Całun Turyński to… średniowieczny obrus? Historyk przedstawia dowody!

Tak zwany „Całun Turyński”, długie, lniane płótno z negatywowym wizerunkiem człowieka, który może uważać się za całun pogrzebowy Jezusa z Nazaretu, jest jedną z nielicznych relikwi, które poddano bezpośrednim badaniom naukowym.

Podczas gdy większość testów pigmentowych, datowanie radiowęglowe i analizy fragmentów tkaniny wskazują, że jest to fałszywka, najprawdopodobniej wykonana w XIII lub XIV wieku, to nie powstrzymało wierzących przed kwestionowaniem wyników. To samo stanie się prawdopodobnie z nowym badaniem historyka, który twierdzi, że jest to obrus z Anglii, a obraz pochodzi z posągu, który był wokól niego owinięty. Niech zaczną się oskarżenia o świętokradztwo!

W czasie exodusu templariuszy z Francji w 1307 r. to przemysł alabastrowy wiódł prym w opactwie Burton i bardzo prawdopodobne jest, że templariusze właśnie w Burton stworzuli pomnik upamiętniający to wydarzenie.

Antropolog i historyk David Adkins, który uważa, że ​​templariusze przynieśli również inne swoje skarby, prawdopodobnie Arkę Przymierza i Świętego Graala, do Burton i są pochowani pod posiadłością. Połączył Całun Turyński i Rycerzy Templariuszy w ciekawym dochodzeniu. Adkins twierdzi, że Rycerze przywieźli swoją kolekcję relikwii do opactwa Burton, a następnie skorzystali z wielu lokalnych rzemieślników, wykorzystując rzadkie złoża alabastru i gipsu wydobywane lokalnie, aby stworzyć odpowiedni posąg.

Dla średniowiecznego umysłu możliwy był tylko jeden symbol legendarnego skarbu i Świętego Graala, a był nim Król Rybak, legendarny Arturian, ostatni strażnik Świętego Graala. Adkins sugeruje, że posąg Króla Rybaka symbolicznie stał na straży ich skarbów (i prawdopodobnie samego Graala) do 1350 roku, kiedy obecny opat odbudował kościół, co wymagało przeniesienia posągów do magazynu. Były owinięte w płótna, aby je chronić, i bez wątpienia przechowywane w podziemiach i piwnicach opactwa.

Adkins twierdzi, że dawno używany obrus był owinięty wokół posągu Króla Rybaka przez piętnaście lat. W tym czasie alabaster i gips reagowały z wilgocią i płótnem, pozostawiając na nim odcisk długowłosego, brodatego mężczyzny. Powrót posągu do opactwa zbiega się mniej więcej z czasem, w którym zaczyna się większość pism o istnieniu całunu.

Źródło: mysteriousuniverse.org

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.