Skip to content
Wildweekly.pl
Menu
  • Blog
  • Film
  • Serial
  • Zjawiska paranormalne
  • Książka
  • Muzyka
  • Psychodeliki
  • Kosmos
Menu

John Gardner „Grendel”

Posted on 2026-09-042026-09-04 by Oskar Dziki

Poemat Beowulf to jedno z najstarszych i najważniejszych dzieł literatury staroangielskiej. Utwór powstał prawdopodobnie już w VIII wieku w formie oralnej. 300 lat później został natomiast spisany. Następnie powstawać zaczęły kolejne przekłady na różne języki, co przyczyniło się do jego rozpowszechnienia oraz popularności. Na przestrzeni lat Beowulf doczekał się licznych tłumaczeń, interpretacji oraz ekranizacji.

Jeśli idzie o świat kina, to najciekawszą był film autorstwa Roberta Zemeckisa z 2007 roku. Czyni on z tytułowej postaci coś w rodzaju antybohatera, poświęcając równie sporo czasu perspektywie głównego antagonisty utworu, czyli potwora Grendela. Ukazanie całej historii z jego punktu widzenia jest nowoczesnym oraz innowacyjnym pomysłem. Z podobnego założenia wyszedł amerykański pisarz John Gardner. W 1971 roku wydano jego książkę zatytułowaną Grendel.

Grendel jest potworem. Żyje w pieczarze gdzie daleko w kraju Danów. Jego sąsiadami oprócz bezmyślnych zwierząt działających mu na nerwy są tak zwani ludzie. Przewodzi im król Hrothgar. Jest to bezwzględny władca, który drogę do władzy utorował sobie licznymi krwawymi podbojami. Umiejętnie dowodzi równie bezwzględnymi co on wojami. Hrothgarowi zdało się, że jest panem świata, dopóki nie napotkał na swej drodze Grendela. Stwor jest bowiem obdarzony nadludzką siłą, a co gorsza także rozumem.

Obie strony stanowią dla siebie śmiertelne zagrożenie i toczą niemą wojnę od przeszło 12 lat. W wykonaniu Grendela jest to wojna podjazdowa. Nachodzi on nocami ludzkie siedziby, kradnie bydło i czasem zabije kilku wojów. Napada też na błąkających się po lesie samotników. Jego moc jest tak słynna i przerażająca, iż staje się centralnym punktem nowego kultu. Grendel wydaje się niepokonany. Do momentu aż na wybrzeżu nie pojawia się oddział Geatów dowodzonych przez nienazwanego herosa. To właśnie ów bohater rzuca potworowi ostateczne wyzwanie.

Grendel stanowi alternatywną wersję eposu o Beowulfie. Jego odmienność w stosunku do oryginału polega na ukazaniu wydarzeń z perspektywy potwora, a nie ludzi. To on jest właśnie narratorem powieści. Jego sposób postrzegania rzeczywistości jest z jednej strony odmienny od naszej, ale z drugiej też strony jest zaskakująco podobny. Grendel rozumie mowę ludzką i sam nią włada. Nie jest dzikim zwierzęciem i potrafi poprzez obserwacje poznać swoich sąsiadów aż za dobrze.

Okazuje się, że mimo swej inteligencji są oni tak samo bezduszni, okrutni i krwiożerczy jak dzikie bestie z lasu. Są nawet gorsi, ponieważ czynią zło, siejąc zniszczenie pomimo samoświadomości i rozumowi. Grendel z niedowierzaniem przez lata widział ich niecne uczynki, zbrodnie i marnotrawstwo. Nic zatem dziwnego, że gardzi rodzajem ludzkim, zwłaszcza że i bez tego był nihilistą. Mimo tej niechęci czuje także jakiś specyficzny rodzaj fascynacji tymi dziwnymi, dwunożnymi istotami, a podglądanie ich to jedno z jego głównych zajęć.

Jak wspomniałem, oryginalny epos o Beowulfie zalicza się do jednych z najstarszych dzieł literatury brytyjskiej. Grendel natomiast w niczym go pod tym kątem nie przypomina. Widoczne to jest, chociażby w używanym w powieści języku. Sprawia on na wskroś współczesne wrażenie. Wiele słów wypowiadanych przez Grendela jak np. manekin pochodzi z naszego, nowoczesnego świata, a nie z wczesnego średniowiecza. Dzięki temu tekst jest przystosowany do współczesnego czytelnika, będąc bardziej przyswajalnym.

Należy przy tym pamiętać, że „Grendel” ma postać potoku myśli. Nie ma w nim wiele akcji. Są za to pojedyncze dialogi oraz przede wszystkim rozmyślania potwora. Jego niektóre wywody mogą po pewnym czasie stać się męczące. Biorąc jednak pod uwagę długość utworu, nie powinien to być jakiś wielki problem. Książkę można pochłonąć, jak powiedział poeta, podczas jednego posiedzenia, co na pewno jest zaletą dla niezbyt wprawnych czytelników. Grendel stanowi ciekawe uzupełnienie historii Beowulfa, kładąc przede wszystkim nacisk na obnażenie słabości ludzkiej natury, ale także natury w ogóle. Trudno w niej doszukiwać się sensu. Jedynym co pozostaje, wydaje się pusty śmiech.

Wydawnictwo: zysk.com.pl

Oskar Dziki
Oskar Dziki

Nie znam się na niczym, ale chętnie dorzucę swoje trzy grosze!

Post Views: 23
Kategoria: Książka

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne posty

  1. Wyliczanka (1986) – Wildweekly.pl - Piątek trzynastego (1980)2026-09-01

    […] odmianę horroru, tym razem próbują wejść na teren zarezerwowany dla takich produkcji jak Piątek trzynastego (1980) czy Podpalenie (1981). Podobnych prób…

  2. Ice Cream Man (2026) - Wildweekly.pl - Straszny film (2026)2026-08-26

    […] nawet, że Ice Cream Man jest znacznie bardziej kompetentną parodią gatunku niż tegoroczny Straszny film […]

  3. admin - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Dziękuję! :)

  4. Poncjusz - Martwe zło: Ogień (2026)2026-07-16

    Super recenzja, dzięki za znakomity opis✋

Kontakt

Mail: oskardziki@gmail.com

https://www.facebook.com/WildWeekly

© 2026 Wildweekly.pl | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme