I Don’t Want to Be Born (1975)

Motyw opętanego i zabójczego dziecka w filmach grozy to temat rzeka. Nie mam zamiaru przynudzać, wymieniając kolejne kultowe tytuły tego typu. Pierwsza myśl to oczywiście Dziecko Rosemary (1968) Polańskiego czy też kasetowa trylogia Larry’ego Cohena A jednak żyje (1974- 1987). I Don’t Want to Be Born (1975) to brytyjski horror, który wyreżyserował Peter Sasdy.

Urodzony na Węgrzech twórca ma na swoim koncie kilka filmów grozy nakręconych dla kultowej wytwórni Hammer m.in. Taste the Blood of Dracula (1970), Countess Dracula (1971) czy Hands of the Ripper (1971). Brał również udział przy produkcji serialu Hammer House of Horror (1980), który niedawno obejrzałem i gorąco polecam. Tym razem zebrał całkiem niezłą obsadę i wziął na tapetę motyw dziecka i opętania. Jak wyszło? Może najpierw rzut oka na fabułę.

Młoda kobieta o imieniu Lucy (w tej roli legendarna, pełna gracji Joan Collins, która prezentuje się na ekranie wręcz wyśmienicie) rodzi w mękach bobasa. Wraz ze swym mężem Gino, który jest z pochodzenia Włochem, nieomal nie posiadają się ze szczęścia. Okazuje się, że dzidziuś jest nadzwyczaj duży i silny. Co gorsza nienawidzi swej mamusi, którą opluwa i gryzie. A to jedynie początek problemów. Wspomnę choćby o podtapianiu pielęgniarki w trakcie kąpieli czy też popchnięciu niani na spacerze, która wpada do stawu rozbijając czaszkę o wystające z wody kamienie.

Chłopiec robi również grubą aferę, gdy ksiądz próbuje do ochrzcić w kościele. Lucy mówi o swych problemach koleżance (piękna Caroline Munro) oraz szwagierce, która jest zakonnicą. Dochodzi do wniosku, że dziecko musi być chyba opętane. Przypomina sobie, że gdy jeszcze przed ślubem pracowała jako striptizerka, dobierał się do niej swymi maleńkimi, obleśnymi łapkami rozochocony kolega karzeł. Napastowana za kulisami sceny Lucy uciekła z objęć wyuzdanego mężczyzny, który odrzucony rzucił na nią klątwę (sic!) przepowiadając, że urodzi dziecko, które będzie wcieleniem samego diabła. Dodatkowym problemem kobiety jest fakt, że przed samym ślubem wykonała szybki skok w bok z pracodawcą…

Ciężko traktować poważnie ów tytuł, oglądałem go z przymrużeniem oka i muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Jest całkiem przyjemna atmosfera, cieszy oko obecność atrakcyjnych Pań – Joan Collins oraz Caroline Munro (której jednak jest na ekranie zdecydowania za mało!). Pojawia się też dobry wujek Donald Pleasance ze swą przemiłą facjatą pozbawioną mimiki.

Zapomnijcie o jump scare’ach, ale fabuła prowadzona jest bardzo poprawnie, co przytrzymuje widza przy ekranie z oczekiwaniem na dalszy rozwój wydarzeń. Na plus niezła muzyka, zdjęcia, koszmarne senne wizje, postać karła. Brak większych twistów, pobieżne retrospekcje, za mało ataków bobasa, brak krwi, grzeczność. To wszystko sprawia iż jest to co najwyżej udany średniak, który pomimo swych wad lub też braków pewnych elementów mogących uatrakcyjnić odbiór, wciąż jednak pozostaje przyjemnym kąskiem do przegryzienia dla fana horroru.

Oryginalny tytuł: I Don’t Want to Be Born

Produkcja: Wielka Brytania, 1975

Dystrybucja w Polsce: BRAK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *