Fani „Gwiezdnych Wojen” rozkminiają działanie Gwiazdy Śmierci

W sieci zadebiutował nowy film pokazujący, jak kultowy laser z Gwiazdy Śmierci wyglądałby jako realistyczna broń.

Legendarna stacja kosmiczna jest jednym z najbardziej lubianych miejsc w serii. Pojawiająca się w oryginalnych Gwiezdnych Wojnach w 1977 roku, pozostaje jednym z najwcześniejszych i najbardziej udanych pomysłów science-fiction George’a Lucasa.

Gwiazda Śmierci po raz pierwszy pojawiła się w Nowej nadziei, kiedy film miał swoją premierę ponad 40 lat temu. Luke Skywalker (Mark Hamill), Han Solo (Harrison Ford), Obi-Wan Kenobi (Alec Guinness) i reszta załogi infiltrują stację bojową, aby uratować księżniczkę Leię (Carrie Fisher). Ostatecznie wracają do Gwiazdy Śmierci później, aby zniszczyć ją, zanim Imperium unicestwi bazę rebeliantów. Gwiazda Śmierci pojawiła się ponownie w Powrocie Jedi (1983), a Luke wszedł na jej pokład, by stawić czoła Imperatorowi (Ian McDiarmid) i przywrócić równowagę Mocy. W latach od powstania oryginalnej trylogii widzowie widzieli oryginalne projekty Gwiazdy Śmierci w Ataku klonów (2002), obserwowali kradzież planów stacji kosmicznej w Łotrze 1. Gwiezdne wojny – historie (2016), a nawet widział starcie na jej zgliszczach w Skywalker. Odrodzenie (2019).

Z taką historią za sobą, jednym godnym uwagi elementem Gwiazdy Śmierci jest fakt, że jej laser niszczący planety nie działa jak prawdziwy laser. Aby temu zaradzić, na kanale YouTube EckhartsLadder zadebiutował nowy film pokazujący, jak laser Gwiazdy Śmierci wyglądałby w kulminacyjnej bitwie Powrotu Jedi, gdyby działał w rzeczywistych warunkach.

Powyższy film pokazuje mniej imponujący wizualnie atak Gwiazdy Śmierci, ale z pewnością jest bardziej realistyczny i znacznie skuteczniejszy. W przeciwieństwie do filmowej wersji lasera Gwiazdy Śmierci, który emituje jasną, zieloną wiązkę zasilaną kryształami Kyber, ten film przedstawia wersję niewidzialnego lasera Gwiazdy Śmierci, który można wycelować w wiele statków jednocześnie. Rezultatem jest coś o wiele bardziej śmiercionośnego niż wersja filmowa!

Oglądając ten film, warto pamiętać, że Gwiezdne Wojny rzadko przejmowały się realizmem. Przedstawienie w franczyzie koncepcji opartych na nauce, takich jak przestrzeń kosmiczna i lasery, zawsze zbliżało się do fantastyki niż nauki, i to prawdopodobnie dlatego, że pozwala na większą elastyczność opowiadania historii i większą dramaturgię. Jednak w miarę upływu czasu jest całkowicie możliwe, że seria może w końcu zbliżyć się do realizmu w swoim podejściu do Odległej Galaktyki. Biorąc to pod uwagę, tylko czas pokaże, czy seria kiedykolwiek zdecyduje się na bardziej realistyczny kierunek przedstawiania laserów, nie mówiąc już o powrocie Gwiazdy Śmierci.

Źródło: screenrant.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.