Za kilka dolarów więcej (1965)

Wiem, że wyjdę na ignoranta, którym przecież mniej lub bardziej świadomie jestem, ale nie uważam Za kilka dolarów więcej za najlepszy film Sergio Leone. Ba! Nie uważam go nawet za najlepszy tytuł zamknięty w ramach Trylogii…

Dzika banda (1969)

Siadając po raz pierwszy do Dzikiej Bandy te ładne kilka lat temu, miałem w głowie jedno – to film Sama Peckinpaha, więc taplając się w popkulturowej osmozie, spodziewać się można czegoś wyjątkowo…

Eddington (2025)

Oh, Ameryka. Kiedyś obiekt powszechnej fascynacji i kraina marzeń, dziś upadły kraj rządzony przez wybranego w wątpliwych wyborach faszystę, zapadający się pod ciężarem uwielbienia do toksycznie pojmowanej „wolności”. Społeczeństwo wychowane…

Skalpy (1987)

Nie jestem fanem europejskiego kina, brakuje mi w nim hollywoodzkiego polotu, jest jakieś takie smętne i intelektualnie wymagające. Są jednak całe nurty tego przemysłu, które to właśnie na Starym Kontynencie uformowały się…

Za garść dolarów (1964)

Myśląc spaghetti western, przychodzi mi na myśl od razu jedno imię, Sergio. To takie hasło wytrych, którym mogę otwierać kolejne drzwi, bo przecież włoski Dziki Zachód to nie tylko Sergio Leone, ale również Sergio Corbucci,…