Skip to content
Wildweekly.pl
Menu
  • Blog
  • Film
  • Serial
  • Zjawiska paranormalne
  • Książka
  • Muzyka
  • Psychodeliki
  • Kosmos
Menu

Kura (2025)

Posted on 2026-10-032026-10-03 by Andrzej Kownacki

Istnieje ogólne przeświadczenie, że zwierzęta hodowlane nie grzeszą inteligencją. W ogóle przypisywane im są wszelkie negatywne cechy. Gruby jak krowa, brudny jak świnia, kurzy móżdżek – nieraz słyszy się takie sformułowania. Jest to bardzo krzywdzące dla tych stworzeń. Tymczasem prawda wygląda zgoła odmiennie.

Świnie są brudne, żeby być czyste a kury, mimo że nie mają może ogromnych mózgów, to swój rozum mają. Generalnie ptaki więcej potrafią, rozumieją i czują, niż nam się wydaje. Swoistym świadectwem tego faktu jest najnowszy film György Pálfiego pod tytułem Kura. Ta międzynarodowa produkcja uczyniła właśnie z tego niepozornego zwierzęcia punkt centralny, opowiadając swoją historię jej oczami.

Film otwiera wielce efektowny kadr narodzin kury. Albo jajka. Zależy jak na to patrzeć. Rodzi się na wielkiej fermie kurzej, gdzie produkowane są kurczaki. Najpierw obserwujemy drogę jajek przez poszczególne etapy selekcji. Potem następuje wyklucie się. Nasza bohaterka nie jest zwykłą kurą. Jest bowiem czarna. Tak jak czarna owca. Od razu zatem wyróżnia ją to spośród tysięcy pozostałych kuraków. Gdy dorasta, dostaje się do transportu. Zostaje jednak z niego usunięta ze względu na kolor.

Ma trafić do rosołu. Po drodze jednak udaje jej się uciec. Tak rozpoczyna się jej wędrówka przez greckie krajobrazy. Podczas niej musi zabezpieczyć sobie jedzenie, jak i uciekać przed drapieżnikami. W końcu trafia do pewnego starszego restauratora. Zostaje umieszczona w prowizorycznym kurniku, gdzie rozpoczyna życie jako pełnoprawna nioska. Cały czas jednak marzy jej się wolność.

Kura to dzieło unikatowe. Jest to być może pierwszy film w historii ukazujący świat oczami drobiu. I to dosłownie. Idąc na film do kina, widz może się zastanawiać, co go czeka. Niejeden mógły spodziewać się jakiegoś rodzaju metafory. Mamy tu jednak do czynienia z dosłownym potraktowaniem tematu. Kura to dosłownie film o kurze. Obraz w bardzo skrupulatny sposób, można powiedzieć w dokumentalnym wręcz stylu, przedstawia kolejne etapy kurzej egzystencji.

Oczywiście, aby uniknąć monotonni, czy innej nudy, twórcy podrasowali nieco swoją opowieść poprzez dodanie wielu przygód. Zrobiono to w sposób bardzo naturalny i płynny, dzięki czemu nie ma się poczucia, że cokolwiek jest tutaj wymuszone. Nie ma mowy o typowym, chociażby dla Hollywoodu kolorowaniu, taniej sensacji, czy innych niepotrzebnych „upiększaczach”. Kura gdacze, a nie skamle jak pies. Do tego nie ma muzyki, która narzucałaby nam co mamy w danym momencie czuć.

Kura opowiada wprawdzie głównie o kurze, ale nie tylko. Reżyser nie zapomina także o ludziach. Los drobiu jest w końcu od zawsze powiązany z człowiekiem. Można nawet powiedzieć, że kury są zależne od nas. Ich przetrwanie leży w gestii właścicieli. Nasza bohaterka jest jednak na tyle rezolutna, że potrafi aktywnie walczyć o swoje. Nie chce spędzić życia zamknięta w kurniku jako maszyna do składania jajek. Nadaje jej to tym samym charakteru i czyni seans ciekawszym. Pálfi idealnie splata przypadki kury z wydarzeniami z ludzkiego świata. Robi to na zasadzie krótkich montażów, które łączą kluczowe wypadki obu światów.

To, co ważne dla kurzej heroiny zestawione jest tutaj z prawdziwymi dramatami ludzkich bohaterów. Przy pomocy zwykłej kury reżyserowi udaje się zwrócić uwagę widza także na problemy człowieczego świata w skali mikro. Dzięki temu poszerza się perspektywa i my jako odbiorcy możemy przekonać się po raz kolejny, jak bardzo złożone są pewne procesy, o których słyszymy tylko z telewizyjnych newsów. Kura w Kurze ma wyjątkowo ludzkie oblicze, a jej doświadczenia nie różnią się aż tak od naszych. Jej żywot to zamknięty cykl, narodzin, cierpienia, walki o wolność, miłości i śmierci. Ostatecznie osiąga ona swój cel o beztroskim życiu wraz z gromadką własnych piskląt, których nikt nie przerobił na jajecznicę.

Oryginalny tytuł: Kota

Produkcja: Grecja/Niemcy/Węgry, 2025

Dystrybucja w Polsce: aurorafilms.pl

Andrzej Kownacki
Andrzej Kownacki
Post Views: 38
Kategoria: Film

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne posty

  1. Capps Crossing (2017) – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-10-03

    […] mordującym młodzież w amerykańskich lasach. Nie spodziewałem się przecież drugiego Piątku trzynastego (1980), ale pierwsze minuty dawały nadzieję, że przynajmniej dostaniemy przyzwoitą, […]

  2. Wyliczanka (1986) – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-09-01

    […] odmianę horroru, tym razem próbują wejść na teren zarezerwowany dla takich produkcji jak Piątek trzynastego (1980) czy Podpalenie (1981). Podobnych prób…

  3. Ice Cream Man (2026) - Wildweekly.pl - Straszny film (2026)2026-08-26

    […] nawet, że Ice Cream Man jest znacznie bardziej kompetentną parodią gatunku niż tegoroczny Straszny film […]

  4. admin - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Dziękuję! :)

  5. Poncjusz - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Super recenzja, dzięki za znakomity opis✋

Kontakt

Mail: oskardziki@gmail.com

https://www.facebook.com/WildWeekly

© 2026 Wildweekly.pl | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme