Od dziesięcioleci zastanawiamy się, czy gdzieś we Wszechświecie istnieje inteligentne życie. Czy obcy okażą się przerażającymi najeźdźcami, czy może będą równie przyjaźni jak kultowy E.T.? Zanim jednak doczekaliśmy się odpowiedzi na to pytanie, naukowcy odkryli w kosmosie coś zupełnie innego… cukier.
Mowa o erytrulozie, naturalnie występującym cukrze obecnym m.in. w malinach i innych owocach. Związek ten został wykryty w przestrzeni międzygwiezdnej.
Odkrycie opisano na łamach czasopisma Nature Astronomy, o czym poinformował również The New York Times. Erytrulozę zidentyfikowano w ogromnym obłoku gazu i pyłu znajdującym się w pobliżu centrum Drogi Mlecznej. Astronomowie wykorzystali do tego radioteleskopy w Hiszpanii, porównując charakterystyczną sygnaturę radiową cząsteczki z danymi uzyskanymi wcześniej w laboratorium.
Jak to możliwe, że naukowcy potrafią wykryć cząsteczki cukru oddalone o tysiące lat świetlnych? Sekret tkwi nie w samym związku chemicznym, lecz w jego unikalnym „odcisku palca”. Gdy cząsteczki obracają się w przestrzeni kosmicznej, emitują promieniowanie o charakterystycznym wzorze. To właśnie ten sygnał pozwala astronomom z dużą precyzją identyfikować konkretne związki chemiczne nawet w najbardziej odległych zakątkach naszej galaktyki.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to po prostu urocza i nietypowa ciekawostka kosmiczna. W rzeczywistości jednak odkrycie ma znacznie większe znaczenie. Cukry są jednymi z podstawowych składników niezbędnych do powstania życia, dostarczają energii komórkom, a także uczestniczą w tworzeniu kluczowych cząsteczek, takich jak RNA i DNA.
Odkrycie erytrulozy w przestrzeni międzygwiezdnej nie tylko wzmacnia teorię, że cukry należą do fundamentalnych elementów chemii życia, ale również sugeruje, że takie związki mogły powstawać na długo przed pojawieniem się Ziemi. Innymi słowy, składniki potrzebne do rozwoju życia mogły istnieć we Wszechświecie na długo przed tym, zanim nasza planeta w ogóle się uformowała.
Dla naukowców odkrycie było szczególnie interesujące, ponieważ spodziewali się znaleźć prostsze, trójwęglowe cukry. Zamiast tego natrafili na bardziej złożoną czterowęglową erytrulozę, i co ciekawe, nie znaleźli śladów tych prostszych związków.
Choć wizja gigantycznej maliny dryfującej przez kosmos brzmi niezwykle kusząco, ten kosmiczny cukier raczej nie nadaje się do jedzenia. Jego obecność pokazuje jednak coś znacznie ważniejszego: jeden z kluczowych składników potrzebnych do powstania życia nie jest wyjątkowy dla Ziemi. Znajduje się także w przestrzeni kosmicznej, przemieszczając się między gwiazdami i planetami – podobnie jak ogromne ilości związków chemicznych, które miliardy lat temu pomogły ukształtować nasz własny świat.
Źródło: vice.com

