Skip to content
Wildweekly.pl
Menu
  • Blog
  • Film
  • Serial
  • Kryptozoologia
Menu

Miasto żywej śmierci (1980)

Posted on 2026-07-172026-07-17 by Oskar Dziki

Miasto żywej śmierci z 1980 roku to ten mniej znany film w filmografii włoskiego mistrza grozy Lucio Fulciego. Przyćmiewają go nie tylko klasyki pokroju Zombie – pożeracze mięsa (1979), ale również jego quasi kontynuacje, Dom przy cmentarzu i Hotel Siedmiu Bram (oba z 1981 roku). Czy słusznie? Moim zdaniem nie, choć nie jest to film, który zaskarbi sobie sympatię większości tych, którzy po niego sięgną.

Film rozpoczyna się od wstrząsającej sceny, w której ksiądz Thomas (Fabrizio Jovine) popełnia samobójstwo, wieszając się na cmentarzu w Dunwich w stanie Massachusetts. Nowojorska medium Mary Woodhouse (Catriona MacColl) podczas seansu doświadcza przerażającej wizji tego wydarzenia. Widzi, jak śmierć duchownego otwiera Bramę Piekieł, przez którą na świat mają powrócić zmarli. Obrazy martwych powstających z grobów i siejących chaos okazują się dla niej tak przerażające, że… kobieta umiera ze strachu.

Kilka dni później reporter Peter Bell (Christopher George) pojawia się na cmentarzu, gdzie ma odbyć się pogrzeb Mary. Próbuje zdobyć informacje od grabarzy, jednak ci niespodziewanie opuszczają miejsce pochówku, zanim zdążą zasypać grób. Gdy Peter odchodzi, słyszy dochodzące z trumny krzyki. Otwiera wieko i ratuje Mary, która cudem odzyskuje przytomność. Kobieta przekonuje go, by udał się z nią do Dunwich i pomógł powstrzymać księdza, który powrócił zza grobu obdarzony demoniczną mocą.

Tymczasem w samym Dunwich zaczynają dziać się niewytłumaczalne rzeczy. Znikąd pojawiają się gęste mgły, tajemnicze jęki odbijają się echem po ciasnych ulicach, a lustra pękają bez wyraźnej przyczyny. Najgorsze jednak dopiero nadchodzi, martwy ksiądz powraca do świata żywych i rozpoczyna krwawą serię morderstw, sprowadzając na miasto prawdziwe piekło.

Biorąc pod uwagę, że Miasto żywych trupów czerpie wiele z estetyki włoskiego kryminału giallo, nie jest to film, którego głównym celem jest logiczne wyjaśnienie widzowi fabuły. To przede wszystkim doświadczenie mające wywołać niepokój, strach i poczucie grozy. Fulci skupia się na atmosferze, hipnotyzującym oświetleniu, niezwykłej scenografii i odważnym wykorzystaniu kolorów, dzięki czemu potrafi przemienić nawet najbardziej zwyczajne miejsca w coś koszmarnego.

Ogromne wrażenie robi również ekranowe gore. Efekty specjalne są wyjątkowo sugestywne i momentami wręcz szokujące, szczególnie w scenach wykorzystujących motywy związane z ludzkimi wnętrznościami. To kino, które nie boi się epatować makabrą i robi to z niezwykłą pomysłowością. Przykładowo, jest tutaj scena, w której jedna z przewijających się przed kamerą kobiet wymiotuje mieszanką krwi i robactwa. Mniam.

Choć tytuł może sugerować klasyczną opowieść o zombie, nie znajdziemy tutaj stworów w stylu tych znanych z filmów George’a A. Romero. Powracający z grobów są raczej ciałami opanowanymi przez nadnaturalne zło, trochę na wzór serii Martwe zło, upiornymi, nieludzkimi istotami, które budzą prawdziwy strach. Ich wygląd, charakteryzacja i sposób, w jaki Fulci wykorzystuje światło do ich portretowania, sprawiają, że należą do jednych z najbardziej przerażających wizji umarłych w horrorze. Co prawda trochę brakuje im do maszkar ze wspomnianego Zombie – pożeracze mięsa, ale nie bez powodu Fulci został mianowany Ojcem Chrzestnym Kina Gore.

Jestem fanem tego filmu, choć nie będę udawać, że stanowi on jakieś szczególnie wybitne osiągnięcie w karierze Fulciego. Tak oczywiście nie jest. To niezwykle stylowe, klimatyczne kino, które w rękach przeciętnego rzemieślnika z łatwością mogło stać się kolejnym nieistotnym, zapomnianym tytułem, ginącym w tłumie niezliczonych, podobnych produkcji. Na szczęście unikalny styl Lucio Fulciego wynosi ten film ponad przeciętność.

Oryginalny tytuł: Paura nella città dei morti viventi

Produkcja: Włochy, 1980

Dystrybucja w Polsce: flixclassic.pl

 

Post Views: 146
Kategoria: Film

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne posty

  1. admin - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Dziękuję! :)

  2. Poncjusz - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Super recenzja, dzięki za znakomity opis✋

Kontakt

Mail: os********@***il.com

https://www.facebook.com/WildWeekly

© 2026 Wildweekly.pl | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme