Zaklęte w duszki ogórki śpiewające „tell me why”? Wiadomo, że to łaj-duszki. Brzmi grubo? Ha! Grubo to dopiero będzie! Bo jak inaczej powiedzieć o książce, w której występuje kot Grażyna (Beza pozdrawia!), na balkonie można porozmawiać z Panem Pelargonią, za ścianą mieszka zwykły SZATANISTA chodzący z wymalowanymi runami na klacie, a nad wszystkim pieczę sprawuje czarownica? Rozwaliłam końcówkę. Wszak co nadzwyczaj niedorzecznego może być w wiedźmie? Cóż… Okazuje się, że wszystko. Tak w skrócie można zacząć…

