Życzymy udanej jazdy: Psychodeliczne przygody (2020)

Choć wcielający się w rolę bezimiennego nauczyciela aktor nosi kitel i pokazuje na zapisanej kredą tablicy różne rzeczy, nakręcone dla Netflixa Psychodeliczne przygody z programem edukacyjnym nie mają raczej nic wspólnego. W sumie sam pomysł na film wydaje się dość głupkowaty, bo przez cały czas jego trwania słuchamy wywody znanych ludzi na temat swoich narkotycznych podróży i oglądamy kwaśne niczym cukierki shock wizualizacje tychże.

75-minutowy przelot gromadzi grono naprawdę utalentowanych i sympatycznych aktorów, komików, muzyków, artystów, którzy opowiadają o swoich doświadczeniach, zanurzając swoje wszystkie członki w psychodelikach. Sting opowiada o urodzeniu cielęcia podczas podróży na pejotlu, doświadczenia A$AP Rocky’ego z „piękną kobietą” doprowadziły do posmakowania kolorów, trip Anthony’ego Bourdaina doprowadził do olania naprawdę niebezpiecznej sytuacji, a Rosie Perez nauczyła się pływać grzbietem po drewnianej podłodze klubu nocnego, całkiem nago!

Jedyną osobą ze świata nauki jest tutaj Grob, który z pasją mówi o potencjale psychotropów w medycynie, zwłaszcza w leczeniu depresji i innych chorób psychicznych. Sting popiera tę myśl, nazywając swoje doświadczenie z tripowaniem – zarówno dobrym, jak i złym – „wartościowym”. Twórcy, unikając jawnej gloryfikacji używania narkotyków, traktują jednak temat z imponującą samoświadomością, unikając jednocześnie pretensjonalnego bełkotu. Jest to ujmująco szczere.

Często jednak historie wahają się od szalonych, choć dalej szalenie przezabawnych, do wręcz przerażających. Bourdain snuje szaloną opowieść, w której młoda kobieta pada martwa od narkotyków, którymi on i jego przyjaciel ją poczęstowali. To z pozoru nieszczęśliwe zakończenie jest czymś wyróżniającym się na tle reszty, ponieważ w większości historie w filmie kończą się bez incydentów lub długotrwałych szkód. Ogólnie rzecz biorąc, sednem filmu jest narracja, że relacje medialne o stosowaniu halucynogenów są często zbyt histeryczne.

Każda opowieść jest dopełniona i wizualizowana przez żartobliwe odtworzenie lub animacje, które przekształcają się w pełne żywych kolorów wizje. Jesteśmy świadkami, jak Carrie Fisher zostaje przyłapana topless na plaży, Rosie Perez wtapia się w materac, a Lewis Black próbuje przypomnieć sobie swoje imię. Są to naprawdę sympatyczne wstawki, które podkręcają mocno żartobliwy charakter całości. Mi chyba najbardziej podobała się historia wspomnianego Anthony’ego Bourdaina, która swoją stylistyką mocno zatopiona jest w prozie Huntera S. Thompsona.

Oprócz tych wstawek znajdziemy również całą gamę parodii filmów antynarkotykowych. Nick Offerman, czyli host programu, jako naukowiec próbuje merytorycznie wytłumaczyć nam psychodeliczny fenomen, podczas gdy specjalny program Adama Scotta i Riki Lindhome robi tutaj za przerysowany, propagandowy serial dotyczący pierwszych spotkań z magicznymi grzybami. Aktorstwo i inscenizacja skutecznie odtwarzają przesadny ton, ale scenariusz nie jest ani zbyt surrealistyczny, ani dość szalony, by pozostawić jakieś większe wrażenie.

Najmocniejszym punktem Psychodelicznych przygód jest to, że prezentują nam niezwykle zrównoważony pogląd na to, co w naszym mózgu robią narkotyki. Uczestnicy z pewnością chwalą tę zabawną stroną LSD czy grzybów, ale wielu z nich mówi również o koszmarnych odjazdach w surrealistyczne, piekielne krajobrazy.

Oczywiście nie każdy dokument o narkotykach musi być poważnym traktatem naukowym i to odświeżające widzieć tak wielu celebrytów, którzy otwarcie mówią o swoich pozytywnych doświadczeniach. Niewiele jest jednak historii, które wyróżniają się spośród wszystkich innych, którzy zażywają halucynogeny, większość z nich można zobaczyć na dowolnym festiwalu alternatywnej muzyki. Fakt pozostaje zatem jeden, Psychodeliczne podróże, podobnie jak sny, są zawsze głębsze dla osoby, która ich doświadczyła, niż dla tych, którzy je biernie przyswajają.

Oryginalny tytuł: Have A Good Trip: Adventures In Psychedelics

Produkcja: USA, 2020

Dystrybucja w Polsce: Netflix

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.