Równą dekadę przyszło czekać na kontynuację genialnej, przełomowej i kanonicznej już Nocy żywych trupów (1968) George’a A. Romero. Była noc, więc naturalnym cyklem jest nastanie świtu. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie ten drugi film ugruntował kino grozy z zombie w roli głównej, jakie znamy po dziś. Tak, jak pierwszy film niezależnego filmowca z Pittsburgha czerpał jeszcze mocno z estetyki i tropów klasycznego horroru,…

