Cień śmierci (1988)

Czasem bywa i tak, że nawet krzesło elektryczne nie powstrzyma niepohamowanej chęci zabijania. Motyw powrotu skazańca z zaświatów widzowie mogą znać z Ohydy (1989) wyreżyserowanej przez Wesa Cravena, słynnego twórcę Koszmaru z Ulicy Wiązów (1984). Tym razem mamy do czynienia z czymś podobnym, ale… jest jeszcze taniej i do tego niesmacznie. Destroyer (znany w Polsce z kaset wideo jako Cień śmierci) powstał rok wcześniej, by zawitać na płodnym rynku wypożyczalni wideo.

Ivan Moser, oczekujący w więzieniu na krzesło elektryczne za wielokrotne zabójstwo, zabija nudę, oglądając obsesyjnie teleturniej telewizyjny. Nawet podczas wykonywania egzekucji prosi o przekręcenie ekranu telewizora w swoją stronę. Gdy kat włącza napięcie, dochodzi do zwarcia, mimo wszystko udaje się Mosera pozbawić życia.

Jakiś czas później na teren opuszczonego już więzienia przyjeżdża ekipa filmowa, która planuje nakręcić tam film (jeszcze gorszy niż sam Destroyer). Scenarzystą jest młody i zdolny David Harris, którego największą pasją jest tematyka więzienna i egzekucja seryjnego mordercy Mosera. Jego dziewczyna Susan Malone miewa nocne koszmary z udziałem Mosera i ma złe przeczucia co do planowanej produkcji filmowej…

Co tu dużo pisać? Film jest po prostu nudny. Jednym z atutów jest sama postać Ivana Mosera grana przez Lyle Alzado. Aktor jest olbrzymiej postury, przez cały czas, gdy pojawia się na ekranie, wykrzywia swoją gębę w szalonym grymasie i szyderczo się śmieje. Nie ma zbyt wielu scen śmierci, ale jedna zapadła mi w pamięć. Moser dokonuje w niej zbrodni przy pomocy młota pneumatycznego.

Znany widzom z Psychozy (1960) Hitchcocka legendarny Anthony Perkins wcielił się w rolę reżysera. Trzeba przyznać, że nie musiał wiele się wysilać i że rola w Destroyerze była tylko i wyłącznie szybkim sposobem na przypływ gotówki. Jego postać, jak i wszystkie pozostałe, nie została w żaden sposób rozwinięta. Jest pusta i papierowa. Jedynym powodem, dla którego warto sięgnąć po film jest Lyle Alzado, który w swoim stroju policjanta skojarzył mi się ze słynnym Robertem Z’Darem z Maniakalnego gliniarza (1988) Larry’ego Cohena. A więc podsumowując – odradzam i ostrzegam – tylko dla konesera!

W latach 80. powstało co najmniej kilka więziennych horrorów. W Polsce na kasetach wydano m.in. tragicznie złe Krzesło (1989) oraz nie mniej smętne Więzienie śmierci (1987), które wyreżyserował John Saxon. Destroyer (1988), znany również pod tytułem Shadow of Death, wydany został a kasetach jako Cień śmierci przez dystrybutora Gaby.

Oryginalny tytuł: Destroyer

Produkcja: USA, 1988

Dystrybucja w Polsce: BRAK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *