Obi-Wan Kenobi (2022-)

Obi-Wan był serialem ze świata STAR WARS, na który chyba czekałem najmniej. Nie dlatego, że nie lubię postaci wykreowanej przez Ewana McGregora w trylogii prequeli, bo uważam, że był on w niej najjaśniejszym punktem. Dla mnie jednak osadzenie…

Possum (2018)

Pierwszy, pełnometrażowy film brytyjskiego aktora Matthew Holnessa rozpoczął swój żywot jako opowiadanie w antologii grozy The New Uncanny: Tales of Unease. I nie wiem, szczerze mówiąc, jak pomysł…

Dwa złote colty (1959)

Być może oglądanie klasycznego, pełnego palącego słońca westernu nie jest najlepszym sposobem na radzenie sobie z przetaczającą się przez nasz kraj falą upałów, ale ja od czasu do czasu lubię wybrać sobie właśnie…

Infinite Storm (2022)

Kino Małgorzaty Szumowskiej poznałem od złej strony, bo widziałem tylko jej bardzo przeciętną Córkę Boga (2019). Ale choć jej dorobek artystyczny jakoś bardzo mnie nie pociąga, tak szanuję ją za poczucie swojej własnej wartości,…

Dan Simmons „Upadek Hyperiona”

Lektura pierwszego Hyperiona Dana Simmonsa była dla mnie nie lada zaskoczeniem. Spodziewając się rozbuchanej space-opery, otrzymałem antologię ciekawych i oryginalnych nawet dzisiaj opowiadań, które naprawdę potrafiły zbudować emocjonalną więź…

Morbius (2022)

Nie ukrywam, że z postacią Morbiusa po raz pierwszy zetknąłem się wtedy, kiedy zapowiedziano o nim film. Zresztą jak z większością komiksowych herosów. Oczywiście z góry założyłem, że jeśli dzieło to nie będzie częścią disneyowskiego…

The Zero Boys (1986)

Czytając moje teksty o filmach wszelakich, pewnie domyśliliście się, że najwyższą dla mnie formą kina jest historia o ludziach zmuszonych do walki o własne życie na jakimś odludziu. Może jestem prosty, ale takie…

Film balkonowy (2021)

Film balkonowy został mi przez kilka zaufanych ludzi sprzedany jako dzieło na naszym rodzimym podwórku wybitne. Jako fan ulicznych wywiadów z różnymi, na pozór szarymi ludźmi, uznałem, że forma opowiadania o życiu przez przypadkowe…

Snowbeast (1977)

Zima to moja ulubiona pora roku. Nie tylko dlatego, że 24 grudnia mam swoje urodziny oraz temu, że pocę się wtedy o wiele mniej, ale mieszkając w górach, mogę oddawać się swawolnemu śmiganiu na desce…