Rogate dusze (1964)

Jak głosi stare porzekadło, pieniądze szczęścia nie dają. Znamy wiele nazwisk milionerów, którzy wkładając wiele wysiłku w ich zdobywanie, tracili zdrowie i swych najbliższych. W historii kina powstało wiele filmów opartych na losach ludzi, którzy wpadli w szpony zabójczej finansowej machiny. Tym razem sięgnąłem po zapomniany klasyk z Hollywood Rogate dusze z angielskiego The Carpetbaggers (1964). Film wyreżyserował człowiek, któremu udała się nie lada sztuka przytrzymać mnie przed ekranem przez całe 150 minut. Kim był ów delikwent?

Edward Dmytryk był postacią kontrowersyjną, trafił na słynną czarną listę hollywoodzkiej dziesiątki. Widniały na niej nazwiska scenarzystów, reżyserów i twórców, którzy oskarżani byli o działalność komunistyczną. Po sukcesie swego czarnego kryminału Krzyżowy Ogień (1947) z Robertem Mitchumem, który został nominowany do Oscara w pięciu kategoriach, Dmytryk stał się postacią numer jeden na scenie twórców kina klasy B.

Zyskał przydomek Pan RKO (pracował dla tego studia) za konsekwentne i sprawne kręcenie dochodowych filmów przy skromnym budżecie. Będąc na fali, dostał wezwanie na komisję, by złożyć zeznania, a w związku z odmową został zwolniony ze studia i wyjechał do Anglii. Oskarżony o obrazę Kongresu po powrocie do Stanów reżyser odsiedział pół roku w więzieniu, nim powrócił do swego fachu.

W 1964 roku Dmytryk stanął za kamerą na planie Rogatych dusz. Scenariusz napisał John Michael Hayes na podstawie popularnej książki Harolda Robbinsa. Film opowiada historię Jonasa Corda (nawiązującej do losów Howarda Hughesa), który dziedziczy po zmarłym ojcu dochodowy biznes i fortunę. Junior bierze od razu sprawy w swoje ręce. Zwalnia zbędnych ludzi, zatrudnia prawnika, wykupuje udziały współwłaścicieli spółki i wkracza w bezwzględny świat finansjery.

Podejmując się jednego biznesu na oku ma już kolejny. Inwestuje w budowę samolotów, jednocześnie doglądając planu filmowego w zakupionym studiu. Jonas miał żal do ojca, że ten wolał wspinać się po szczeblach kariery, a nie interesował się domem i rodziną. Świadomie lub nie zaczyna kroczyć jego ścieżką. Zmarły milioner zostawił również młodą i atrakcyjną żonę Rinę, którą kiedyś kochał jego syn. Wybrała jednak starszego Corda, kładąc swe chciwe rączki na olbrzymiej fortunie, odziana w stylowe futerko. Jonas postanawia zbudować swą potęgę, kupując nie tylko nowe domy i samochody, ale też ludzi wokół siebie. Bezwzględnie krocząc przed siebie, nie dba o nic i o nikogo. Ale jak długo to potrwa?

Film stał się w tamtym czasie prawdziwym przebojem w Hollywood. Na pierwszy rzut oka nie trudno zauważyć, że z filmu wylewa się smakowity kicz. Nie ma nic piękniejszego niż Carroll Baker siedząca okrakiem na żyrandolu w niepełnym stroju z kieliszkiem w dłoni lub walka na pięści z łamaniem nosów w pokoju hotelowym niczym w westernowym saloonie. W roli Jonasa Corda wystąpił niedoceniany George Peppard i moim zdaniem odwalił kawał dobrej roboty. Aktor znany jest ze swej roli u boku Audrey Hepburn w Śniadaniu u Tiffany’ego (1961).

Na ekranie w roli chciwej i seksownej wdowy zobaczyć możemy Carroll Baker, która po osiągnięciu sukcesu na Broadwayu i w Hollywood wyjechała pod koniec lat 60. do Europy. Wystąpiła w wielu produkcjach we Włoszech, Hiszpanii czy Niemczech. Można było ją zobaczyć w kilku wczesnych filmach giallo, które wyreżyserował legendarny włoski rzemieślnik Umberto Lenzi. W roli żony Jonasa wystąpiła Elizabeth Ashley ze swym charakterystycznym, zachrypniętym głosem. Warto wspomnieć o ostatniej filmowej roli Alana Ladda jako Nevady Smitha, nieudolnego kumpla Corda, przyjaciela rodziny, który zostaje gwiazdą westernu. Co ciekawe 2 lata później Steve McQueen wcielił się w rolę Nevady w filmie Nevada Smith (1966). W roli właściciela studia filmowego znany i lubiany Martin Balsam, aktor mający na koncie wiele niezapomnianych ról.

Film ogląda się dobrze dzięki przekonującej roli Pepparda i pięknym kobietom przewijającym się przez ekran. Całość ma swój urok, a historia wciąga. Stylowe kreacje, kusząca swym wdziękiem Carroll Baker, ekstrawaganckie wnętrza hotelowych pokoi i domów. Gdy Jonas pyta się żony, co chciałaby zobaczyć podczas miesiąca miodowego, ta odpowiada: „mnóstwo pięknych sufitów”. I tak też wyglądało życie Corda. Warto po seansie odpowiedzieć sobie na jedno zasadnicze pytanie: czy warto tyle poświęcać? Rozrywkowe kino z przekazem.

Oryginalny tytuł: The Carpetbaggers

Produkcja: USA, 1964

Dystrybucja w Polsce: BRAK

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *