Love hurts. Ale life też hurts. Ogólnie życie boli. Wszystko boli. Nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Jest to tak zwany ból istnienia. Występuje on, gdy przechodzimy jakiś kryzys egzystencjalny, jakąś formę depresji albo gdy mamy złamane serce. Powody mogą być różne. Przybiera on różne formy, nie jest widoczny gołym okiem, ale może mieć swoje odbicie też w zdrowiu fizycznym. Jeśli chodzi o film, to idealnym środkiem ukazania bólu istnienia…

