coś świeżego. Niestety, efekt końcowy przypomina scenariusz poskładany z gotowych elementów, któremu zabrakło zarówno własnej tożsamości, jak i pomysłu na zbudowanie autentycznego napięcia.

Główną bohaterką jest Sasha (Charlize Theron), kobieta poszukująca wytchnienia i próbująca zmierzyć się z własnymi przeżyciami podczas wyprawy w australijską dzicz. Jej samotna przygoda szybko zamienia się w walkę o przetrwanie, gdy na jej drodze pojawia się bezwzględny mężczyzna, który zaczyna na nią polować. Rozległe, nieprzyjazne pustkowia stają się areną śmiertelnej rozgrywki, w której bohaterka musi wykorzystać spryt, wytrzymałość i instynkt, by ujść z życiem.

Nie znajdziemy tutaj niestety ani krzty świeżości, a napięcie, które powinno być fundamentem tego rodzaju kina, wypada zaskakująco blado. Zamiast stopniowo budować atmosferę zagrożenia, film zbyt często polega na przewidywalnych rozwiązaniach i sytuacjach, które widzieliśmy już wielokrotnie. Brakuje mi prawdziwego niepokoju, poczucia beznadziei i tej nieuchwytnej atmosfery, dzięki której widz zaczyna odczuwać strach razem z bohaterką. W efekcie seans nie angażuje tak, jak powinien.

Australijska przyroda to jeden z elementów, który mógłby stanowić prawdziwy atut produkcji. Rozległe przestrzenie, surowy krajobraz i poczucie izolacji mają ogromny potencjał, jednak sposób ich wykorzystania pozostawia sporo do życzenia. W zbliżeniach plenery potrafią wyglądać naprawdę dobrze, ale przy szerszych ujęciach sztuczność obrazu staje się aż nadto widoczna. Zamiast zanurzyć się w nieprzyjaznym Outbacku, momentami mam wrażenie oglądania scenografii, która nie do końca potrafi przekonać mnie o swojej autentyczności.

Na szczęście jest jeden element, który zasługuje na uwagę, a mianowicie Taron Egerton w roli psychopatycznego antagonisty. Jego bohater jest wprawdzie groteskowy i chwilami balansuje na granicy przesady, ale przynajmniej wnosi do filmu trochę energii i wyrazistości. Egerton potrafi przyciągnąć uwagę, a jego kreacja wypada znacznie ciekawiej niż wiele pozostałych elementów tej produkcji. To właśnie antagonista stanowi dla mnie jeden z niewielu powodów, dla których Alfa nie jest całkowicie pozbawiona jakichkolwiek zalet.

Nie zmienia to jednak faktu, że nawet niezły występ aktorski nie jest w stanie uratować filmu, który nie potrafi wykorzystać własnego potencjału. Apex sprawia wrażenie produkcji stworzonej według bezpiecznego, wielokrotnie wykorzystywanego przepisu: znany schemat fabularny, walka o przetrwanie, niebezpieczny przeciwnik i widowiskowe krajobrazy. Wszystko to już było, często w znacznie lepszym wydaniu. Zamiast zaproponować coś interesującego, twórcy serwują nam kolejną historię, o której można zapomnieć niemal natychmiast po napisach końcowych.

Ostatecznie film to dla mnie kolejny przeciętny zapychacz od Netflixa, który korzysta z chwilowej popularności, ale nie oferuje jakości adekwatnej do zainteresowania, jakie wzbudza. Nie widzę tutaj ani świeżego spojrzenia na survival thriller, ani napięcia, ani grozy, której oczekuję od kina opowiadającego o człowieku osaczonym przez bezwzględnego drapieżnika. Poza kreacją Tarona Egertona i kilkoma udanymi ujęciami australijskiej przyrody niewiele zostaje w pamięci. Mój werdykt jest prosty: wrzucić do oceanu i zapomnieć.

Oryginalny tytuł: Apex

Produkcja: Australia/Islandia/Kanada/USA, 2026

Dystrybucja w Polsce: netflix.com

Oskar Dziki
Oskar Dziki

Nie znam się na niczym, ale chętnie dorzucę swoje trzy grosze!

Views: 66
Kategoria: Film

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne posty

  1. Wildweekly.pl - Backrooms (2026)2026-10-15

    […] i przenosić ich pomysły na ekran. Sukces tegorocznych produkcji jak Iron Lung, Backrooms czy Obsesja pokazuje, że historie wywodzące się z internetu mogą przyciągać…

  2. „Slasher Trash” odkrywa mroczne, rzadko omawiane oblicze kina siekanego – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-10-13

    […] sukcesie filmów takich jak Halloween (1978) i Piątek trzynastego (1980) tama w końcu puściła. Kolejni twórcy zapragnęli wprowadzić na ekran […]

  3. Capps Crossing (2017) – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-10-03

    […] mordującym młodzież w amerykańskich lasach. Nie spodziewałem się przecież drugiego Piątku trzynastego (1980), ale pierwsze minuty dawały nadzieję, że przynajmniej dostaniemy przyzwoitą, […]

  4. Wyliczanka (1986) – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-09-01

    […] odmianę horroru, tym razem próbują wejść na teren zarezerwowany dla takich produkcji jak Piątek trzynastego (1980) czy Podpalenie (1981). Podobnych prób…

  5. Ice Cream Man (2026) - Wildweekly.pl - Straszny film (2026)2026-08-26

    […] nawet, że Ice Cream Man jest znacznie bardziej kompetentną parodią gatunku niż tegoroczny Straszny film […]

Kontakt

Mail: oskardziki@gmail.com

https://www.facebook.com/WildWeekly

© 2026 Wildweekly.pl | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme